Staw biodrowy jak zepsuty samochód

Ból w lewym biodrze, który co ciekawe pojawia się głównie po chwilach odpoczynku, a nie w trakcie aktywności fizycznej. Z takim problemem zgłosił się do dr Urszuli Zdanowicz Nasz Czytelnik.

Mam 44 lata, biegam praktycznie od zawsze, jednakże prawdziwą przygodę z bieganiem rozpocząłem pięć lat temu. Trenuję trzy razy w tygodniu i startuję w jednym maratonie w ciągu roku. Problem z biodrami pojawił się półtora roku temu. Lekki ból w postaci tępego ukłucia w lewym biodrze pojawia się najczęściej po wykonaniu pierwszych kilku kroków po dłuższym siedzeniu. Występuje on również w pozycji siedzącej podczas jazdy samochodem po nierównej drodze. Podczas biegania (nawet podczas maratonu) ból nie występuje. Ból (ukłucie) pojawia po zewnętrznej stronie biodra (okolice krętaża) ale nie jestem dokładnie określić miejsca. Pomimo leczenia (Tolperis oraz Nimesil), ból nie ustępuje - są jedynie okresy mniejszego lub większego nasilenia. Po wykonaniu tomografii wynik jest następujący:
''Szpary stawów biodrowych nieprzewężone. Wzmożona sklerotyzacja stropu panewki stawu biodrowego lewego. Przy krawędzi zewnętrznej panewki po stronie lewej obecne są dwie drobne torbielki podchrzęstne i nadżerki. Drobny osteofit na krawędzi zewnętrznej tej panewki. Również niewielki osteofit widoczny jest na krawędzi zewnętrznej głowy kości udowej. Poza tym obrysy głowy kości udowej równe. Po stronie prawej zaznaczona delikatnie sklerotyzacja stropu panewki. Dwa drobne zwapnienia w tkankach miękkich w sąsiedztwie krawędzi zewnętrznej panewki prawego stawu biodrowego''.
Zgodnie z Pani rekomendacją, udałem się ponownie do lekarza w celu przeprowadzenia dalszych badań. Lekarz skierował mnie na badanie USG bioder. Wynik badania jest następujący: "W badaniu nie uwidoczniono cech obecności wysięku, obrzęku błony maziowej w stawie biodrowym lewym. Zaburzenie sferyczności głowy kości udowej z widoczną nadbudową kostną na granicy głowy i szyjki kości udowej. Obrąbek stawowy bez cech obrzęku, niejednorodnej strukturze, z widocznymi licznymi drobnymi zwapnieniami/bliznami w części górnej. Obraz odpowiada przewlekłym zmianom o typie konfliktu udowo-panewkowego. Ścięgno mięśnia pośladkowego średniego i mniejszego bez cech szkodzenia. Kaletka krętarza większego bez cech pogrubienia".
Tak więc przyczyną moich kłopotów jest konflikt udowo-panewkowy, co doskonale wyjaśnia dlaczego najwięcej dolegliwości bólowych pojawia się w pozycji siedzącej.
Od lekarza dowiedziałem się, że mam do wyboru dwie drogi postępowania:
1. poddać się operacji stawów biodrowych (wskazana operacja obu stawów) w celu skorygowania nieprawidłowości w budowie moich stawów (w moim przypadku powinna wystarczyć artroskopia).
2. nie robić nic i obserwować jak rozwija się sytuacja, przy jednoczesnym unikaniu czynności/ruchów, które będą powodowały dalsze uszkodzenia stawów - np. uprawianie wszelkiego rodzaju sztuk walki.
Ze względu na, to że moje dolegliwości bólowe są bardzo niewielkie, prawdopodobnie na tym etapie nie zdecyduję się na operację. Mam natomiast pytanie czy istnieją jakieś nieoperacyjne metody postępowania, które są w stanie spowolnić dalsze uszkodzenia stawów w przypadku konfliktu udowo-panewkowego? Czy to rzeczywiście oznacza definitywny koniec mojej "kariery" biegowej ? Czy istnieją jakieś ćwiczenia, które będą w stanie złagodzić lub powstrzymać zwyrodnienia stawów biodrowych? Czy bieganie może mieć niekorzystny wpływ na moje stawy biodrowe?


Dr Urszula Zdanowicz*:
Niestety bez korekcji takiego kształtu kości proces niszczenia stawu będzie się prawdopodobnie nasilał. I tutaj zwiększanie aktywności fizycznej niestety może ten proces przyspieszyć. To trochę tak jak z jeżdżeniem zepsutym samochodem, z czasem będzie  na pewno coraz gorzej. Nie chciałabym też jednocześnie kwalifikować Pana do operacji nie widząc Pana, ani tym bardziej Pana wyników badań. Tu wiele zależy od tego obrazu.

 


* Dr Urszula Zdanowicz - ortopeda traumatolog sportowy. Jest w zespole lekarzy opiekujących się polskimi olimpijczykami i w Zarządzie Komisji Medycznej PZPN. W latach 2005-2007 była członkiem Zarządu Komisji Medycznej PKOl,  była w ekipie medycznej w trakcie Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Turynie. Od 2004 do 2008 r. w zespole lekarzy opiekujących się kadrą narodową i olimpijską Polskiego Związku Pływackiego. Pracuje w klinice Carolina Medical Center w Warszawie, specjalizuje się w leczeniu urazów sportowych, chirurgii rekonstrukcyjnej i artroskopowej. Trenowała pływanie, biega, jeździ na nartach i rowerze.