Polskie Stowarzyszenie Biegów o "Klubie biegacza PZLA": Pomysł nie do zaakceptowania!

Zarząd Polskiego Stowarzyszenia krytycznie odniósł się do projektu Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, w którym biegacze mieliby wyrabiać karty i płatne licencje.

To kolejny głos w związku z kontrowersyjnym projektem "Klub biegacza PZLA", którego założeniem jest, żeby organizatorzy imprez ubiegali się o związkowe certyfikaty, a biegacze wyrabiali bezpłatne karty i płatne licencje.

Jego koordynatorem jest Janusz Szydłowski, przedstawiciel PZLA, który przedstawił część założeń podczas niedawnej konferencji, organizowanej przez PSB w Zielonej Górze.

PZLA vs. organizatorzy biegów: "To niemądry pomysł urzędników"

"Pachnie to wyciąganiem pieniędzy" - internet krytycznie komentuje pomysł PZLA ws. licencji dla biegaczy

Licencje dla biegaczy. PZLA: "Nie chcemy biegaczy oskubać z pieniędzy" [WYWIAD]

Oto fragmenty oświadczenia, które opublikował zarząd Polskiego Stowarzyszenia Biegów. „(...) Nie do zaakceptowania jest próba monopolizacji organizacji imprez biegowych przez firmy posiadające odpowiednie certyfikaty PZLA.

Projekt PZLA przedstawiony na konferencji PSB w Zielonej Górze, obejmował również aspekt wprowadzenia licencji dla biegaczy amatorów. Warunkiem jego uzyskania byłoby posiadanie ubezpieczenia NNW, aktualnych badań lekarskich oraz przynależności klubowej.

Sprawa ubezpieczenia uczestników imprez w zakresie NNW i/lub OC przez organizatorów tych biegów jest rozwiązana. Organizatorzy często ubezpieczają uczestników zbiorowo przed startem. Nieznajomość tej kwestii, stawia w niekorzystnym świetle projekt tworzony przez PZLA.

Posiadanie aktualnych badań lekarskich jest kolejną kwestią sporną. Wymagane badania lekarskie poprzez zawirowania w ogólno dostępnej służbie zdrowia nie są powszechnie dostępne, są drogie, a co najważniejsze nie gwarantują zdiagnozowania problemów zdrowotnych mogących np. prowadzić do zgonu.

Analiza wypadków śmiertelnych podczas imprez biegowych w ostatnich latach, w Polsce, wykazała, że standardowe badanie w przychodni sportowej nie jest skuteczne. Ponadto po raz kolejny widać, że PZLA nie zna historii Polskiego sportu amatorskiego, na którego chce wywrzeć działania. (...) Pomysł wprowadzenia obowiązkowych badań, zakrawa wręcz na hamowanie procesów rozwojowych kultury fizycznej w naszym kraju.

Trzecią kwestią budzącą zastrzeżenia odnośnie licencji PZLA biegacza amatora jest wymagana przynależność klubowa. W chwili obecnej kluby nie są gotowe na przyjmowanie w swoje szeregi biegaczy amatorów.

W naszej ocenie powyższe rozwiązanie przyznawania licencji podważa podstawy sportu amatorskiego. Spowoduje ono drastyczny spadek popularności imprez biegowych, u podstaw których leży popularyzacja biegania jako najprostszej formy ruchu. Wpłynie to na zahamowanie dynamicznie rozwijającej się, szczególnie w ostatnich latach, tej aktywności fizycznej. Negatywnym przykładem wprowadzenia tego typu regulacji są Włochy.

Uważamy, że warunki przyznawania Certyfikatu Imprezy Biegowej PZLA podane w obecnej formie, wymagają szerokiej dyskusji, nie tylko z PSB ale również z nie zrzeszonymi organizatorami imprez biegowych oraz całym środowiskiem biegaczy. Jednocześnie stwierdzamy, że licencja PZLA biegacza amatora jest nie do zaakceptowania. Proponowanym przez nas rozwiązaniem byłoby stworzenie i przeprowadzenie kampanii społecznej mającej na celu promocję biegania, konsekwencji zdrowotnych jakie ono niesie oraz sposobom ich zapobiegania.”

Całe oświadczenie PSB: TUTAJ