K jak królowa angielska

Dzisiaj nieco więcej biegowej wiedzy
Kolka - któż jej nie miał w biegu? Przyczyna nie jest jasna, prawdopodobnie to przeciążenie przepony, która z jednej strony podtrzymuje narządy pokarmowe, a z drugiej naciska na płuca, by usunąć z nich powietrze. Przy zbyt szybkim biegu (i zbyt szybkim oddychaniu) albo zbyt dużym obciążeniu układu pokarmowego (tuż po jedzeniu) przepona jest przeciążona i pojawia się kolka.

Co z tym zrobić? Zwolnij i ściskaj bolące miejsce mięśniami brzucha. Nie jedz tuż przed treningiem. Wzmacniaj mięśnie brzucha (i grzbietu dla równowagi, przypominam), ćwicz oddychanie przeponowe.

Koreczki pod piętę - cudowny środek na kontuzje. Mnie pomogły kiedyś na nadwerężony mięsień łydki, a naszemu biegającemu szefowi Piotrowi Pacewiczowi na naderwane ścięgno Achillesa. Takie koreczki (używane na co dzień, a także podczas biegania) odciążają kontuzjowane miejsce, pracują wtedy mięśnie piszczelowe. Po wyleczeniu kontuzji koreczki oczywiście wędrują do szafy. U kobiet podobną rolę - przy kontuzji łydki albo Achillesa - mogą pełnić buty na obcasie.

Krok - powinien być krótki. Żadnych pięknych susów, po których noga zostaje daleko w tyle. Kolano podnosimy wysoko, a po opuszczeniu nogi staramy się nie pokazywać podeszwy biegnącym za nami, tylko ciągniemy nogę do przodu.

Ważny jest szybki rytm. Ile podwójnych kroków robisz w ciągu minuty szybkiego biegu? Minimum przyzwoitości to 75 kroków. Zawodowcy biegają w rytmie 90-100 kroków na minutę.

Kros - bieg po pagórkach, raz w górę, raz w dół. W zimie powinien to być kros pasywny - wolny bieg, spokojne pokonywanie podbiegów. Bliżej sezonu startowego kros aktywny - doprowadzający twoje tętno blisko maksimum. To trening na "rozbujanie" serca i czucie mięśniowe. Guru Jerzy Skarżyński radzi zakończyć go paroma minutami truchtu, ale nie bez dodatkowych kilometrów spokojnego biegu, żeby nie zepsuć efektu samego krosu.

Królowa angielska - to przez nią do 40-kilometrowej trasy maratonu dodano 2 km 195 m. Podczas IV Igrzysk Olimpijskich w 1908 r. w Londynie para królewska - Edward VII i królowa Aleksandra - zażądali aby tak zmienić trasę biegu maratońskiego, by start można było obserwować z tarasu pałacu w Windsorze, a meta wypadła przed lożą królewską na stadionie. Organizatorzy dodali z obu stron brakujące jardy. A potem władze lekkoatletyczne przyjęły za obowiązujący dystans maratonu 42195 m.