1. Chronimy końcówki
Mamy i babcie zawsze mówią nam: 90% ciepła ucieka przez głowę! (mawiają również przy okazji, że "drugie" 90% przez stopy! - ale nie bądźmy drobiazgowi). Jest w tym sporo prawdy - zimne powietrze wychładza naszą głowę i dłonie, które nie pracują tak jak stopy i przez to trudniej im się rozgrzać. Czapka, chustka albo Buff oraz rękawiczki rozwiążą problem. Mając je na sobie możemy lżej się ubrać i chłód i tak nie będzie nam doskwierał.

Czapka i wysoki kołnierzyk dobrze izolują od chłodu
i pozwalają znaleźć większy komfort w biegu.
2. Na cebulkę
Dla biegacza zakładanie jednej ciepłej warstwy jest bez sensu - no, chyba że doskonale zna potrzeby swojego ciała, wie jak będzie się czuł przy danej temperaturze i wietrze. I w tym przypadku można się posłużyć starą prawdą - że ubiór na cebulkę stwarza dużo więcej możliwości. Założenie cienkiej koszulki z długim i na nią drugiej z krótkim rękawem, albo koszulki z długim rękawem i na nią kurteczki wiatrówki będzie dużo lepszym rozwiązaniem niż jedna - zbyt cienka, albo zbyt gruba warstwa. Można sterować temperaturą podczas treningu.
3. Chustka albo szalik
Osłonięcie szyi na treningu też jest istotną sprawą - zwłaszcza w naprawdę zimne dni albo gdy silnie wieje. Wpełzający nam na spocone plecy wiatr potrafi być bardzo nieprzyjemny. Uszczelnienie okolicy szyi potrafi zdziałać cuda. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest chustka Buff (to rurka bezszwowego materiału, z której da się zrobić czapkę, szalik, kominiarkę, i wiele innych) - jest bardzo lekka i uniwersalna.

Rękawiczki sprawdzą się świetnie na początku
treningu, gdy marzną nam ręce - później można
je wrzucić do kieszeni.
4. Solidna kurtka?
Nie. Poważny windstopper czy inny gruby wynalazek zabierz na spacer, w bieganiu - u większości ludzi raczej się nie sprawdzi. Będzie Ci w nim po prostu za gorąco, przez co będziesz miał wrażenie, że się bardziej męczysz. W dodatku będziesz pod nim cały mokry co również odbierze Ci sporo komfortu. Najlepiej wybierać kurteczki przeciwwiatrowe albo cienkie bluzy z długim rękawem. Sprawdza się również odzież termiczna.

Gruba, ciepła i solidna kurtka z windstopperem
to oręż na naprawdę silne mrozy (a i tak wielu
z nas wybierze lżejsze i cieńsze rozwiązania).
W chłodne dni lepiej sprawdzają się cieniutkie
wiatrówki i ubiór na cebulkę.
5. Rada raczej dla panów
Gdy dni robią się naprawdę chłodne, a wiatr przenikliwy można wyposażyć się albo w spodnie przeciwwiatrowe albo zakładać drugą warstwę na legginsy - najlepiej biegowe krótkie spodenki. Nie jest to może najbardziej szykowne rozwiązanie (chociaż Japończycy stosują je często), ale dodatkowo chroni... marznące końcówki. Chociaż i paniom polecamy zatroszczenie się przynajmniej o ciepłe damskie bokserki na chłody.
Magda Ostrowska-Dołęgowska








