Od astronautów do Madonny

Mięśnie nie pracują na maksymalnej mocy - zawsze część włókien jest nieużywana. To jak rezerwa armii. Zwiększanie liczby włókien zaangażowanych w wysiłek to tzw. rekrutacja

 - Normalnie w jednym mięśniu pracuje 40-60 proc. włókien - mówi dr Robert Śmigielski*, lekarz polskich olimpijczyków. - Gdy zaczynasz trenować, mięśnie optymalizują pracę. U wytrenowanej osoby rekrutacja dochodzi do 80 proc. Ale można osiągnąć jeszcze więcej, trenując na platformie wibracyjnej. Takie urządzenia  używano w ZSRR przy rekonwalescencji astronautów (ale wymyślono je podobno w NRD). Po przebywaniu w stanie nieważkości zdobywcy kosmosu mieli bardzo słabe mięśnie i łamliwe, odwapnione kości. Trening na wibrującej platformie miał w szybki sposób pobudzić mięśnie, by mogły stabilizować sylwetkę. Zauważono, że przynosi świetne efekty - nawet małe mięśnie mobilizowały tak wiele włókien, że astronauta zaczynał się znowu ruszać. Te obserwacje przeniesiono do sportu. Na wibrującej platformie robi się np. przysiady. Po takim treningu mięsień wykorzystuje aż 96 proc. swojego potencjału - tłumaczy Śmigielski.
Wibrujące platformy są w wielu siłowniach i ośrodkach rehabilitacyjnych. Własną platformę ma Madonna, Kylie Minogue i piłkarze Arsenalu Londyn.

*dr Robert Śmigielski - wiceprzewodniczący Polskiego Towarzystwa Traumatologii Sportowej, członek zarządu ISAKOS (Międzynarodowe Towarzystwo Artroskopii, Chirurgii Kolana i Ortopedii Sportowej), były przewodniczący komisji medycznej Polskiego Komitetu Olimpijskiego, współzałożyciel kliniki Carolina Medical Center w Warszawie

 

Przydatne linki:
* Zarejestruj bieg
* Gdzie pobiec?
* Poradnik organizatora
* Regulamin