N jak nordic walking

Kolejna porcja terminów biegowych i okołobiegowych. Warto poczytać
Nadwaga - czyli uwaga z bieganiem. Policz sobie BMI (Body Mass Index): wagę w kg (np. 90 kg) dzielisz przez wzrost do kwadratu w metrach (np. 1,80 m do kwadratu). Ile wyszło? W tym wypadku 27,8. To nadwaga - BMI między 25 a 30. Chcesz schudnąć - aktywność fizyczna ci pomoże. Ale najpierw marszobiegaj, pływaj, jeździj na rowerze albo uprawiaj nordic walking (patrz niżej). Przy próbach biegania uważaj na kolana i ścięgno Achillesa.

Napoje alkoholowe - wróg biegaczy. Istnieje parę mitów o zbawiennym wpływie piwa. Po zawodach ma "leczyć zakwasy" - to bzdura, bo rzekome zakwasy to mikrourazy mięśni. Przed zawodami ma dostarczać energii (bo jest napojem izotonicznym, o gęstości podobnej do płynu komórkowego, więc łatwo wchłanianym). To akurat prawda, ale straty z przyswojenia dawki alkoholu są większe. Alkohol to diuretyk, środek moczopędny - wiąże cząsteczki wody, przyspieszając ich wydalanie z organizmu. A podczas długiego biegu woda jest bardzo potrzebna, bo biegacz się poci, a utrata 3 proc. wody to odwodnienie i dramatyczny spadek energii. Ostatni mit: jedno piwo wieczorem przed zawodami może podziałać uspokajająco, nasennie. Może. Ale u mnie zawsze bilans wychodzi na minus. Odradzam.

Nordic walking - chodzenie z kijami, forma rekreacji pokrewna bieganiu. Od początku XX wieku tak trenowali latem narciarze fińscy. Pod koniec ubiegłego stulecia podchwycili to wszyscy Finowie, dziś 20 proc. mieszkańców tego kraju uprawia nordic walking. Dzięki kijom ćwiczymy górne partie ciała - mięśnie rąk, klatki piersiowej, grzbietu, brzucha. I odciążamy stawy kolanowe. Nordic walking zalecałbym więc wszystkim nadwagowcom, zanim bezpiecznie będą mogli pobiegać.

Zaawansowani mogą z kijami też truchtać, biegać, a nawet skakać. Znawcy tej formy rekreacji mówią wtedy o nordic joggingu, nordic runningu albo running jumpingu. Tego ostatniego nie umiem sobie nawet wyobrazić.