Po co startować w biegach?

Sprawdzenie swoich możliwości - zarówno po raz pierwszy na konkretnym dystansie, jak i później,  w ramach testowania swojej formy, przełamanie kolejnej bariery, dobra zabawa, satysfakcja - powody, dla których startujemy w zawodach są przeróżne, a sporo zależy od naszego podejścia i od dystansu.

 

Pierwszym  dystansem, z którym chcemy się zmierzyć, gdy zaczynamy biegać jest 10 km. Dystans, który budzi strach w początkujących, ale jest w ich zasięgu, kolejnym marzeniem jest maraton - 42,2 km wydaje się być granicą możliwości. Ci, którzy mają już za sobą kilka maratonów - zaczynają czasami szukać czegoś więcej, czegoś trudniejszego, kolejnej granicy - inwestują w biegi ultra albo w triathlon. Niezależnie od dystansu - starty w wyścigach mają w sobie coś absolutnie magicznego - niezależnie, czy jest to rozgrywany na malowniczej trasie bieg górski, wielotysięczny maraton, gdzie czujemy się jak mrówki czy lokalny bieg na dychę. Wyścig pozwala nam rozwinąć skrzydła, zmęczyć się tak, jak nie dalibyśmy rady na treningu, daje nam mnóstwo satysfakcji na mecie, namacalny sprawdzian naszej formy, wynik, który staje się celem do poprawy, i odrobinę rywalizacji, którą wielu z nas bardzo lubi. Na wyścigu jesteśmy w stanie wykrzesać z siebie znacznie więcej niż na treningu, a i euforia, której doświadczamy jest grą wartą świeczki. Dużo zależy od dystansu, który wybieramy.


Do 5 km

Nadal dosyć niewiele biegów rozgrywa się na krótkich dystansach, do piątki. A w takich wyścigach można by właściwie startować co tydzień nie przejmując się o przemęczenie, wypalenie, długi powrót do ładu po biegu. Dla doświadczonych amatorów, którzy umieją z siebie dać na wyścigu bardzo dużo - to dystans, który naprawdę boli - jest bardzo szybko i biegnie się daleko poza komfortem, psychicznym i fizycznym. Ale bieganie na 5 km nie obciąża tak organizmu jak półmaraton czy maraton. W dodatku, pozwala zrobić dobry trening tempowy do dłuższego dystansu. A dla początkującego amatora - to może być pierwszy sprawdzian, jeśli boi się startu na 10 km.

Gdańsk Biega
Gdańsk biega 2011, 3 i 6 km.

Dycha

Doskonały dystans na pierwszy wyścig dla amatora - jeszcze nie jest bardzo obciążający, a już jest wyzwaniem. Jeszcze lepiej dycha sprawdza się jako test formy w przygotowaniu do maratonu czy półmaratonu, do określenia swoich możliwości na innych dystansach (za pomocą kalkulatorów biegowych) i po prostu jest wyznacznikiem formy. W przypadku 10 km nie dochodzą jeszcze skomplikowane czynniki jak w maratonie - tu po prostu można dać z siebie wszystko. Wśród startujących biegaczy praktycznie nie ma człowieka, który nie znałby swojego czasu w wyścigu na 10 km. Mówisz - biegam 40 minut, i koledzy wiedzą w jakiej jesteś formie i że w maratonie stać cię na 3:08 w maratonie. Biegów na dychę jest w Polsce całe mnóstwo, to również dystans, który można biegać często i jako szybki trening w ramach przygotowań do maratonu. Nie obciąża organizmu na długo, powrót do normalnych treningów jest możliwy praktycznie od razu albo po jednym dniu odpoczynku. To dystans, który towarzyszy biegaczowi praktycznie zawsze - bo łatwiej jest określić swoje możliwości biegnąc na dychę, niż robiąc próbę np. w półmaratonie. Niektórzy trenerzy mówią - chcesz biegać dobrze w maratonie, zrób najpierw dobry wynik na dychę.

04.03.2012 RADOM , BIEG KAZIKOW . FOT. ANNA JARECKA / AGENCJA GAZETA DLORA strony lokalne GW - RadomWydarzeniaZDJĘCIE DO WKŁADKI:DLORA strony lokalne GW - RadomWydarzenia *** Local Caption ***
Bieg Kazików w Radomiu, 10 km.

Półmaraton

21,097 km to również popularny dystans w Polsce. Na świecie często rozgrywa się go przy okazji maratonu. Dla wielu biegaczy połówka jest drogą do maratonu, a nie dystansem docelowym. Podobnie jak w przypadku 10 km, można sprawdzić swoją formę, dokładając trochę więcej komplikacji - bo na półmaratonie trzeba już coś wypić, można też coś zjeść i zobaczyć jak organizm przyswaja jedzenie przy takim wysiłku. Półmaratony w Polsce mają niepowtarzalny klimat. Tegoroczny półmaraton warszawski ukończyło 7175 osób! To już prawdziwie masowa impreza, w której można się poczuć jak na biegach europejskich, japońskich czy amerykańskich, gdzie jeden biegacz jest jak kropla w morzu. Połówka to również świetny dystans żeby złapać bakcyla - kto raz doświadczy tych emocji, dopingu na trasie - raczej już ze startów nie zrezygnuje.

25.03.2012 WARSZAWA , 7 POLMARATON WARSZAWSKI .FOT.PRZEMEK WIERZCHOWSKI / AGENCJA GAZETA SLOWA KLUCZOWE:POLMARATON REKREACJA SPORT WARSZAWSKI BIEGI
W 7. Półmaratonie Warszawskim do mety dotarło ponad 7000 ludzi. 21,097 km.

Maraton

Królewski dystans, który jest dążeniem praktycznie każdego biegacza. Jest spełnieniem marzeń, czymś niewyobrażalnym w powszechnej świadomości, a ktoś, kto go ukończy jest traktowany niemal jak bohater. W tej kwestii maraton jest trochę przereklamowany. To dystans dla ludzi, jak właściwie każdy inny, ma swoją specyfikę, trochę logistyki związanej z jedzeniem i piciem, niesamowicie ważne okazuje się rozkładanie sił, bo większość ludzi nie potrafi pobiec tak, by zrobić drugą połowę szybciej. Wielu doświadcza totalnego spadku mocy około 35. km - „ściany”. To również sprawia, że wokół maratonu rośnie wiele mitów. Tymczasem to wyścig, który każdy powinien przeżyć, sprawdzić, że magiczne 42,2 km to żadna wielka granica nie do pokonania. Maraton jest dystansem, który daje najwięcej satysfakcji spośród popularnych. Ludzie liczą swoje maratony, pragną przebiec ich sto albo więcej, albo biegają je przez miesiąc dzień po dniu. Celebrują. Emocje jakie wiążą się z tym dystansem są wyjątkowe.

13. Poznań Maraton
Poznań Maraton. 42,195 km to cel dla większości biegaczy.

Ultra

Jeśli maraton jawi się jako daleki, poważny, trudny cel, który czyni z człowieka bohatera, to stówa nadal jest dla ludzi absolutnie nie do wyobrażenia. Nie są w stanie nawet uwierzyć w to, że taki dystans można przebiec. Wydaje im się, że może ci, którzy biegają na 100 km - chodzą? Imprezy na 80-100 km zwykle rozgrywane są w górach, czasem na orientację, niekiedy po wyznaczonej trasie. W Polsce jest ich kilka - do wyboru, do koloru. Pod stromą górę rzeczywiście się idzie, ale wysiłek jest taki, jak podczas biegu. Poza tym - najlepsi zawodnicy praktycznie nie przechodzą do żwawego marszu, tylko biegną nawet pod górę. Tutaj zaczyna się już liczyć technika, jedzenie i picie jest bardzo ważne. Ale największą moc ma psychika, bo na metę mogą nie dotrzeć mocarze, którzy biegają dychę w 36 minut, a pokorniejsi, bardziej wytrwali dotuptają spokojnie i miarowo. Sto kilometrów to nie jest już dystans dla każdego i nie chodzi nawet tak bardzo o formę fizyczną, ale właśnie o psychikę. Natomiast dotarcie do mety stukilometrowego biegu sprawia, że człowiek staje się twardszy, zaczyna czuć, że właściwie mógłby osiągnąć wszystko.

Uznawany za najtrudniejszy w kraju, rozgrywany od ośmiu lat w Bieszczadach, przeszedł do historii. To impreza już kultowa, której trasa prowadzi z Komańczy czerwonym szlakiem do Ustrzyk Górnych i wynosi prawie 80 km z ponad 3200 metrów podejść. Bieg Rzeźnika.
VIII Bieg Rzeźnika, 80 km.

W startowaniu w wyścigach najbardziej liczy się jednak nasze podejście. Wyścig może być świetną formą sprawdzenia się, ale i po prostu dobrej zabawy, spotkania ze znajomymi, dającą mnóstwo satysfakcji formą spędzenia wolnego czasu. Każdy znajdzie w startach coś, co będzie dla niego kuszące. Jedynym przeciwwskazaniem jest podchodzenie do wyścigów z frustracją, bo jeśli biegacz ma się załamywać tym, że nie pobiegł najlepiej albo ktoś był od niego lepszy - lepiej żeby na imprezy biegowe przyjeżdżał w charakterze kibica.

Tekst: Magda Ostrowska-Dołęgowska

Dołącz do nas na Facebooku.