Polska Biega...w Berlinie

Na listach startowych biegów w Polsce i za granicą coraz częściej trafiamy w rubryce "przynależność klubowa" na wpis "Polska Biega". Nawet na najsławniejszych imprezach
W tegorocznym maratonie berlińskim (20 września) wystartował - jako klubowicz POLSKA BIEGA - Rafał Młodawski koordynator akcji w Suszu w Warmińsko-Mazurskim. Z tego, co wiemy, było to pierwsze odnotowanie Polska Biega na zagranicznych listach startowych. - Rozkręcam w Suszu modę na bieganie. Robimy świetne imprezy, dzieciaki dostają dyplomy, nagrody, no a my sami startujemy, gdzie się d, bo przecież ktoś musi dawać przykład - opowiada Rafał. W Berlinie miał jeden cel: byle dobiec. Dobiegł. Zajęło mu to 4 godz. 36 minut.

Rafał pojechał do Berlina z trzema kolegami-maratończykami. Był z nim Waldemar Prange, ksiądz. - Kiedyś, jeszcze w szkole średniej trenowałem lekką, ale potem na studia zero ruchu. Roztyłem się. Od dwóch lat biegam. Chcę być coraz lepszy, rozwijać się, ale w tym wszystkim najważniejsza dla mnie czysta radość. Taką radość odczuwam na zawodach, jak spotykam się z tą całą biegającą bracią - mówi Waldek.

Razem z Rafałem Młodawskim w Berlinie zadebiutowali też 57-letni Marian Górny oraz Artur Szachmytowski, pływak, m.in. medalista mistrzostw świata juniorów i akademickich mistrzostw świata, obecnie trener pływania.

Waldemar przebiegł berlińskie 42,195 km w 4:11, Marian - w 4:34, a Artur - w 4:21:11.

Zuchy!