Buty startowe, a buty treningowe. Czym się różnią?

Wśród butów biegowych można robić różne podziały, jednym z nich jest podział na buty treningowe i startowe. Jest on raczej umowny, granice są płynne, można też wydzielić całkiem szeroką, pośrednią grupę butów treningowo-startowych.

Buty do codziennych i niezbyt szybkich treningów

Buty treningowe, zwłaszcza w przypadku osób wymagających niezłej amortyzacji i stabilizacji (czyli takich, które lądują na pięcie i na przykład mają nadpronację), są raczej masywne, mają grubszą podeszwę (zwłaszcza pod piętą) i często dość sztywną konstrukcję. Takie buty są stosunkowo komfortowe, minimalizują też obciążenie stawów. Stosuje się w nich różne systemy wspomagania amortyzacji, np. wkładki żelowe lub poduszki gazowe. Można je porównać do zaprzęgowych perszeronów, koni silnych lecz niezbyt szybkich, ciężko zarabiających na siebie w codziennych kursach. Buty treningowe dobrze nadają się do codziennych, dłuższych i niezbyt szybkich treningów, przy ich pomocy wyrabiamy kilometrową objętość. To doskonały sprzęt dla joggera.

Buty startowe, a buty treningowe. Czym się różnią?fot. Michał Konrad Wiśniewski, www.facebook.com/michalkonradphotography

Potrzebujesz większej dynamiki?

Jeżeli ktoś chce jednak od czasu do czasu pobiegać szybciej, np. na treningu interwałowym lub na zawodach, to potrzebuje nie perszerona, lecz zwinnego, lekkiego rumaka. W szybkim biegu lepiej sprawdzą się buty lżejsze, o mniejszym spadku pięta/palce, nieco gorzej amortyzowane, ale dzięki temu - bardziej dynamiczne. Takie buty mają też zazwyczaj dość miękką konstrukcję, pozbawioną elementów stabilizacyjnych i usztywniających. Mniejsza amortyzacja oznacza lepszą dynamikę biegu, nie ma strat energii wynikających w tłumienia impetu uderzeń stopami w podłoże. W mocnym wyścigu każdy gram mniej na stopach korzystnie wpłynie na wynik.

Buty startowe, a buty treningowe. Czym się różnią?fot. Michał Konrad Wiśniewski, www.facebook.com/michalkonradphotography

Lekkość, miękkość i prostota konstrukcji butów startowych ma też swoją cenę, którą jest mniejsza trwałość. O ile żywotność solidniejszych butów treningowych producenci oceniają na około 800-1000 km (zwłaszcza jeśli chodzi o zachowanie właściwości amortyzacyjnych), o tyle życie startówek to zwykle 300-500 km. Piankowe podeszwy, zazwyczaj bez systemów wspomagających amortyzację, są lekkie, ale zużywają się szybciej. Dlatego startówek nie należy „zajeżdżać” na codziennych treningach, to buty na specjalne okazje, do wyjątkowych zadań. Na przykład do udziału w zawodach.

Początkujący biegacz może bez obaw ograniczyć się do butów treningowych. Jego wydolność jest jeszcze na tyle niewielka, że założenie butów startowych nie wpłynie znacząco na poprawę wyniku w zawodach na określonym dystansie. Natomiast dla biegacza zaawansowanego, potrafiącego się dobrze rozpędzić i utrzymać tempo przez kilka kilometrów, niska waga buta, jego konstrukcja i dynamika ma znacznie większe znaczenie. Wtedy warto mieć dwie, albo nawet więcej par butów biegowych, o różnych właściwościach, do różnych celów. Choćby dlatego, że przy pokonywaniu kilkudziesięciu kilometrów tygodniowo, jedna para butów wystarczy nam tylko na kilka miesięcy. Ponadto naprzemienne używanie butów o różnych właściwościach poprawia nasze możliwości adaptacyjne, przez co minimalizujemy ryzyko kontuzji.

Jeżeli nasze bieganie to niezbyt szybki jogging, bez elementów szybkościowych, to w zupełności wystarczą nam buty treningowe. Jeżeli mamy większe ambicje, nasz tygodniowy kilometraż przekracza 50 km, a treningi są mocno zróżnicowane pod względem szybkości, to poza butami treningowymi przydadzą się również buty startowe. Na zawodach, w których będziemy starali się poprawić życiówkę o kilka sekund, z pewnością mogą się okazać cennym sojusznikiem.

Jan Goleń
Centrum Biegowe ERGO
www.ergo-sklep.pl

Komentarze (10)
Buty startowe, a buty treningowe. Czym się różnią?
Zaloguj się
  • krzy-czy

    Oceniono 3 razy 3

    niejaki abbe/BIKILA zresztą/ gdzieś tam kiedyś laTał NA BOSAKA.

  • Expert 325

    Oceniono 1 raz 1

    jak mawiał znajomy gangster (ja pracowałem w dziale ekspansji a on w windykacji), wskazując w dół: "ten but robi robotę", i coś w tym jest (a już Wyspiański pouczał: trza być w butach na weselu), w każdym razie absolutnie nie można tematu obuwia lekceważyć

  • Magdalena Malas

    0

    Jeśli biegam, to staram się biegać po bieżni na jednym z miejskich orlików. Jest tam miękkie podłoże. Bardziej miękkie niż wydeptana ścieżka wśród traw. Biega mi się lepiej niż po asfalcie lub ścieżce dla rowerzystów, de facto chodniku. Jednak na każdym rodzaju podłożu biega się dużo lepiej jak się ma buty z lepszą amortyzacją, moje mają RevLITE, mam New Balance, bardzo dobre na każde warunki

  • spoko-spoko

    0

    startowki sa moze i mniej trwale ale sa tez tansze.
    Za Asics Nimbus trzeba zaplacic $180 - $190
    a za Asics Hyper Speed 6 $90 - $100.
    Nimbusy waza przeszlo dwukrotnie wiecej. Prawie dwukrotnie wiecej kosztuja ale na pewno nie wytrzymaja dwukrotnej ilosci kilometrow.
    Dlatego uwazam ze jesli ktos nie potrzebuje bardzo duzej amortyzacji to lepiej kupic dwie pary hyper speed niz jedna Nimbusow.

  • chamski_post

    Oceniono 34 razy -20

    Jezu, znowu fetysz na amortyzacje? Ludzie, pomyślcie logicznie - podeszwa w butach ma grubość nie większą nić 5 cm (0.05 m). Jaki procent energii jest w stanie rozproszyć taka pianka ? 1 %? 3 procent maksymalnie?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX