inkWATCH TRIA - zegarek z GPS nie tylko dla biegacza [TEST]

inkWATCH TRIA zaciekawił nas od razu. W końcu zegarek do biegania z GPS oferowany przez polskiego producenta to rzadkość. Sprawdziliśmy, czy jest on w stanie zagrozić takim potentatom jak Garmin, Polar czy Suunto.

inkWATCH TRIA to pierwsze tego typu urządzenie oferowane przez polskiego producenta. Dotychczas na rynku elektroniki biegowej dominowały 3 duże firmy, oferując pełen przekrój zegarków. Pomysł wrocławskiej firmy Arta Tech wydawał się niezły - zaoferować tani zegarek z solidnym zestawem funkcji i zagospodarować tę nieco zaniedbywaną przez wielką trójkę (Garmin, Polar, Suunto) część rynku. Plan niezły, trochę gorzej wyszło z realizacją.

Pierwszy rzut oka na inkWATCH TRIA

Design zegarków sportowych przeszedł w ostatnich latach istną rewolucję. Minęła era potężnej busoli przesadnie wyeksponowanej na nadgarstku. Modele typowo biegowe stały się smukłe, eleganckie, czasem wręcz ciężko odróżnić biegowy model z GPSem od zwykłego zegarka lifestyle'owego. inkWATCH TRIA jest w połowie tej drogi. Ciężko uznać go za modne akcesorium, jest jednak dość mały i lekki. Wzornictwo raczej minimalistyczne - zwarta szara obudowa z delikatnymi zielonymi akcentami. Na nadgarstku leży dobrze - zarówno damskim, jak i męskim. W trakcie testu nosiłem inkWATCH TRIA przez kilkanaście godzin dziennie i nie powodowało to żadnego dyskomfortu.

inkWATCH TRIAinkWATCH TRIA

W zestawie, oprócz zegarka, znajduje się kabel USB służący do ładowania baterii i przegrywania danych na komputer. Wykorzystano rozwiązanie stosowane przez większość producentów - zegarek nie posiada gniazdka, zamiast tego wpinamy go w specjalny klips. Brak za to czujnika tętna - aby monitorować puls musimy dokupić nadajnik innego producenta. Ze względu na zastosowane rozwiązanie - Bluetooth Smart - wybór jest spory, choć za 699 zł (biorąc pod uwagę ceny konkurentów) można by oczekiwać kompletnego zestawu.

W akcji - trening z inkWATCH TRIA

Pierwsze uruchomienie, szybka konfiguracja i zegarek jest gotowy na trening. Wszystko poszło jak z płatka - główne menu jest przejrzyste, a pierwsze połączenie z GPS (w celu ustawienia godziny) nawiązane w niecałe 2 minuty. To niezły wynik w przypadku zegarka prosto z pudełka. Po przebrnięciu przez ustawienia czekała mnie miła niespodzianka - zegarek posiadał wbudowany monitor aktywności. Pokonany dystans, liczba kroków i spalone kalorie liczył nie tylko podczas treningu, ale również przez cały dzień. W kwestii treningu inkWATCH TRIA nie ogranicza nas wyłącznie do biegania - posiada również tryb rowerowy i pływacki. Ten ostatni działa jednak tylko na wodach otwartych. Zegarek nie mierzy przepłyniętych długości basenu, nie rozpoznaje stylu - tryb pływacki sprowadza się de facto do obliczania dystansu i prędkości na podstawie łączności GPS. Zegarek nie jest też urządzeniem, które zadowoli triathlonistów - nie ma trybu multisport, więc nie da się łączyć kilku dyscyplin w ramach jednej aktywności. Obecne są za to inne funkcje stosowane w zegarkach uznanych producentów - m.in. automatyczna pauza po zatrzymaniu, wirtualny partner, możliwość programowania własnych treningów, alarmy stref tętna/prędkości, automatyczne okrążenia itp.

inkWATCH TRIAPolskaBiega.pl

Pod względem sprzętowym zegarek nie zawodzi. Obudowa jest solidna, guziki działają pewnie, szafirowe szkiełko nie daje się łatwo zarysować. Wyświetlacz jest wystarczająco duży i bardzo czytelny. Czas działania baterii nie odbiega znacznie od deklarowanego przez producenta - inkWATCH TRIA wytrzymał bez ładowania niemal 10 godzin treningów i czas czuwania pomiędzy nimi. Dość sprawnie działa też wyszukiwanie satelitów - w ciągu 1-2 minut zazwyczaj udawało się nawiązać połączenie z GPS. Brak jednak znacznie przyspieszającej wyszukiwanie  satelitów funkcji HotFix/A-GPS znanej z modeli innych producentów.

W trakcie treningu wskazania tempa i dystansu były stabilne i wiarygodne, a zapisywany ślad bardzo dokładny. Porównywałem je z dwoma topowymi do niedawna modelami Garmina - 910XT oraz Fenix2 i nie odnotowałem niemal żadnych różnic.

inkWATCH TRIAPolskaBiega.pl

Po treningu - oprogramowanie

Kwestie związane z połączeniem z komputerem to największa słabość zegarka. Producent nie dostarcza żadnego oprogramowania do gromadzenia danych treningowych. Nie jest to tragedią, biorąc pod uwagę mnogość platform typu Endomondo czy Runkeeper, jednak manualne kopiowanie plików .gpx to rozwiązanie nieco archaiczne. Podobnie wygląda aktualizacja oprogramowania - plik trzeba samemu pobrać ze strony i ręcznie (jak na pendrive'a) wgrać do zegarka. Największe rozczarowanie pojawia się zakończeniu operacji - zegarek wraca do ustawień fabrycznych. Zerują się nasze rekordy, od początku trzeba konfigurować wszystkie ekrany danych, ustawienia personalne itp. Duży minus. Największy należy się jednak producentowi za coś innego - po aktualizacji oprogramowania z inkWATCHa zniknął monitor aktywności. Nie wrócił po kolejnej, a na stronie producenta pojawił się komunikat "UWAGA! Funkcja Smart Band będzie dostępna tylko nowej serii zegarków TRIA PLUS". Czyli było, ale już nie będzie (chyba że kupisz nowy zegarek). Nieładnie...

EDIT: Po opublikowaniu testu producent poinformował nas, że funkcja Smart Band (czyli monitor aktywności) pojawi się jednak w zegarku przy kolejnej aktualizacji oprogramowania.

inkWATCH TRIAPolskaBiega.pl

Podsumowanie

Rozpoczynając testy zegarka inkWATCH TRIA mocno trzymałem za producenta kciuki - w końcu warto wspierać rodzimy biznes. Jednak w miarę użytkowania wychodziło na jaw sporo niedociągnięć. Fakt - głównie programowych - jest więc nadzieja, że zostaną rozwiązane w kolejnych aktualizacjach, jednak niedosyt pozostał.

Zegarek nie będzie raczej godnym rywalem dla tanich modeli uznanych producentów. Za prawie 700 zł otrzymujemy urządzenie bez pulsometru, monitora aktywności, oprogramowania do przechowywania treningów i wbrew pozorom bez trybu multisport. Konkurenci za podobną cenę oferują zegarki z niemal wszystkimi wspomnianymi udogodnieniami, łapiące sygnał GPS w kilkanaście sekund i, co dla niektórych ważne, posiadające logo szanowanego producenta. Oczywiście rozumiem różnicę między firmą Arta Tech a gigantem typu Garmin, ale nie jest to powód do aż tak wyraźnego handicapu.

inkWATCH TRIA to dobry zegarek (z kiepskim oprogramowaniem) za niewielkie pieniądze. Rywale oferują jednak znacznie więcej za niemal taką samą cenę.