Biegiem Przez Świat: pierwsze dni

Michał Spychała i Karol Dzieciątko wyruszyli w swoją biegową podróż przez Polskę ze wschodu na zachód. Pierwsze dni już za nimi. Jak im idzie? Jakie mają wrażenia? Na razie trwa początkowa euforia. Przeczytaj relację i dowiedz się jak pomóc Dominikowi Wołosz, któremu chłopaki zadedykowali swój wysiłek.

Przed nimi setki kilometrów, będą przemierzać Polskę dzień po dniu przez cały sierpień, by zebrać pieniądze na leczenie i rehabilitację Dominika Wołosz. Pierwsze 140 km już za nimi. Dziś można się do nich przyłączyć między miejscowościami Dobre i Sulejówek. Jutro 6 sierpnia będą przebiegać przez Warszawę do Łomianek. Przebiec się z nimi może każdy chętny - wystarczy zobaczyć trasę na stronie internetowej i plan ich biegu.

5 sierpnia 2011 r.
Dobre - Sulejówek (33 km)

9:00 - start - ulicą Konstantego Laszczki, Kościuszki, Polną, Skrzyneckiego na Trasę 637
9:00 - 10:00 - Dobre - Stanisławów (10 km)
Stanisławów - ul. Łochowska, Siedlecka, Warszawska,
10:00 - 14:00 - przystanek Stanisławów
14:00 - 16:30 - Stanisławów - Sulejówek ( 22 km)
Sulejówek - ul. Okuniewską, Aleją Marszała Piłsudskiego, 11 Listopada, I Armii Wojska Polskiego

6 sierpnia 2011 r.
Sulejówek - Łomianki (39 km) - przez Warszawę
9:00 - start
9:00 - 10.30 - ul. I Armii Wojska Polskiego, Dworcowa, Głowackiego,  Okuniewska, Marsa, Grochowska
10.30 - 11.30 - przerwa i planowany materiał dla Orange Sport
11.30 - 12.30 - ul. Aleja Jerzego Waszyngtona, Aleja 3 Maja, Aleje Jerozolimskie na Plac Defilad
12.30 - 13.00 - Pociąg pomocy dla Dominika wokół Pałacu Kultury
13.00 - 14.00 - ul Marszałkowska, Aleja Solidarności, Leszno, Górczewska do Parku Moczydło
14.00 - 16.00 - przystanek w Parku Moczydło (w przypadku kiepskiej pogody odbędzie się spotkanie w siedzibie Fundacji).
16.00 - 17.30 - ul. Deotymy, Jana Brożka, Lędzka, Newelelska, Księcia Janusza, Powązkowska, Rudnickiego, Podczaszyńskiego, Marymoncka, Pułkowa, Kolejowa, Szpitalna.

Start - Michał Spychała i Karol Dzieciątko z Dominikiem i jego mamą
Start akcji - Michał Spychała, Karol Dzieciątko i Dominik Wołosz z mamą

Jak było do tej pory?


Janów - Łosice 1 sierpnia

I zaczęło się ;) W końcu! Nareszcie! Na start do Janowa Podlaskiego przyjechali rodzice Karola, Dominik z rodziną oraz panie z Fundacji. Po Mszy Świętej w miejscowym kościele,  chwili dla fotoreporterów oraz krótkiej rozgrzewce oficjalnie zainaugurowaliśmy bieg i ruszyliśmy na trasę 698. Dzisiejsze 36 km machnęliśmy bardzo szybko, bo jakoś tak lekko i przyjemnie się biegło. Trudno opisać radość jaka nas wypełnia, a szczególnie nasze nogi, gdy biegniemy - super, że udało się to doprowadzić już tak daleko. Tak długo czekaliśmy na tę wyprawę. Towarzyszyli nam Maciej oraz na kilka kilometrów Natalia i Tomek oraz niezawodny kierowca naszego wozu technicznego - Ula. Łosice przyjęły nas bardzo gościnnie - obiad u państwa Soczewka pierwsza klasa. A dzięki wsparciu Martyny i Karoliny udało nam się zebrać pierwsze pieniądze do puszek i zyskać kolejnych fanów naszej akcji.
"Dobra wrzucę Wam coś do puszki, ale jak Was zobaczę pijanych w rowie..." - ludzie różnie reagują. Ale nie ma obaw - nie zobaczy.

Chłopaki na trasie - akcja Biegiem Przez Świat dla Dominika Wołosz
Chłopaki na trasie

Chłopaki odpoczywają na trasie - akcja Biegiem Przez Świat dla Dominika Wołosz
Zasłużony odpoczynek

Łosice - Siedlce 2 sierpnia

Pierwsze dni są w miarę łatwe - biegniemy na pełnej ekscytacji i ogromną frajdę sprawia nam pokonywanie kolejnych kilometrów - dzisiaj na śniadanko połknęliśmy 17 km do miejscowości Mordy. A obiadek przywiozła nam mama naszego wiernego towarzysza Macieja. Co ciekawe większą trudność sprawia nam teraz chodzenie - nogi są sztywne i ciężkie jak z ołowiu, a bieganie nie sprawia trudności - po całej wyprawie zapewne oduczymy się chodzić. A co tu można robić, kiedy się tak biegnie i biegnie, i znowu bieeegnie, biiiiiegnie - metry pooooowoooli zamieniają się w kilometry, a z kolei te kilometry dodają się do siebie... Monotonia, nie? Dla nas nie do końca, ale lubimy sobie podyskutować - rozkmnialiśmy po co nam to bieganie? I tu wnioski są podobne. To sposób na oderwanie się od tej codziennej stagnacji - dużo osób, jadąc samochodem stuka się w czoło - nie wyobrażają sobie jak można tak sobie biec... I bardzo dobrze być takim odmieńcem.
Pierwsze kilka kilometrów biegł z nami 12- letni Kuba, potem stwierdził, że żałuje zaniechania treningów, a tak dałby radę pobiec cały dzień. Gdybyśmy stali się motywacją dla chociaż jednej osoby już bylibyśmy zadowoleni. Cały ten wysiłek jest tego wart.

Siedlce - Węgrów 3 sierpnia

Dzisiaj za Mokobodami pękła granica 100 km - w sumie całkiem nieźle brzmi, jeśli się weźmie pod uwagę, że to dopiero trzeci dzień, a z każdym biegnie się coraz lepiej. Jakaś niewiadoma siła niesie nas do przodu, pogoda sprzyja idealnie - słoneczko świeci, wieje lekki wiatr - marzenie. Całe dnie bez komputera, bez telewizji - biegamy, odpoczywamy, rozmawiamy z ludźmi - zupełnie inaczej docenia się i dostrzega inne rzeczy. Ta sama trasa, którą często przejeżdża się samochodem dużo ładniejsza z perspektywy biegacza. Nawet taka ryba z ryżem smakuje jak rarytas. Ta wyprawa to dla nas dużo więcej niż tylko zwykły bieg.
W Mokobodach podeszła do nas kobieta:
- Panowie, pomożecie przenieść maszynę do gier? Daję na piwo. (Na kogo my wyglądamy - jeden przestrzega przed rowem, druga daje na browar?).
- Na piwo nie chcemy, mamy dla pani lepszy interes, bo my organizujemy taką akcję...
I tak i Dominik na tym skorzystał i maszyna została przeniesiona.

Przepraszamy za spóźnione relacje i niewiele zdjęć... Spowodowane jest to brakiem dostępu do internetu.


JAK POMÓC DOMINIKOWI?


Zajrzyj na stronę akcji na portalu domore.pl

Więcej o akcji i jak pomóc Dominikowi w artykule: "Młodziaki" biegną przez świat dla Dominika.
Oraz na stronie internetowej akcji: www.biegiemprzezswiat.pl

Dołącz do nas na Facebooku.