Seks przed zawodami. Wskazany czy zakazany? Cz. 2

Żadna naukowa teoria nie wskazuje jednoznacznie, że uprawianie seksu przed zawodami ma korzystny lub niekorzystny wypływ na wynik sportowy.  Ale badań na temat tego, jak seks oddziałuje na nasz organizm jest dużo. O te reakcje w kontekście sportowców zapytaliśmy seksuologa prof. Zbigniewa Izdebskiego i trenerów.

Utarło się przekonanie, że seks przed zawodami jest wskazany dla kobiet a zakazany dla mężczyzn. Nie ma na to żadnych naukowych dowodów. Przykłady z życia zawodowych sportowców, przynoszą zarówno argumnety "za", jak i przeciw" [przeczytaj: Seks przed zawodami. Wskazany czy zakazany? Cz. 1 - KLIKNIJ]

- Wiedza trenerów na temat seksu jest znikoma, a zawodnicy powinni być poddani ciągłej opiece psychologa i seksuologa - tak twierdzi jeden z najlepszych seksuologów w Polsce, prof. Zbigniew Izdebski. Wielu szkoleniowców cały czas wyznaje archaiczny sposób myślenia i podkreśla magiczne znaczenie celibatu twierdząc, że seks zabija chęć walki, a atleci tracą siły witalne.

Kobiecy orgazm uśmierza ból

- To stwierdzenie jest mylne, bo seks podnosi poziom testosteronu w organizmie, co mężczyznom daje przewagę podczas zawodów sportowych - mówi profesor Izdebski. Ten przypadek był szeroko opisywany choćby w szanowanym portalu naukowym, NewScientist. Ten sam portal podaje także ciekawe informacje dotyczące uprawiania seksu przez kobiety atletki. Sukcesy wspominanej w poprzednim artykule Rondy Rousey mogą wynikać właśnie z faktu uprawiania seksu. Badania przeprowadzone przez naukowców z Genewy mówią, że kobiecy orgazm powoduje wstrzymanie wydzielania się impulsów odpowiedzialnych za ból. I to nawet na 24 godziny.

Reguła 2 godzin

Te same badania potwierdzają, że seks nie wpływa też destrukcyjnie np. na koncentrację czy ogólną sprawność i wytrzymałość. Atleci podczas serii testów nie sprawowali się gorzej po uprawianiu seksu niż po nocnej wstrzemięźliwości. Jest jednak wyjątek nazwany regułą dwóch godzin. W momencie kiedy stosunek odbył się mniej niż dwie godziny przed, każdy ze sportowców był mniej uważny podczas ćwiczeń.

Tabu

- O ile na zachodzie rozmawia się dużo bardziej komfortowo na temat seksu, tak w Polsce jest to jednak ciągle temat tabu. Nie chcą o nim rozmawiać zawodnicy, niezbyt chętnie rozmawiają szkoleniowcy. - To dość zabawne, bo my przecież nie mówimy o tym kto z kim i w jakiej pozycji współżyje - mówi nam Zbigniew Izdebski, uznany seksuolog. Innym kłopotem według profesora Izdebskiego jest to, że Akademie Wychowania Fizycznego nie prowadzą przedmiotów dotyczących seksualności człowieka. Ta, zdaniem specjalistów jest jedną z ważniejszych nauk dla np. przyszłych trenerów. - Sportowcy, to przeważnie ludzie młodzi, a w ich wieku zauważamy największy popęd seksualny. Jedni radzą sobie z nim dobrze, inni niekoniecznie - tłumaczy profesor Izdebski. To między innymi z braku wyżej wspomnianych zajęć nie wiadomo czy i kto ma uprawiać seks przed zawodami, a kto powinien być w tym temacie wstrzemięźliwy. Mitem i utartym przekonaniem jest, że seks przed zawodami jest wskazany dla kobiet, a zakazany dla mężczyzn. Powtarzają to sami atleci, ale te słowa nie mają żadnego potwierdzenia w dowodach naukowych.

Profesor Izdebski mówi wprost i konkretnie. - Dla różnych ludzi seks odgrywa różną rolę. Dla jednych jest niezwykle ważny, dla innych jest to sprawa marginalna. To sprawa niezwykle indywidualna.Seks to bowiem nie tylko kwestia spalania kalorii podczas aktu fizycznego. W grę wchodzi także psychika człowieka i to powoduje, że nie możemy o nim mówić jednoznacznie.

Rozmawiając o przykładach podanych w poprzednim artykule, seksuolog podkreśla co chwilę tylko złożoność problemu. - Jedna historia pokazuje, że można uprawiać seks kilka godzin przed zawodami, inny że skończyłoby się to dramatycznie dla wyników. U niektórych aktywność seksualna będzie powodowała, że ta znajdzie się w sytuacji napięcia, które można porównać do stresu. Inni będą czuli ulgę, są zrelaksowani i rozprężeni. Jeszcze inni czują się ospale lub są niezwykle pobudzeni - tłumaczy Zbigniew Izdebski.

Masturbacja to nie seks?

Nie ma też znaczenia czy przed zawodami uprawiamy seks czy się masturbujemy. - To generalnie jedno i to samo. Miałem takie przypadki, gdzie mówiono mi, że osoba nie uprawiała seksu, ale się masturbowała. Oczywiście przy tej pierwszej czynności wydalane jest więcej energii, ale stan jaki osiągamy po seksie lub masturbacji jest podobny - dodaje seksuolog. Izdebski płynnie przechodzi też do kolejnego zjawiska, którym jest współżycie homoseksualne. - O tym nie rozmawia się już w ogóle, a wiemy, że wśród sportowców jest dużo homoseksualistów.

Nastawienie

Seksuolog, ale także trenerzy, z którymi rozmawialiśmy potwierdzają tezę, którą przedstawiliśmy w poprzednim artykule. Seks wśród sportowców to sprawa bardzo złożona, ale najistotniejsze jest to, aby sportowiec był fizycznie i psychicznie gotowy do zawodów. To stwierdzenie mocno akcentował jeden z naszych rozmówców, szkoleniowiec, który w Polsce pracował zarówno z kobietami jak i mężczyznami. - Nigdy nie wnikałem w to co w nocy robią moi zawodnicy czy moje zawodniczki. Dla mnie liczy się to, aby byli gotowi do meczu - tłumaczy, prosząc o zachowanie anonimowości.

- Możemy rozmawiać o zaletach i wadach uprawiania seksu, ale chodzi przede wszystkim o nastawienie. Jeśli ktoś myśli, że seks mu pomoże, to pewnie tak będzie, jeśli myśli, że zaszkodzi, to pewnie zaszkodzi. To tak jak z przyzwyczajeniami, wiązanie butów zawsze na trzy supły przynosi szczęście - mówi trener fitness

Chcesz porozmawiać? Zapraszam na mojego Twittera @szczepanradzki