Zabić nudę

Są tacy, którzy na widok swego brzuszka albo autobusu, którego za nic nie da się dogonić, myślą o bieganiu. Zwłaszcza że to modne.
Może i ty - zachęcony przez wczorajszy odcinek Akademii (czytaj na www.polskabiega.pl) - zacząłeś i już wiesz, że "coś w tym jest". Ale prawie na pewno... nudzi ci się.

Szybkość. Gdy już pokonasz pierwszy stopień i marszobiegi zamienisz na bieg ciągły, możesz monotonię przełamać. Dołóż szybsze odcinki - np. pół kółka na stadionie albo minutę na zegarku. Potem kilka minut truchciku - i znowu przyspieszenie. Przypomnisz sobie, że masz w piersi serce. Ale uwaga: nie za szybko! Nie ścigaj się, nie popisuj. Ale też nie wstydź się, jeżeli twoje szybko jest jeszcze wolne.

Siła. To głupio wygląda, ale dużo daje. Siła biegowa to nie podnoszenie sztangi nogami (takie pytanie zadał mi kiedyś Czytelnik), ale dziwne kroki: skipy (w szkole zwane "nóżki pod brodę"), wieloskoki (wybicia jak przy lekkoatletycznym trójskoku) i podbiegi. Stajesz sobie kilkadziesiąt metrów przed górką lub schodami, pół minuty ćwiczysz skipy niemal w miejscu, docierasz do górki półminutową serią wieloskoków i całość kończysz podbiegiem. Powtórz parę razy, zobaczysz, jak przybywa ci mocy.

Wytrzymałość, czyli kwintesencja nudy, po prostu biegniesz. Postaraj się wytrzymać z pół godziny, za miesiąc - trzy kwadranse, a potem nawet godzinę. Pociesz się, że spalasz tłuszcz, jakbyś swoje sadełko położył na patelni. Wysiłek nie musi być intensywny - tętno 130, czyli możesz na luzie rozmawiać.

Muzyka. Wielu biegaczy woli słuchać przyrody, skupiać się na sobie (medytacja w ruchu), myśleć o pracy (w biegu przychodzą do głowy świeże pomysły), ale skoro żyjemy w epoce MP3... A muzyki słucha się pięć razy przyjemniej niż w samochodzie.

Z listów do "Gazety":

Redaktorze Pacewicz, podoba mi się, że odważył się Pan zacząć biegać w średnim wieku. Mam 48 lat i początki menopauzy, kondycję żadną, a marzy mi się maraton. Oznacza to radykalną życiową zmianę? Oczekuję porady i duchowego wsparcia.

Odpowiedź: Życiowa zmiana - zdrowszy tryb życia, lepsza dieta, więcej energii - sama przyjdzie. Maraton to inna bajka, ja na pierwszy odważyłem się po półtora roku biegania, ale zacząłem później niż Pani.

Jakie dystanse w Biegu Wiosny? Biegam już drugi miesiąc, ale więcej niż 5 km z moim brzuchem nie zrobię.

Odpowiedź: Od 3 do 6 km. Z czasem brzuch się zmniejszy, a dystans wydłuży. Ale dopóki ma Pan wyraźną nadwagę, proszę bieganie łączyć z szybkim marszem, bo nadmiernie obciąży Pan kolana.

Nie tak dawno ścigałem się na maratonach, dziś rzadziej biegam w zawodach (75 lat), ale wciąż przestrzegam zasady 3x30x130, którą opracowałem ponad 30 lat temu: trzy razy w tygodniu co najmniej 30 minut z tętnem ponad 130. Do waszej wspaniałej akcji dodam, że Amerykańskie Towarzystwo Walki z Rakiem oficjalnie ogłosiło, że "wysiłek fizyczny zmniejsza ryzyko takich nowotworów, jak: rak piersi, jelita grubego, gruczołu krokowego (...), a także chorób serca, cukrzycy, osteoporozy i nadciśnienia tętniczego".