Raz lepiej, raz gorzej

Biegową pasję Sławomira przerwał ból w kolanie. Niestety - mimo leczenia i ćwiczeń - uraz nadal przeszkadza w bieganiu. Z przypadkiem naszego Czytelnika ''zmierzyła się'' dr Urszula Zdanowicz.

Sławomir: Mam 51 lat, ważę 69 kg przy wzroście 180 cm. Moja przygoda z bieganiem zaczęła się rok temu w kwietniu. W tym roku przebiegłem trzy półmaratony - ostatni w czasie godzina czterdzieści trzy minuty (Bieg Piastowski). Po biegu - poza satysfakcją i zmęczeniem - pojawił się ból w lewym kolanie. Ból nie był bardzo dokuczliwy, więc po kilku dniach zaliczyłem długie 35-kilometrowe wybieganie przed swoim pierwszym maratonem (Maratonem Metropolii). To było 24 maja - biegałem wtedy 60-70 km tygodniowo. Po biegu noga zdrętwiała, kulałem przez dwa dni. Zrobiłem sobie tygodniową przerwę. Po przerwie, po przebiegnięciu kilku kilometrów, ból powrócił. Bolało niezbyt mocno poniżej kolana i w jakby w mięśniu wzdłuż kości. Ból pojawiał się raczej po biegu niż w jego trakcie. Udałem się do ortopedy rejonowego. Kazał zrobić prześwietlenie. Opis prześwietlenia ucieszył mnie bardzo: ''stawy kolanowe w normie''. Ortopeda zakazał biegać przez miesiąc, zadał dwa ćwiczenia na odbudowe chrząstki. Niestety po miesięcznej przerwie i intensywnych ćwiczeniach, raz jest lepiej, raz gorzej. Długich biegów jeszcze nie robiłem, bo po około 4-5 km zaczynam ''czuć'' kolano i jeżeli nie zrobię dnia przerwy to ból wraca. Jest umiejscowiony z przodu tuż po kolanem po obu stronach i promieniuje w dół wzdłuż kości. Najbardziej boli w momencie odbicia stopy od ziemi. Ortopeda powiedział, że to są pewnie stany zwyrodnieniowe kolana. Zamiast biegania zalecił pływanie i to nie żabką.

Dr Urszula Zdanowicz*: Ból z przodu kolana, poniżej rzepki nie musi koniecznie wynikać ze zmian zwyrodnieniowych kolana. A nawet jeżeli jest takie podejrzenie, to powinno się je zdiagnozować do końca. Przy podejrzeniu zmian zwyrodnieniowych powinno się wykonać rezonans magnetyczny (powinien być to rezonans odpowiedniej jakości, z bardzo cienkimi warstwami, tak aby można było ocenić chrząstkę w stawie - takie badanie trwa ok. godziny i powinno być wykonane na 1,5-teslowym rezonansie). Badanie USG ocenia przede wszystkim struktury położone powierzchownie i nigdy (nawet przy najwyższej jakości badaniu) nie pokaże nam wszystkich uszkodzeń wewnątrzstawowych.
Dodatkowo określenie ''zmiany zwyrodnieniowe'' jest równie precyzyjne jak ''zepsuty samochód'' - niewiele nam mówi o faktycznych uszkodzeniach, a te w znakomitej większości można z powodzeniem wyleczyć (i powinno się leczyć) i wracać do biegania!

*Dr Urszula Zdanowicz - ortopeda traumatolog sportowy. Jest w zespole lekarzy opiekujących się polskimi olimpijczykami i w Zarządzie Komisji Medycznej PZPN. W latach 2005-2007 była członkiem Zarządu Komisji Medycznej PKOl,  była w ekipie medycznej w trakcie Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Turynie. Od 2004 do 2008 r. w zespole lekarzy opiekujących się kadrą narodową i olimpijską Polskiego Związku Pływackiego. Pracuje w klinice Carolina Medical Center w Warszawie, specjalizuje się w leczeniu urazów sportowych, chirurgii rekonstrukcyjnej i artroskopowej. Trenowała pływanie, biega, jeździ na nartach i rowerze.