Pytanie w necie, odpowiedź w "Gazecie"

Do Biegu Jesieni 2007, kiedy cała sportowa Polska biega - zostało sześć tygodni. Masz wątpliwości? Na www.polskabiega.pl możesz pytać, o co chcesz. Odpowiedzi poniżej
Panie Wojtku, biegam od roku. Zaczynałem z poziomu kreta na Żuławach, wchodząc na trzecie piętro, miałem zadyszkę. Nie zapomnę swojego pierwszego "biegu". Po 700 m myślałem, że zwymiotuję z wysiłku. Dziś biegam cztery razy w tygodniu. Trzy razy po blisko 5 km, a raz - dłuższy bieg, którego dystans zwiększam co tydzień. Jakie może mi Pan polecić ćwiczenia na rozgrzewkę przed bieganiem? Paweł Sawicki

Panie Pawle - teraz już żadne. Przed pierwszymi biegami trzeba było maszerować z pięć minut, potem zmusić ciało do dziesięciu skłonów, paru wymachów nóg, krążenia bioder i stóp. A potem ruszyć powolutku, chociaż wtedy nawet lekki trucht był dla Pana jak sprint na sto metrów. I dopiero po kilku minutach zacząć przyspieszać. Tyle że akurat jako kret z Żuław po kilku minutach musiał Pan stanąć.

Teraz, kiedy odzyskał Pan władzę nad ciałem, rozgrzewkę bym sobie darował. Byle trening rozpocząć od kilku minut truchtu! Dla amatora wystarczy. Ale radzę coś innego: wpisać w Google "stretching" (nie "streczing", bo wyskakują kobiece akty). I rozciągać się koniecznie po każdym treningu. Jeśli mam napisać jak, to wrzućcie pytanie na www.polskabiega.pl.

Chciałbym schudnąć. Czy wystarczy, że będę biegał w tempie jeden kilometr w siedem minut? Grubcio

Tempo nie ma tu nic do rzeczy. To tak, jakbyś chciał się opalać i pytał w jakich butach. Ważne jest tętno. Tłuszcz najlepiej spala się w tzw. I zakresie tętna. W przybliżeniu: do 140 uderzeń serca na minutę. Jeśli wyciśniesz z siebie więcej, to będziesz spalać glikogen z wątroby, zgłodniejesz i utyjesz.

W I zakresie powinieneś móc swobodnie rozmawiać. Jeśli zaczynasz mówić urywanymi zdaniami - zwolnij.

Co Pan robi, jeśli trening jest przerwany przez chorobę? Czy w inne dni nadrabia kilometraż, czy po prostu je opuszcza? Kasia S.

Nie da się nadrobić straconych kilometrów. Gdyby tak było, to można by odpuścić cały rok, a potem w grudniu trenować po 12 godzin dziennie - i tak zaliczyć sezon treningowy. Ja w czasie choroby robię w domu porządną siłownię (brzuszki, grzbiety, wzmacnianie nóg) plus rozciąganie.

Wojtku, gdzie są "wąwozowe ścieżki w Powsinie", o których raz pisałeś? Pokrosowałbym tam. Marek Ź.

Ścieżki są koło szóstego kilometra pętli kabackiej, poniżej polany biwakowej. Ale kros - bieganie po wzgórkach, raz w górę, raz w dół - to świetny środek treningowy w styczniu i lutym. Wtedy trzeba rozbujać serce po śnie zimowym. Teraz, kiedy zbliża się Bieg Jesieni i cała masa imprez, pora już na szlifowanie tempa. Jak? Pytajcie w necie, a znajdziecie w "Gazecie".