22 września - samochód ma wakacje

22 września obchodzimy Europejski Dzień Bez Samochodu. To międzynarodowa kampania ekologiczna, która wieńczy Tydzień Zrównoważonego Transportu. Tego dnia wiele miast zamyka swoje centra dla ruchu samochodowego. Sprawcami zamieszania są Francuzi, którzy po raz pierwszy obchodzili tę kampanię w 1998 roku. Zamierzasz iść pod prąd i zgrzytać tego dnia zębami stojąc w korku w samochodzie, czy znajdziesz sposób żeby się przyłączyć? To bardzo proste - zostaw samochód w garażu - niech sobie odpocznie. A Ty - wskakuj na rower, albo załóż wygodne buty i się przespaceruj albo przebiegnij. To tylko jeden dzień w roku!

Jeśli znalazłeś się na tej stronie - znaczy, że albo jesteś biegaczem, albo przynajmniej bieganie bardzo Cię kusi. Zwykle odmawiasz sobie biegania do pracy, bo musisz elegancko wyglądać, nie wiesz co powie Twój szef, gdy wpadniesz zziajany do biura, albo masz za daleko? Europejski Dzień Bez Samochodu to najlepsza okazja, żeby wreszcie zmierzyć się z tym tematem. Tylko pomyśl - jaki szef będzie się złościł, gdy mu powiesz, że Ty tylko stosujesz się do inicjatywy, której patronuje Ministerstwo Środowiska?

Tak - znajdziesz na pewno jeszcze kilka przeciwwskazań, powodów, dla których nie dasz rady pobiec do pracy.

1. Mam za daleko
2. Nie mam prysznica w pracy
3. Nie będę biegł z eleganckim ubraniem w plecaku
4. Na pewno się spóźnię
5. Wolę już rower
6. Nie, bo nie!


Chcesz poznać nasze kontrargumenty?

1. Jeśli masz za daleko zrób sobie podróż łączoną - możesz część trasy pokonać autobusem, tramwajem lub pociągiem. Resztę przebiec - w porannym korku będziesz zaskoczony jak szybko się poruszasz truchtając - względem samochodów i autobusów. Uwaga - tego dnia wszyscy właściciele pojazdów (w Warszawie) będą mogli podróżować komunikacją miejską bezpłatnie - wystarczy, że zamiast biletu pokażą dowód rejestracyjny! (Więcej na ten temat: www.ztm.waw.pl) Jeśli nie biegasz - możesz połączyć jazdę komunikacją miejską ze spacerem - wysiądź po prostu kilka przystanków wcześniej. Możliwe, że będziesz musiał trochę wcześniej wstać - ale jak już wspominaliśmy - to tylko jeden dzień w roku (przynajmniej na razie, na zachętę, bo kto wie - może Ci się spodoba?).

2. Brak prysznica to rzeczywiście rzecz trochę kłopotliwa. Ale - naprawdę wiele da się zdziałać jedynie za pomocą umywalki. Jeśli się odświeżysz i przebierzesz w czyste ciuchy - raczej nikt nie będzie miał Ci za złe, że nie wziąłeś pełnowymiarowej kąpieli.

3. Wszystko, co będzie Ci potrzebne w pracy tego dnia możesz przywieźć poprzedniego samochodem. Garnitur? Eleganckie buty? Albo po prostu codzienny strój. Przybiegniesz do pracy i będziesz miał się w co ubrać. Te rzeczy będziesz mógł odebrać następnym razem, gdy przyjedziesz samochodem.

4. Być może poranne dotarcie do pracy bez samochodu będzie wymagało od Ciebie żebyś wcześniej wstał, ale... niekoniecznie. Jeśli stoisz rano w korkach może się okazać, że dojazd komunikacją miejską, rowerem albo bieg do pracy zajmie Ci tyle samo albo mniej czasu.

5. Wolisz rower? Też dobrze - mniej się na nim spocisz i zmęczysz niż gdybyś biegł (oczywiście jeśli pojedziesz spokojnie). Pamiętaj tylko o zapięciu do roweru - jeśli go nie masz, zdążysz jeszcze kupić. Ewentualnie - spytaj szefa czy będziesz mógł postawić rower gdzieś w miejscu pracy, żeby się o niego nie martwić.

6. Z argumentem typu: nie, bo nie! - nie podyskutujemy.

Trochę turystyki i nowych doświadczeń

Jeśli nie interesuje Cię dotarcie do pracy "o własnych siłach" - to i tak dobra okazja, żeby zrobić coś nowego. Używasz innych środków lokomocji niż samochód? Jeśli tak - to dobrze. Nie znajdziemy dla Ciebie innej propozycji niż to, żebyś pojechał rowerem, pobiegł czy się przespacerował. Jeśli nie używasz - spróbuj. Chociaż trudno w to uwierzyć - w Warszawie mieszka cała masa ludzi, która nigdy nie jechała metrem - może czas pozwiedzać? Do wyboru są autobusy, tramwaje, w niektórych miastach - trojelbusy (Gdynia i Sopot, Lublin, Tychy). W niektórych miastach w Polsce - m.in. w Krakowie, Katowicach, Rzeszowie, funkcjonują już wypożyczalnie rowerów miejskich - pobierasz rower z jednego punktu, płacisz za konkretny czas użytkowania, oddajesz w innym miejscu.


Zobacz system wypożyczalni w:
Rzeszowie
Krakowie
Wrocławiu

21.09.2010 POZNAN RADNY SZYMON SZYNKOWSKI VEL SEK JADACY NA ROWERZE FOT. ANDRZEJ MONCZAK / AGENCJA GAZETA
21.09 2010 Poznań, Radny Szymon Szynkowski na  rowerze

22.09.2010 KRAKOW , Z OKAZJI DNIA BEZ SAMOCHODU URZEDNICY MAGISTRATU Z DZIALU INFRASTRUKTURY NA CZELE Z WIESLAWEM STAROWICZEM ZASTEPCA PREZYDENTA MIASTA DS. INFRASTRUKTURY ROBIA RUNDKE PO MIESCIE NA ROWERZACH , EUROPEJSKI TYDZIEN ZROWNOWAZONEGO TRANSPORTU . WYJATKOWO WOLNA OD SAMOCHODOW ULICA SZEROKA .
22.09.2010 Kraków, Wiesław Starowicz, zastępca prezydenta ds. infrastruktury miasta

Ten dzień to naprawdę dobra okazja, żeby spróbować się przełamać. A może się okaże, że docieranie do pracy bez samochodu jest przyjemne? Wkrótce nadejdą chłodne, a przede wszystkim mokre lub śnieżne dni, które najprawdopodobniej odbiorą Ci ochotę na takie eksperymenty. Będziesz mieć ochotę wsiąść do samochodu już w garażu i wysiąść pod drzwiami w pracy (a nie marznąć na rowerze czy na przystanku). Ale jeśli Ci się spodoba - będziesz mieć okazję żeby wrócić do tego wiosną.

***

Większość pracy wykonuję w domu, ale bywam w miejscu pracy 3-4 razy w tygodniu. Staram się zakodować sobie w głowie, że samochód, który stoi na parkingu przed blokiem służy tylko do dalekich wyjazdów, na które muszę zabrać ze sobą sporo rzeczy (np. rower czy sprzęt na zawody). W związku z tym, że nie muszę być w pracy codziennie wykluczyłam również autobusy - dla mnie jedyną opcją dostania się do firmy jest bieg albo rower. Jeśli w tygodniu trenowałam albo byłam w weekend na zawodach i jestem zmęczona bieganiem - wsiadam na rower. Albo jeśli muszę zawieźć ze sobą do pracy jakieś rzeczy. Mam tylko 7,5 kilometra. Ale w dwie strony to już 15 km. Za to trening mam tego dnia z głowy.

Magda Ostrowska-Dołęgowska

Bieg mi zajmuje do godzinki. 12 km. Rano jestem jeszcze w letargu, czasem pamiętam tylko jak zamykam drzwi i po godzinie już wchodzę do biura. Czas mija szybko, koncentruję się na tym, co będę robił w pracy albo rzeczach zupełnie niezwiązanych z biegiem. Staram się być w pracy na ósmą. Chyba, że jestem po zawodach, to wtedy w poniedziałek trochę dłużej mi idzie zebranie się. Zazwyczaj bieg powrotny jest dla mnie trudniejszy. Po całym dniu, zwłaszcza kiedy jest gorąco. Poza tym - do domu mam pod górkę. Jakieś 300- 350 metrów.

Maciek Więcek - Mistrz Polski w Maratonach Pieszych na Orientację. Biega do pracy codziennie, gdy jest po ciężkich zawodach - idzie, tą samą drogą, którą biega. Nie uznaje środków komunikacji miejskiej ani samochodu.


Przeczytaj więcej o bieganiu do pracy w artykule: Jak znaleźć czas na trening?

Dołącz do nas na Facebooku.