Niestabilne kolano po zerwaniu więzadła krzyżowego. Ortopeda radzi.

Powtarzające się blokowanie kolana i zerwane więzadło krzyżowe - z takim problemem boryka się nasz Czytelnik Emil. Jak to często w przypadku kolana bywa sprawa jest poważna.

Emil: Mam problem z powtarzającym się blokowaniem kolana. Po urazie kolana stwierdzono u mnie naderwanie, bądź zerwanie więzadła krzyżowego ze wskazaniem do jego rekonstrukcji (potwierdzone przez dwóch ortopedów, z czego jeden ''miejscowy'' zalecił stabilizator 24 godziny na dobę i ani słowa o ćwiczeniach, drugi ''odległy'' rezygnację ze stabilizatora i konieczne ćwiczenia wzmacniające mięśnie przed operacją). Niestety, nie stać mnie na leczenie prywatne, dlatego czekam w kolejce na wykonanie zabiegu. Dwukrotnie już doszło do samoczynnego zablokowania kolana z uczuciem ''strzelania, "przesunięcia się czegoś''. Piszę ''samoczynnego'', ponieważ doszło do tego bez specjalnego obciążania nogi - raz podczas wstawania z siadu z podkurczonymi nogami, drugi raz po kilku krokach od wstania z łóżka. Przy pierwszej blokadzie czułem bardzo silny ból, chirurg z ambulatorium skierował mnie w kolejnym dniu na oddział ortopedyczny, w nocy coś jakby samo zsunęło się na miejsce, dzieła dokończył ''miejscowy'' ortopeda, który nogę nastawił, ale niczego się od niego nie dowiedziałem (jak pisałem stabilizator i skierowanie do szpitala). Dziś znów kolano zablokowane, ból mniejszy niż poprzednio, chirurg w kręcił nogą do granic mojej bólowej wytrzymałości stwierdził, że wszystko na miejscu i do domu, a ja czuję że jednak nie na miejscu i noga zablokowana, poruszam się o dwóch kulach. Mam tylko nadzieję, że może znów to coś samo się wsunie, jak poprzednio. Jak sobie radzić, żeby dotrwać do oczekiwanej operacji? Czy można samemu próbować odblokować kolano? Jak unikać tego blokowania? Będę bardzo wdzięczny za poradę, bo tu gdzie mieszkam, jak widać, nie bardzo mogę liczyć na czyjeś zainteresowanie.

Dr Urszula Zdanowicz*: Opisywana przez Pana historia jest bardzo niepokojąca. Ma Pan niestabilne kolano, które się Panu blokuje. Prawdopodobnie ma Pan również niestabilne uszkodzenie jednej lub może nawet obu łąkotek. Kolejne takie blokowania kolana i ''na ślepo'' jego odblokowywanie mogą pogrzebać (o ile już tak się nie stało) Pana szanse na uratowanie i zeszycie łąkotki.
Łąkotki pełnią w kolanie bardzo ważną funkcję amortyzatorów i jeśli je Pan straci, to kolano będzie się zużywało w przyśpieszonym tempie.
Nie pisze Pan, jakie po tych urazach wykonano badania - powinien mieć Pan wykonane zdjęcia Rtg i rezonans magnetyczny.
Zabieg operacyjny zeszycia łąkotek (lub jeśli to nie będzie możliwe wszycie np. implantów łąkotkowych) oraz rekonstrukcja więzadła krzyżowego przedniego powinien zostać przeprowadzony możliwie jak najszybciej. Takie zabiegi wykonuje się jednoetapowo (czyli w trakcie tej samej operacji).
Niestety samo noszenie ortezy nie jest wystarczające do ustabilizowania stawu - o czym zresztą już się Pan niestety przekonał na własnej skórze.
Pomimo tego, że wykonywanie ćwiczeń przygotowujących do planowej rekonstrukcji jest ogólnie jak najbardziej dobrym pomysłem - to jednak u Pana, ze względu na częste blokowanie kolana raczej bym to odradzała - mógłby Pan w ten sposób jeszcze bardziej zniszczyć sobie kolano.
Absolutnie proszę się nie zgadzać, ani tym bardziej samemu tego nie robić, na odblokowywanie kolana! Niech Pan sobie wyobrazi, że ma Pan pracujące łożysko (Pana kolano), w którym jeden z elementów jest urwany i ''plącze się po łożysku'' niszcząc je (blokująca się łąkotka) - proszę sobie wyobrazić, co się z tym łożyskiem stanie jeśli tak ''na ślepo'' nim manewrując będzie się Pan starał je odblokować.

*Dr Urszula Zdanowicz - ortopeda traumatolog sportowy. Jest w zespole lekarzy opiekujących się polskimi olimpijczykami i w Zarządzie Komisji Medycznej PZPN. W latach 2005-2007 była członkiem Zarządu Komisji Medycznej PKOl,  była w ekipie medycznej w trakcie Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Turynie. Od 2004 do 2008 r. w zespole lekarzy opiekujących się kadrą narodową i olimpijską Polskiego Związku Pływackiego. Pracuje w klinice Carolina Medical Center w Warszawie, specjalizuje się w leczeniu urazów sportowych, chirurgii rekonstrukcyjnej i artroskopowej. Trenowała pływanie, biega, jeździ na nartach i rowerze.