Ekspert radzi: "Zimą biegajmy wolniej. Wiosną to zaprocentuje"

Chyba żaden z biegaczy nie lubi zimy, tej ze śniegiem po kostki, z zimnym wiatrem, odwilżami i błotem pośniegowym. No tak, ale czy chcemy czy nie chcemy, to ona sroższa lub trochę mniej, ale nadeszła. Jak się do niej odpowiednio przygotować?

Przede wszystkim warto pomyśleć o nowych butach. Te, w których biegaliśmy latem, mają już trochę zniszczoną podeszwę i ciężko nam będzie biegać po śliskiej nawierzchni. Na butach nie wolno oszczędzać, resztę ubrania możemy skompletować nawet w sklepie z odzieżą używaną, ale but to podstawa. Na śniegu musimy się czuć pewnie. Rozjeżdżające się nogi, mogą doprowadzić do kontuzji.

O buty - podczas treningu zimowego - trzeba odpowiednio zadbać. Po bieganiu należy je suszyć z wyjętą wkładką i postawić w okolicy grzejnika, ale nigdy bezpośrednio na lub pod nim.

Jak się ubrać?

Skarpetki powinny być grubsze niż latem, a getry odpowiednio ocieplone. Pamiętajmy, że kolana w cienkich getrach są narażone na przemarznięcie. To naprawdę może przysporzyć wiele kłopotów zdrowotnych, może nie od razu, ale z czasem wyjdzie.

Na tułów powinniśmy ubierać bluzy z golfem przylegającym, nie ze sztucznych materiałów, ale zawierających bawełnę. Na wyjątkowy mróz polecam flanelę.

W mroźny i wietrzny dzień najlepiej sprawdza się kurtka i spodnie z ortalionu. Często widzę zawodników, którzy tak samo ubierają się na trening przy temperaturze  +5 czy -5 stopni Celsjusza. To błąd.

Jeśli chodzi o okrycie głowy, to wystarczy opaska, ale taka, która okryje nasze zatoki i uszy, a nie tylko doda uroku. Przydadzą się też  ciepłe, najlepiej polarowe rękawiczki.

W przypadku uciążliwej zimy, takiej gdy przed treningami zastanawiamy się gdzie najlepiej pobiegać, bo śnieg po pachy, polecam często startować w zawodach. To jedyna okazja, gdzie możemy zrobić szybszy trening w normalnych warunkach. Organizatorzy imprez zimowych przeważnie dbają o to, aby trasa była odśnieżona lub przebiegała ulicami przy zamkniętym ruchu.

06.10.2012 LODZ , PIERWSZY TRENING PRZED MARATONEM KTORY ODBEDZIE SIE W KWIETNIU . FOT . MARCIN STEPIEN / AGENCJA GAZETA   SLOWA KLUCZOWE: DBAM O ZDROWIE MARATONCZYK MARATON BIEGACZEFot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta (Jacek Chmiel w środku)

Zimowa dieta, czyli zupy i... bigos

Przed wyjściem na trening na mróz pamiętajmy o posmarowaniu twarzy tłustym kremem, a nie nawilżającym. Gdy przemarzniemy, należy wziąć ciepły natrysk, ale nie za długi. Jeśli wciąż będzie nam chłodno, proponuję wymoczyć stopy w ciepłej wodzie i założyć ciepłe, najlepiej wełniane skarpety.

Chciałbym też zwrócić uwagę, że istotna jest „zimowa dieta”. Jedzmy więcej zup, które wspaniale rozgrzewają organizm. Tak modną kuchnię śródziemnomorską zostawmy na wiosnę, lato i jesień. Teraz jedzmy bardziej tradycyjnie, po polsku. Polecam bigos, a naszym przyjacielem powinien stać się czosnek.

Wracając do treningu, to właśnie o tej porze roku są świetne warunki do ćwiczenia siły biegowej. Przebieżki na śniegu znakomicie wzmacniają odpowiednie partie mięśniowe i poprawiają technikę biegu.

Na koniec chciałbym dodać, że zimę trzeba przetrwać i po prostu się z nią pogodzić. Gdyby nie ona, wiosna by nas tak nie cieszyła. I jeszcze jedno - zimą biegajcie na treningach nieco wolniej, to naprawdę nie zaszkodzi, a pozwoli wspaniale naładować Wasze akumulatory. Wiosną to zaprocentuje!

Autor: Jacek Chmiel, trener personalny, dyrektor sportowy Biegu ulicą Piotrkowską Rossmann Run.