Biegamy na 10 kilometrów

Gazeta.pl > polskabiega >  trening biegacza
Magda Ostrowska-Dołęgowska
02.06.2011 00:11
Bieg wokół Plant

Bieg wokół Plant (Fot. Paweł Piotrowski / AG)

Pierwszym wyścigowym dystansem, z którym chce się zmierzyć wielu początkujących biegaczy jest 10 km. Później zaczynamy myśleć o półmaratonie i maratonie. I dobrze, warto mieć dalekosiężne i ambitne cele. Ale "dycha" nie jest tylko stadium pośrednim - to także świetny dystans do określania swojej formy.

Dziesięć kilometrów to pierwszy dystans, który budzi respekt u początkujących biegaczy. Pięć kilometrów da się przebiec, o tym przekonujemy się szybko. Przecież 5 km można zrobić nawet wybierając się na dłuższy spacer. Ale 10 kilometrów to już coś! Dla zdecydowanej większości początkujących to będzie godzina ciągłego biegu i to na zawodach, a więc ze stosunkowo dużą intensywnością.

Pierwszą "dychę" chcemy najczęściej po prostu przebiec, pokonać, dowiedzieć się jak to jest zmierzyć się z takim dystansem. Po tym pierwszym razie szybko zaczynamy kombinować - jak to jest pobiec szybciej. I o ile szybciej się da? Ot - z marszu? Bo drugą dychę biegniemy najczęściej wyraźnie szybciej - postęp jest duży, bo oto nie tylko przekonaliśmy się, że damy radę, ale teraz już bardziej wiemy jak rozłożyć siły.

Dziesięć kilometrów to bardzo klasyczny dystans dla amatorów. Z różnych względów. To bardzo dobry wyznacznik naszej formy, jeśli nie najlepszy. Dychę możemy biegać często - może nie warto próbować mierzyć się z tym dystansem co weekend, ale czas, w którym wracamy do siebie jest krótki. Czas samego wyścigu też nie jest bardzo długi, dzięki czemu nie jest on dla nas bardzo obciążający. Oczywiście - w dniu zawodów wrócimy do domu i będziemy potrzebowali się przespać, będziemy czuć się zmęczeni, możliwe, że przez 2-3 dni będziemy czuć ból mięśni. Ale raczej nic nie będzie nam doskwierać długofalowo. To zupełnie inaczej niż po maratonie czy półmaratonie. Możemy zatem bez nadmiernego nadwyrężania swojego zdrowia, bez narażania się, często biegać na tym dystansie, jednocześnie sprawdzając czy nasza forma rośnie, jakie rezultaty przynosi nasz trening, czy poprawiamy się czy stagnujemy.

Dycha to ulubiony dystans wielu biegaczy - nie jest tak katująca i nie trwa tyle co półmaraton (nie mówiąc już o maratonie), ale jednocześnie biega się ją z mniejszą intensywnością niż 5 km. W dodatku biegów na tym dystansie jest w Polsce cała masa - z łatwością znajdziemy imprezę w swojej okolicy.

Na podstawie naszego wyniku na 10 km będziemy też mogli szacować na co nas stać na dłuższych dystansach. Trudniej szacować w ile pobiegniemy maraton na podstawie 5 km - błąd wydaje się tutaj większy. Wynik na 10 km wpisany do zmyślnego kalkulatora biegowego powie nam jak trenować, jakie tempa treningowe powinniśmy rozwijać.
Galopując
Przykład:
Jeśli 10 km biegam w 50 minut - kalkulator ze strony McMillana mówi mi, że na 5 km pobiegnę w 24:04, w półmaratonie w 1:51:16, w maratonie 3:54:39 (oczywiście jeśli do niego potrenuję - to po prostu pokazuje na co mnie stać). Długie wybiegania powinnam robić w 5:53 - 6:30 min/km, tempo w 5:04-5:17 min/km, itd.

Dlaczego 10 km?
Bo dużo zmienia w życiu początkującego biegacza.
Bo to już wyzwanie, a nie prosty, krótki dystans.
Bo na tym dystansie rozgrywa się dużo bardzo fajnych biegów w Polsce.
Bo to świetny sposób określenia swoich możliwości i sprawdzania swoich postępów.
Bo dycha nie jest tak "kasująca" dla naszego ciała i można ją biegać dosyć często.

Dołącz do nas na Facebooku.

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX