Ile kosztuje bieganie?

Ile kosztuje bieganie? To zależy...

Ile kosztuje bieganie? To zależy... (W.Święcicki/P.Jeleniewski)

Nawet tak zdrowych, odstresowanych i wyleczonych z kompleksów ludzi, jakimi są biegacze, mogą poróżnić pieniądze.

Spór między minimalistami a gadżeciarzami trwa. A najlepsze jest to, że obie strony mają rację. o nie ma innego sportu, do uprawiania którego potrzeba tak niewiele, a równocześnie rynek biegowy co roku dostarcza masę nowych technologii i sprzętu, które realnie przydają się w treningu.

Koszty biegania policzył bloger serwisu PolskaBiega.pl Jakub Abramczuk (100hrmax.pl). A dokładnie: własnego biegania. Czyli ekwipunku dla zaawansowanego amatora, który nad to, by strój był z najnowszej kolekcji i w odpowiednim odcieniu seledynu, przekłada kwestie praktyczne. Przeanalizował swój ubiór na Cracovia Maraton w 2014 roku, który przebiegł w pełnym rynsztunku i porównał to z ofertą markowego sklepu. Wyszło mu, jak pisze, "1500 zł podatku od frajerstwa", bo tyle wyniosła różnica między ceną sprzętu skompletowanego na maraton w różnych miejscach, np. sklepach internetowych (w sumie 1800 zł), a kupowaniem w profesjonalnych salonach dla biegaczy, gdzie spełniający te same funkcje sprzęt bloger oszacował na prawie 3300 zł. Na liście zakupów: opaski kompresyjne na uda i łydki, skarpety kompresyjne, zegarek z pulsometrem i GPS, pas biegowy, specjalny biegowy futerał na telefon itd. - 500 zł to minimalna suma, za którą można przygotować pełny pakiet maratoński dla zaawansowanego biegacza. Owszem, da się za mniej, ale mam na myśli rozwiązanie: po pierwsze funkcjonalne, po drugie nie z promocji - podkreśla Abramczuk. - W moim tekście podaję kilka abstrakcyjnych, z punktu widzenia rekreacyjnego biegacza, wycen. Kto "normalny" biegałby w kevlarowych skarpetach?! - śmieje się bloger. - Ja to lubię, a że mogę sobie na to pozwolić, to sobie pozwalam. I dodaje: - Moim zdaniem wersja minimum to: buty za 70 zł, skarpetki za 10 zł, majtki za 15 zł, spodenki za 30 zł, koszulka za 20 zł, czapka za 20 zł. Czyli można się zamknąć w 200 zł + 99 zł za najprostszy zegarek z pulsometrem - podsumowuje.

Walka o biegaczy

Wniosek: warto mieć sklep biegowy. Czy na pewno? Tym tropem poszła już spora grupa chętnych do ubicia interesu na entuzjazmie biegaczy. - W zeszłym roku w stolicy było dziewięć sklepów określających się jako biegowe. Dziś jest ich 15, a powierzchnia sklepowa się podwoiła - mówi Janek Kaseja, właściciel Centrum Biegowego ERGO, jednego z pierwszych sklepów biegowych w Warszawie. Samych Sklepów Biegacza w całej Polsce jest już 12. Interes wyczuł Lidl, który regularnie wypuszcza swoje kolekcje biegowe, które nie tylko są tanie, ale również relatywnie dobre. Wczoraj do sklepów trafiła kolekcja do biegania jesienią i zimą. Kolejki do sklepów ustawiały się od świtu. "W W-wie, obok Wileniaka, była istna bitwa pod Grunwaldem... Naród brał po cztery-pięć kurtek, buty znikały raz-dwa. Fajnie, że aż tyle osób biega...", relacjonował na gorąco Piotr Sypniewski na profilu serwisu PolskaBiega.pl na Facebooku. Na zainteresowanie nie narzeka też Decathlon, największa sieć sklepów sportowych w Polsce. - Sprzedaż w segmencie biegowym od pięciu lat rośnie rok do roku w tempie dwucyfrowym. Zainteresowanie bieganiem jest ogromne i nie prognozujemy, żeby miało słabnąć - mówi Paweł Krawczyk, dyrektor handlowy Decathlon Polska. - Największy boom odczuwamy na wiosnę, ale jesienią jest niewiele mniejszy - dodaje.
- Wszyscy duzi gracze zabrali się z rynek biegowy. Odczuwamy to. Powierzchnia sklepów konkurencji się niemal podwoiła, a rynek - choć rośnie - to jednak nie w skali 100 proc. rocznie - mówi Kaseja. - W ERGO stawiamy na jakość oferty i obsługi. W niewielu sklepach sprzedawca jest w stanie naprawdę rzetelnie pomóc w doborze butów, określić rodzaj budowy stopy i wykorzystać jeszcze analizę biegu na bieżni mechanicznej - podkreśla.

Biegowe must have

Absolutne minimum to buty do biegania. Stopa ma 26 kości, 33 stawy, 107 więzadeł, 19 mięśni i ścięgien. Mówiąc krótko, to dość złożony mechanizm, w dodatku kluczowy dla biegacza, więc potrzebuje porządnej ochrony. Tym bardziej podczas biegu. W trakcie normalnego chodzenia stawy w tylnej części stopy poddawane są obciążeniom równoważnym cztero-, pięciokrotnemu ciężarowi ciała. W biegu obciążenie to wzrasta dziewięciokrotnie!

Buty do biegania można kupić zarówno za 70, jak i 700 zł. Jedno jest ważne - to muszą być buty przeznaczone właśnie do biegania. Ich budowa jest specyficzna dla tej dyscypliny sportu, co sprawia, że są bardziej wytrzymałe, komfortowe i bezpieczne. Chronią przed nadmiernymi przeciążeniami i wstrząsami, zapewniają stabilizację stopy bez ryzyka. Producenci prześcigają się w pomysłach na nowe materiały i technologie. Za jakość się płaci. Ale prawda jest taka, że tanie buty do biegania - dobrze dobrane - spełniają podstawowe potrzeby początkujących biegaczy.

Według danych zebranych w ramach akcji "Narodowy Spis Biegaczy" (www.spisbiegaczy.pl - akcja trwa do 30 września), największego dotychczas badania biegaczy w Polsce, nie jesteśmy specjalnie rozrzutni. 46,2 proc. spisanych posiada jedną parę butów, dwoma parami pochwaliło się 31,7 proc., a trzema niespełna 11 proc. respondentów. Pocieszające jest to, że tylko 5 proc. przyznaje, że nie ma specjalnych butów do biegania i biega w dowolnych butach sportowych. Na pytanie: "Jak często kupujesz buty?" 35,5 proc. ankietowanych odpowiada, że raz na rok. Nieco ponad 28 proc. robi to raz na dwa lata. Widać rosnącą świadomość polskiego biegacza.

Poza butami warto zainwestować też w odzież. Bawełna pochłania i trzyma w sobie wilgoć i pot. Zaczyna przyklejać się do ciała i może powodować bolesne otarcia. Materiały termoaktywne, nie dość że same w sobie są dużo lżejsze od bawełny, to zatrzymują znacznie mniej wilgoci. Głównym zadaniem ubrań termicznych jest odprowadzenie potu z powierzchni skóry. Ma to kluczowe znaczenie dla naszego komfortu cieplnego. Przez wilgoć wychładzamy nasze ciało ok. 20 razy szybciej niż w suchych warunkach. Odzież termoaktywna zapobiega temu procesowi, dzięki odpowiedniej konstrukcji włókien i strukturze materiału. Wilgoć zostaje odprowadzona do zewnętrznej warstwy materiału, powierzchnia skóry dłużej pozostaje sucha, a my dłużej utrzymujemy ciepło. Ta funkcjonalność jest szczególnie ważna podczas treningów jesienią i zimą, kiedy każde wychłodzenie organizmu może się skończyć chorobą. Dlatego warto bawełniane dresy zamienić na odzież techniczną.

Jeśli ktoś zamierza się pościgać, musi także wliczyć w budżet koszt pakietów startowych. Start w biegu z pomiarem czasu to koszt ok. 100 zł. Są też takie, które kosztują 20-25 zł, ale są i biegi dziesięciokrotnie droższe. Kupując pakiet na 36. PZU Maratonie Warszawskim na 2 tygodnie przed imprezą, trzeba było zapłacić 200 zł. Jeśli jednak rejestracji dokona się odpowiednio wcześnie, można znacząco uchronić swoją kieszeń - jeśli ktoś wykupił pakiet na Maraton Warszawski do końca sierpnia, zapłacił 100 zł. Inny przykład? Zapisy na kwietniowy Orlen Warsaw Marathon 2015 już są otwarte, pakiet kosztuje 89 zł, a jeszcze 20 proc. mniej dla tych, którzy startowali w zeszłym roku.

Gadżeciarstwo czy profesjonalizm?

Reszta kosztów to kwestia gustu i oczywiście portfela. Ale kto raz zakosztował treningu z prawdziwego zdarzenia, przygotował się uczciwie do jakiegoś biegu czy wykonywał profesjonalny plan treningowy, ten patrzy na "gadżeciarzy" z większym zrozumieniem. Bo gadżety, oprócz tego, że zwiększają potrzeby finansowe biegacza, to istotnie zwiększają także jego kontrolę treningu. Niewielu amatorów zna swój organizm tak dobrze, że jest w stanie rozróżnić, czy biegnie na 70 proc. czy 65 proc. swojego tętna maksymalnego, albo czy trzyma tempo 5:30 min/km czy 5:35 min/km. A to właśnie na bazie tych wskaźników rozpisywane są plany treningowe. Tymczasem zegarek z pulsometrem zmierzy tętno podczas biegu, zegarek z dodatkowym GPS-em zmierzy tempo, w jakim się poruszasz. Są też takie, które biorą pod uwagę wysokość, na jakiej się znajdujesz, zmęczenie (w oparciu o odbyte sesje treningowe), analizują wszystkie dane w treningu, mierzą czas regeneracji, określają, w jakiej fazie snu jesteś i kiedy powinieneś się obudzić, żeby być w najlepszej formie do treningu. Kosmos, ale taki zegarek może kosztować nawet 3 tys. zł. Kolejna działka dla miłośników sprzętu to aplikacje. One, oprócz tego, że są genialnym narzędziem do imponowania znajomym na portalach społecznościowych, też mogą podnieść efektywność treningu i zmierzyć niemal wszystkie parametry biegu. Możliwości zdają się być nieograniczone. Zarówno te techniczne, jak i możliwości wydawania pieniędzy. Tym bardziej, że wielkimi krokami zbliża się premiera Apple Watch. Najtańsza wersja ma kosztować 350 dol., a cena modelu z paskiem z 18-karatowego złota będzie podobno sięgać 5 tys. dol. (ok. 16,2 tys. zł).

Zobacz także
  • Wielki test butów do biegania - jesień 2014. ASICS, adidas, Nike, Puma... Wielki test butów do biegania - JESIEŃ 2014
  • Żel energetyczny vs. baton energetyczny Dieta biegacza. Produkty naturalne vs. chemiczne
  • Endomondo Sports Tracker Aplikacja do biegania. Jaką wybrać? [TOP 7]
Komentarze (157)
Ile kosztuje bieganie?
Zaloguj się
  • wer.di

    Oceniono 383 razy 351

    Teraz czekam na wyliczenie ile kosztuje dobry strój, żeby wyjść na spacer. Okaże się, że wielu osób nie stać na spacer, a ci co chodzą choć ich nie stać, postępują bardzo nierozsądnie - chodzą na spacer na kredyt (mogą wpaść w spiralę zadłużenia).

  • istred

    Oceniono 262 razy 234

    Jak chcę pobiegać to zakładam dres, trampki lub jakieś stare "adidasy"...
    Nie łapię się nawet na niskobudżetowego :(

  • batura3

    Oceniono 155 razy 135

    Jak zawsze - przerost formy nad treścią (wynikiem). Na starcie full wypas na mecie full denat:))))

  • mikroolbrzym

    Oceniono 144 razy 112

    Wyleczonych z kompleksów? Nie wiem, czy tak można nazwać tych wszystkich biegaczy, którzy maja na sobie parę tysi - profesjonalne buty dla maratończyków (choć biegają wokół szopy), ajfony na opaskach na ramię, koszulki i spodenki, jakich nie powstydziłby się biegacz na mistrzostwach świata... Aha - i obowiązkowo naklejki informujące jakiego "running team" są członkiem na klapie auta :) Bo bez tego bieganie nie miałoby przecież sensu... Bieganie to raczej kolejna moda, w której bardzo szybko znajdują się lanserzy dostrzegający kolejny grunt, na którym można zaprezentować swoja wyższość nad sąsiadem. Wszystkim zachwyconym "nowym sposobem życia Polaków" przypominam, że jakoś w połowie lat 90 był podobny boom na jeżdżenie na rowerach - najlepiej górskich - w rynsztunku profesjonalnego kolarza. Oczywiście mam świadomość, że redaktorzy gazety nie pamiętają tego - mieli wówczas po kilka lat.

  • bardzostarywesolymiech

    Oceniono 105 razy 99

    :D :D :D - Czapka redukująca ilość bakterii... Do biegania równie niezbędna co majtki biegowe termoaktywne i rękawiczki do obsługi smartfona... Dobre :)
    A do tych bakterii ja bym proponował opaskę redukującą ilość głupich pomysłów.

  • zjadacz_hadronow

    Oceniono 105 razy 71

    Ale w sumie to może ma sens: jak już wydasz te 4470 zł na akcesoria, to będziesz mieć motywację, żeby nie przestać biegać po tygodniu.

  • bonifacy_40

    Oceniono 57 razy 49

    ja zastanawiam sie jak ludzie do tej pory biegali ..czy przez ostatnie 2000 lat , bez tych wszystkich specjalistycznych skarpetek i czapeczek w ogóle możliwe było bieganie ?

  • hiszpan25

    Oceniono 71 razy 49

    nformaca dla niewtajemnizonych... biega zawartosc ubran a nie ubrania... tak wiec jak i w przypadku innych sportow cieniak w stroju za pierdyliard PLN nadal bedzie cieniakiem dookola ktorego doswiadczony zawodnik bedzie mogl robic dodatkowe rundy jak ksiezyc dookola ziemi... nawet nago :)

  • lord-p

    Oceniono 50 razy 42

    buty do biegania kupiłem ze 2 lata temu nie w dyskoncie, ale w Decathlonie (dobra, dla niektórych to sportowy dyskont) i nie za 70 ale za 50 zł. I co? I biegam w nich nadal! Mam co prawda drugie za około 100 zł, biegam w nich na zmianę, lecz niemal wszystkie zawody gdy jest ciepło w tych tanich butach - bo są lekkie, wygodne i przewiewne.

    Koszulka za 30 zł, długie spodnie za 70 zł z Decathlonu - spodnie dawały radę i przy minus 6 stopniach. Kurtka do biegania na zimę za podobną cenę. Majtek nie mam, skarpetki z prezentu tylko na zawody. Zegarek ma stoper, pulsometru nie potrzebuję - 20 zł.

    Ogólnie to całość zmieściła się w jakiś 300 złotych, kupowanych w dłuższych odstępach czasu. Ale ja biegam dla przyjemności - 2-3 razy w tygodniu, do 100 km w miesiącu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX