Masz już blog? Dodaj wpis po zalogowaniu.

01.09.2017 10:12

Moje pierwsze bieganie czyli śladami Królowej Śniegu 230.

       Zeszły tydzień,tylko w poniedziałek 10 km,przesilenie i niechęć razem do kupy się złożyło :( a potem luz aż do niedzieli.

       W niedzielę spokojne truchtanie ok. 10 km,rekonesans nowej trasy pod rolki.Pięknej nowej trasy malowniczo położonej.Nie tylko pośmigać można ale też nacieszyć oczy widokami.

       Poniedziałek,spokojne 5 km,spacer,gimnastyka rozciągająca i trudny podbieg o dużym kącie nachylenia.Usapany.

       Wtorek,ponad dwugodzinny spacer uliczkami miasta,2X700m podbiegi,4 km w III zakresie.Jako ultras nie bardzo widzę sens w takich krótkich treningach,ale instynkt pi podpowiada,że tak trzeba a jego słucham najczęściej.Czasem i 700m potrafi umęczyć.

       Środa wreszcie jakiś konkretny trening.Marsz pieszy jako rozgrzewka,rolki plus odbicie kijkami 16 km,gimnastyka rozciągająca,wysiadywanie na mchu :) i powrotne 16 km plus marsztruta z rolkami na plecach.Gorąco.

       Czwartek,5 km rozgrzewkowo,gimnastyka,spacer i następne 5 km w ramach sprawdzianu formy.Czas 22,10 żółwiowato,całe 2 minuty wolniej niż 2 lata temu na zawodach.Regres,jestem w ciemnej dupie jeśli o szybkość idzie!Wytrzymałość całkiem całkiem.

                            c.d.n.            Zbigniew Kamiński Kamień.

 

 

 

 

Czytaj więcej na blogu pierwsze bieganie czyli śladami Królowej Śniegu..

Zobacz także