Zające Coopera

Będziemy Waszymi pacemakerami, pomożemy Wam zrobić życiówkę w biegu na 12 minut. Są chętni? W Warszawie biegaczy w teście Coopera poprowadzą: Piotr Pacewicz na Skrze i Wojtek Staszewski na stadionie AWF. Sprawdź gdzie się wybrać w sobotę, żeby wziąć udział w teście Coopera.

Test Coopera to najpopularniejszy na świecie sprawdzian wydolności. Dla każdego, nawet dla niebiegających wcale. W sobotę w 19 miastach, na 25 bieżniach możecie wziąć w tym udział. Za darmo, wśród innych niebiegaczy.

W Warszawie poprowadzimy dla was (Piotr Pacewicz na Skrze, Wojtek Staszewski na stadionie AWF) po trzy biegi, żeby chętnym pomóc przebiec w 12 minut do wyboru: 3000, 2400 i 2000 m. Pobiegniemy zatem w tempie: kilometr w 4 min, 5 min i 6 min. 3000 m to już niezły czad, powyżej wszelkich wartości z tabeli Coopera dla amatorów. 2400 to wynik bardzo dobry dla kobiet po czterdziestce i mężczyzn po pięćdziesiątce, a dobry dla pozostałych. 2000 m - średni lub dobry w zależności od wieku, czyli tempo przyzwoite, które pozwoliłoby przebiec maraton w nieco ponad 4 godziny. Między każdym startem możemy się razem porozciągać i pogadać o bieganiu.

To mało ortodoksyjny pomysł na Coopera, bo każdy w teście zwykle biegnie sam, ile może. Ale łatwiej jest trzymać się jakiegoś tempa, wejść w rytm, a potem w zależności od sił - przyspieszyć i zajączka wyprzedzić (frajda!) albo zwolnić, żeby się nie zarżnąć (zdrowy rozsądek!). Czekamy!


Sobota, 11 czerwca, Warszawa
Skra, Piotr Pacewicz
godz. 10:00 - 2000 m
godz. 10:40 - 3000 m
godz. 11:20 - 2400 m
Stadion AWF, Wojtek Staszewski
godz. 14.00 - 3000 m
godz. 14.20 - 2400 m
godz. 14.40 - 2000 m


Może w innych miastach też znajdą się pacemakerzy? Czujesz się na siłach, by poprowadzić innych na oczekiwany wynik? Zgłoś się do nas do czwartku, 9 czerwca na e-mail: polskabiega@agora.pl.

Wojciech Staszewski, 44 lat, biega od 1995 roku: Biegam, żeby się ścigać.
- Ścigam się, by złapać marzenia z młodości - o "prawdziwym sportowcu" Dlatego lubię startować, ale nie byle jak, co tydzień. Wybieram zawody docelowe, tak układam trening, by mieć kulminację formy. Gdy nie osiągam celu, przeżywam "sportową złość". A kiedy się uda, to jakby mi wieszali na szyi złoty medal i jeszcze grali hymn.
Mój największy sukces to życiówka w Maratonie Warszawskim 2010 - 2:49:51. Tylko o malutkie sześć sekund lepsza od poprzedniej z 2006 r. Ale cieszę się, bo raz, że te cztery lata pracują przeciwko mnie, a dwa, że był to sukces trenerski - przemyślałem wszystko, ułożyłem nowatorski trening i zadziałało.
Doszedłem do granicy organizmu. Nigdy nie zostałbym wyczynowcem, bo ciało nie jest już w stanie wytrzymać większych obciążeń. W zeszłym roku skręciłem staw skokowy, mocno nadwerężyłem mięsień dwugłowy uda. Kontuzje to dobry hamulec, nie pozwalają zapamiętać się w biegowej pasji. I dobrze, bo jest jeszcze rodzina, praca, znajomi. Choć akurat z większością znajomych umawiam się na wspólne bieganie.
Do biegania można znaleźć tysiąc motywacji: zdrowy styl życia, odpoczynek psychiczny, odchudzanie (u mnie, chudzielca, ten powód odpada). Moja jest prosta: sport. A twoja?

Piotr Pacewicz, 58 lat, biega od 2005 roku:
Zacząłem po pięćdziesiątce i z zaokrąglonego pana zamieniłem się w gościa wyżyłowanego (dosłownie i w przenośni). Ścigam się sam ze sobą, choć czasem zerkam, ilu jest przede mną starszych facetów - zwykle od dwóch do pięciu, coraz mniej. Z roku na rok poprawiałem wyniki: w półmaratonie do 1:28, w maratonie - 3:13, na 5 km - 19:34. Razem ze spadkiem wagi o 12 kg i tętna do 40 uderzeń na minutę daje to zwodnicze uczucie, że oszukałem czas. Dużo w tym bieganiu próżności, np. kiedy mijam 20-latków czy 30-latków, nawet na nich nie spojrzę. Właściwie na każdym treningu, czego bym nie zaplanował, wchodzę na jakieś dziwne obroty i robię coś ekstra, lekko powyżej możliwości. I wtedy sam się sobie dziwię, że tak szybko albo tak długo, albo tyle razy pod górkę. Jestem nierozsądny, wiem. To też mi się podoba, taka dziecinada (infantylizm?). W tym sezonie - uwaga - jeszcze nie pobiłem życiówki. Nie wiem, czemu. Jak ta niewidoma klacz, której nie chcieli w Wielkiej Pardubickiej, nie widzę przeszkód, by bić kolejne rekordy.

Wzięło cię? Sprawdź kondycję!

Test Coopera: sobota, 11 czerwca, od 10.00 do 16.00 (dla pierwszych stu osób na każdej bieżni pamiątkowa koszulka!)
Białystok: stadion MOSiR Białystok, ul. 11 listopada 28
Bydgoszcz: stadion UKW Bydgoszcz, ul. Chodkiewicza 30
Gdynia: stadion WKS Flota, Rondo Bitwy pod Oliwą
Gdańsk: stadion UG, ul. Wita Stwosza
Katowice: stadion AWF Katowice, ul. Kościuszki i boisko KS Rozwój, ul. Zgody 28
Kielce: stadion MOSiR Kielce, ul. Boczna 15
Kraków: stadion AWF Kraków, ul. Śniadeckich 12b i stadion WKS Wawel, ul. Podchorążych 3
Lublin: bieżnia przy Gimnazjum nr 16, ul. Poturzyńska 2
Łódź: stadion AZS Łódź, ul. Lumumby 22/26 i boisko Politechniki Łódzkiej, Al. Politechniki 11
Olsztyn: stadion UWM Olsztyn, ul. Oczapowskiego 12
Opole: stadion miejski, ul. Sosnkowskiego 12
Poznań: stadion AWF Poznań, ul. Królowej Jadwigi 27/39
Płock: stadion MCS Płock, ul. Sportowa 3
Radom: stadion Zespołu Szkół Technicznych, ul. Limanowskiego 26/30
Rzeszów: stadion UR (Resovia), ul. Wyspiańskiego 22
Szczecin: stadion ZUT Szczecin, ul. Tenisowa
Toruń: stadion miejski, ul. Gen. Bema 23/29
Warszawa: stadion SKRA Warszawa, ul. Wawelska 3 i stadion AWF Warszawa, ul. Marymoncka 34
Wrocław: stadion AWF Wrocław, ul. Witelona 25 i bieżnia przy Stadionie Olimpijskim, ul. Paderewskiego 35
Zielona Góra: stadion UZ, ul. Wyspiańskiego 58


"Test Coopera dla wszystkich" jest finansowany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki w ramach ogólnopolskiej kampanii promowania sprawności fizycznej. Wydarzenie organizuje Akademicki Związek Sportowy Środowisko Warszawa we współpracy z jednostkami AZS w innych miastach.

Zobacz tabele, które na podstawie Twojego wyniku w teście Coopera pomogą Ci określić formę.

Dołącz do nas na Facebooku.