5 przykazań człowieka zmęczonego

Są czasami takie dni - wciąż pod górę i pod wiatr. Wracasz z pracy, chcesz podbiegać, ale zmęczenie ścina Cię z nóg, żołądek ściska z głodu i jak zwykle w takich chwilach nie możesz znaleźć drugiej skarpetki do pary... Praw Murphy'ego nie obalimy, ale możemy im zaradzić. Oto 5 zasad, które pomogą Ci przezwyciężyć zmęczenie i biegać po pracy!

Prawdopodobnie nikt ci nie płaci za uprawianie sportu, a treningi nie są twoim głównym obowiązkiem. Co gorsza, chwila "próby”, w której ważą się losy treningu, następuje wtedy, gdy już jesteś zmęczony, a przed sobą masz jeszcze listę zadań do zrobienia. Nie pomaga wiedza, jak zdrowy jest trening, ani świadomość, że jaki jest przyjemny i odstresowujący. Decydujesz się zostać w domu.

Znasz to?

Oto lista naszych porad, jak zapobiec zmęczeniu i pozytywnie się nastawić, żeby nic nie zdołało odwieść Cię od biegania!
Przyjmujemy, że nie możesz ćwiczyć rano, pozostaje więc czas po pracy bądź nauce. Decydować mogą wtedy szczegóły.

Po pierwsze: wcześniejsze przygotowanie

Trening wymaga zrewidowania części codziennych planów. Szczególnie istotne jest tu odżywianie. Nie możesz wracać do domu głodny. Posiłek dobrze jest spożyć około 2 godzin przed treningiem. Aby nie jeść czegoś przypadkowego, zapakuj do pracy wcześniej przygotowane, lekkie dania.

Cały niezbędny strój sportowy powinien być skompletowany rano i ułożony w dobrze widzialnym miejscu. Buty biegowe ustawione na środku przedpokoju. Skarpety dobrane. Odtwarzacz muzyki naładowany. Słuchawki rozsupłane.

Do drugie: ciąg bez alternatywnego wyjścia

Aby uniknąć "rozproszenia” na inne czynności, ustaw ćwiczenia jako priorytet czasu wolnego. Oznacza to, że po powrocie do domu nie robisz przed nimi żadnej z następujących rzeczy:

1) jedzenie

2) włączenie telewizora

3) włączenie komputera

4) siadanie w fotelu/leżenie

5) przebieranie się w "domowe ubranie”

Od razu po powrocie włóż sportowy strój.

Jednym z najskuteczniejszych działań jest szybkie założenie butów sportowych. Nie będziesz w końcu chodził w nich po domu. Możesz też rozpocząć rozgrzewkę jeszcze w pomieszczeniu. Szybko pomyślisz bardziej entuzjastycznie o perspektywie biegu. Poza tym, domownicy prawdopodobnie zareagują, wyganiając cię z domu.

Po trzecie: atmosfera

Dla wielu osób szczególną rolę w treningu pełni muzyka. Dlatego, już wracając samochodem do domu warto włączyć płytę kojarzącą się z twoją aktywnością fizyczną. Inny pomysł to założenie słuchawek z danym utworem zaraz po przyjściu i nie wyłączanie go aż nie wyjdziesz z domu. Może uda się wypracować w ten sposób "odruch Pawłowa”.

Po czwarte: bez wielkich oczekiwań

Mam na myśli walkę z przekonaniem, że "albo wszystko, albo nic”. Nie czujesz się dziś na siłach wykonać dziesięciu planowych podbiegów? Nie szkodzi. Bądź minimalistą, przynajmniej jeśli chodzi o wyjście z domu. Pogódź się, że tym razem nie pobijesz żadnego rekordu, ale przekrocz próg. Nie warto tego odkładać "na później”, w końcu to tylko trening.

Po piąte: przecież się zdeklarowałem...

Dużo trudniej zrezygnować, gdy wiesz, że pominięcie tego treningu wpłynie na twój występ w zbliżających się zawodach. Nawet jeśli masz podobnych ambicji, wyznacz mierzalny i określony czasowo cel. Dbaj też o progres, aby nie znużyć się jednostajnością ćwiczeń.

Drugi pomysł na zdeklarowanie się polega na wyznaczeniu konkretnego czasu i miejsca na regularnie bieganie ze swoim znajomym. Jeżeli to nie pomaga, a biegasz już od jakiegoś czasu, poszukaj sobie początkującego podopiecznego. Nie mam na myśli trenowania takiej osoby, a raczej wyświadczenie pomocy komuś, kto mało się rusza lub chce zacząć, lecz nie wie jak. Po tym jak zostaniesz czyimś wzorem, nie będzie ci wypadało szukać wymówek.

Plusfitness - o treningu i ćwiczeniach dla osób o większej wadze. Polub Plusfitness na Facebooku!

Komentarze (10)
5 przykazań człowieka zmęczonego
Zaloguj się
  • lucastychy

    Oceniono 22 razy 20

    Ja mam 2 dzieci i przy dobrej organizacji, chęci i równym podziale obowiązków nie ma żadnego problemu. Żona tez biega więc trenujemy na zmianę co drugi dzień, a jak chcemy pobiegać razem to też nie ma problemu: młody do joggera, córka na rower i ruszamy wszyscy do lasu. Oboje z żoną pracujemy zawodowo - rzecz jasna. Pisze to maratończyk, mąż maratonki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX