Agnieszka: Jestem Polska, chcę biegać!

Jestem początkującym biegaczem, biegam od dwóch miesięcy około 4 - 5 razy w tygodniu. Na początku przepisowo truchtałam i maszerowałam po ok. 30 min, teraz godzinny bieg nie stanowi już problemu (ok. 11km)
Od jakiegoś czasu (ok. 2 tyg.) podczas biegu bardzo boli mnie łydka, przód piszczeli i zgięcie stopy (tak, że boli zarówno wtedy, kiedy próbuję stopę przyciągnąć do łydki jak i wtedy, gdy próbuję obciągnąć palce), ale po ok. 3 km ból przechodzi i mogę biec dalej. Od kilku dni przed bieganiem więcej czasu poświęcam na rozciąganie i wykonuję trochę skipów dla rozgrzewki i po ok. 10 minutach truchtu znów się rozciągam. Łydka po tych "zabiegach" boli trochę mniej i nieco krócej, (ale ból nie znika zupełnie). Tyle tylko, że teraz bezpośrednio po biegu bardzo boli mnie podbicie stopy (utrudnia mi wręcz chodzenie) a kiedy rozciągam tę łydkę i wbijam piętę w ziemię mam wrażenie jakby ktoś mi wbijał szpilki w zagłębienie stopy (w tę część, która się nie odbija na kartce przy robieniu "stópek") (rozciągam się po biegu za każdym razem odkąd tylko zaczęłam biegać). Co ja mam z tym zrobić? Mam buty z amortyzacją żelową pod piętą i śródstopiem, więc chyba nie o to chodzi? Kiedy próbowałam się przypatrzyć mojej "technice" biegu zauważyłam też, że nie ląduję stopą na pięcie, ale na śródstopiu, próbowałam inaczej, ale to jakby przekraczało "możliwości konstrukcyjne" mojej nogi - zawsze ląduje na śródstopiu (przy czym trudno też mi ocenić, czy to nie przypadkiem zbytnie skupianie się na sposobie stawiania tejże nogi, na próbie "oszczędzania" jej). Bardzo, bardzo proszę o radę, choć biegam tak krótko, uwielbiam ten sport całym sercem! (Poza tym moje rodowe nazwisko to Polska - jakże więc mogłabym nie biegać, skoro wszędzie krzyczą - Polska biega!! :) ) Pozdrawiam bardzo serdecznie

Witam, Może ten ból na grzbiecie stopy wynika z nieprawidłowej techniki sznurowania, może zbyt mocno Pani sznuruje, dochodzi do uciśnięcia mięśni prostujących stopę i palce, to ich obrzęku i bólu? Pozdrawiam.