Chcesz schudnąć biegając? Nic z tego, jeśli nie połkniesz bakcyla

11.01.2012 06:33
Preparaty wspomagające odchudzanie w połączeniu z regularnymi ćwiczeniami pomogą nam zrzucić wagę.

Preparaty wspomagające odchudzanie w połączeniu z regularnymi ćwiczeniami pomogą nam zrzucić wagę.

Czy to stwierdzenie jest dla Ciebie zaskakujące? Owszem - bieganie spala kalorie, pozwala szybko zagospodarować energię, której dostarczają nam pyszności, które sobie serwujemy. I rzeczywiście - nawet ktoś, kto nienawidzi biegania jest w stanie sprawnie i szybko się za jego pomocą odchudzić. Oczywiście jeśli ma z czego chudnąć i jeśli jest konsekwentny. Ale... na krótko.

To jedna z ciekawostek, albo raczej prawd, które przeczytamy w książce "Waga startowa" u Fitzgeralda. Okazuje się, że ludzie, którzy zaczęli uprawiać sport (choćby tylko po to żeby schudnąć) - jeśli połknęli tak zwanego bakcyla, czyli wkręcili się w dyscyplinę, która sprawia im dużo radości - przestali mieć kłopoty z wagą. Znowu - brzmi banalnie. Ale takim nie jest. Bo kłopoty z wagą to nie jednorazowa próba odchudzenia się, drakońska dieta, okres pełen wyrzeczeń. To również następujący po nim moment załamania - kiedy nasz organizm nagle się buntuje, a my wsuwamy wszystko, co wpadnie nam w ręce. Jeśli wkręcimy się w uprawianie sportu, znajdziemy sobie cele - inne niż odchudzanie, przestaniemy mieć obsesję na punkcie wagi. W dodatku - realizując te cele samoistnie będziemy trzymać wagę na zadowalającym poziomie, nie musząc nawet o to dbać. Tylko jak to zrobić?

I co to znaczy, że trzeba się wkręcić? Po pierwsze trzeba znaleźć sobie dyscyplinę, która będzie sprawiać nam radość. Do której będzie nas ciągnąć. Sport niestety nadal uważany jest przez lwią część społeczeństwa jako coś nudnego, przykrego, co powinno się robić, ale trzeba się zmęczyć, a to jest nieprzyjemne. Jeśli oglądasz czasem telewizję - z pewnością wpadłeś na idealne, szybkie rozwiązania Twoich problemów, którymi kuszą producenci. Pasy, które wysyłają impulsy, mające pobudzać mięśnie, podczas gdy Ty siedzisz w fotelu i popijasz drinka z palemką. Albo zestaw cudownych ćwiczeń, które zapewnią Ci piękną sylwetkę w 5 minut dziennie. Niestety - albo po prostu to wiesz, albo przerabiałeś na sobie i się zawiodłeś, ale to nie działa. I nie ma prawa działać. Bo nawet ciężkie ćwiczenia na brzuch nie wydobędą pięknych mięśni, gdy zasłonimy je tłuszczem. Nie ma też czegoś takiego jak spalanie ukierunkowane - ćwicząc mięśnie brzucha nie spalasz tłuszczu wokół niego. Tak samo 5 minut ćwiczeń dziennie nie zapewni Ci odpowiedniego poziomu wysiłku, który pozwoli Ci schudnąć, ani nawet wyrzeźbić ciała.

Jeśli wkręcimy się w uprawianie sportu, znajdziemy sobie cele - inne niż odchudzanie, przestaniemy mieć obsesję na punkcie wagi. W dodatku - realizując te cele samoistnie będziemy trzymać wagę na zadowalającym poziomie, nie musząc nawet o to dbać.


Jaki sport wybrać?

Marketingowcy przekonują również, że jedne formy wysiłku są skuteczniejsze niż inne. Ale na dłuższą metę to również nie jest prawda. Bo coś co lubisz - możesz robić przez wiele godzin, a coś, czego nie znosisz chcesz skończyć jak najszybciej i w dodatku odrzuca Cię na samą myśl, że będziesz musiał do tego wrócić. Najskuteczniejsza dla Ciebie będzie forma aktywności, która sprawia Ci największą radochę. Dzięki temu będziesz wykonywał pracę regularnie, czasami kończąc jeden trening będziesz już myślał o wyjściu na następny. I będziesz skłonny wygospodarować trochę czasu ze swojego napiętego harmonogramu dnia, żeby porobić coś przyjemnego. Odpowiedź na pytanie - jaki sport należy wybrać leży w nas samych. Jeśli miałeś już do czynienia z jakąś aktywnością, która sprawiała Ci radość - pójdź w tym kierunku. Jeśli nie - szukaj. Sprawdź różne dyscypliny wytrzymałościowe i oceń, w której jest Ci najprzyjemniej, z którą chcesz się związać. Spróbuj również nie wykluczać czegoś od razu. To, że zraziłeś się do biegania jeszcze w podstawówce naprawdę nie oznacza, że nie wkręcisz się w nie jako dorosły człowiek. Zwłaszcza, że z początku możesz w ogóle mieć problem z polubieniem jakiegokolwiek wysiłku. Niestety w taką pułapkę trochę wpędza nas nasz mózg, który przekazuje Ci wiadomość - nie męcz się, nie zużywaj cennych zapasów. Nie jest nam potrzebny żaden wysiłek. Nie spisuj jakiejś dyscypliny na straty tylko dlatego, że pierwszy trening sprawił Ci dużą trudność. Zobacz raczej jaką przyjemność daje Ci obserwowanie postępów - często szybkich postępów.

Najskuteczniejsza dla Ciebie będzie forma aktywności, która sprawia Ci największą radochę. Dzięki temu będziesz wykonywał pracę regularnie, czasami kończąc jeden trening będziesz już myślał o wyjściu na następny.


Może się również zdarzyć, że największą przyjemność sprawiają Ci gry zespołowe albo sporty zimowe. Ale spójrz na to realistycznie. Gry zespołowe są super i jeśli je lubisz - baw się śmiało. Tylko weź pod uwagę to jak często możesz spotykać się z grupą żeby poćwiczyć - raz w tygodniu? Dwa razy w tygodniu? (Może się również zdarzyć, że wkręcisz się na tyle, że trafisz do jakiejś formalnej grupy, będziecie jeździć na mecze i trenować dużo - ale jeśli nie?). Również sporty zimowe - są sezonowe. Nawet jeśli wykorzystasz dobrze zimę i będziesz porządnie trenował przez wiele tygodni - później przyjdzie wiosna, lato i koniec treningów na śniegu. Dlatego - powinieneś znaleźć coś, co będzie uzupełniać te dyscypliny. Coś, co pomoże Ci przez resztę czasu systematycznie się do nich przygotowywać, poprawiać formę, wytrzymałość, siłę, coś, dzięki czemu gdy znowu przypniesz narty, albo pójdziesz pograć w kosza - da Ci większą moc. A jednocześnie pozwoli utrzymać wagę na zadowalającym poziomie, utrzymać wysoki poziom motywacji, zbliżać Cię do celów, które sobie wyznaczysz. Dyscypliny wytrzymałościowe, takie jak bieganie, kolarstwo, pływanie czy triathlon pozwalają się bardzo mocno wkręcić, można je wykonywać samemu i w grupie, dzięki czemu pozbywamy się czynnika ryzyka, że - jeśli nie zbierze się ekipa do gry, to nici z treningu. W dodatku - znajdziemy w nich ambitne cele dla samych siebie, niezależne od innych ludzi.

O ogromnym znaczeniu celów i usuwaniu barier, które sami sobie tworzymy, przeczytasz w kolejnej części artykułu.

To, co naprawdę istotne w tej części - to znalezienie dyscypliny sportu, której będziesz chciał poświęcać czas, która da Ci radość podczas jej wykonywania. Żebyś mógł się wciągnąć, poczuć, że ona staje się częścią Twojego życia. Zwykłą czynnością, jak jedzenie, siedzenie przed telewizorem czy w pracy przed komputerem. Albo jak chodzenie do kina. Jeśli w Twoim życiu będzie obecny sport - cel zrzucenia zbędnych kilogramów odejdzie na dalszy plan. Będziesz miał zupełnie nowe cele, których realizacja sprawi Ci radość i satysfakcję, a waga spadnie przy okazji. Bez efektu jojo, bez wielkich wyrzeczeń.

Tekst: Magdalena Ostrowska-Dołęgowska

Dołącz do nas na Facebooku.

Skomentuj:
Chcesz schudnąć biegając? Nic z tego, jeśli nie połkniesz bakcyla
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX