Kalenji Eliorun 2 - tak dla "joggerów", nie dla "ścigaczy" [TEST]

Buty marki Kalenji zawsze przyciągały uwagę biegaczy niezłą jakością i stosunkowo niską ceną. Przyjrzeliśmy się modelowi Eliorun 2. Na pierwszy rzut oka wypadły okazale, ale później zaczęły się schody...

Do testowania butów Kalenji Eliorun 2 podchodziłem entuzjastycznie. W pamięci miałem bardzo miłe wrażenie, jakie w ubiegłym roku zrobił na mnie model Kiprun MD. Bardzo solidne buty treningowe, dynamiczne i do tego z dobrą amortyzacją. Do czasu zaprzyjaźniania się z jeszcze lepszymi parami od innych producentów, długo utrzymywałem jej w prywatnej czołówce butów treningowych.

Wracając do Eliorun 2, pod względem estetycznym już na „dzień dobry” dostały ode mnie dużego plusa. Bardzo ciekawy design, efektowne obszycia oraz atrakcyjniejsza kolorystyka od wspomnianych już Kiprun MD czy innych modeli Kalenji zachęcały do testów.

„Bardzo lekkie buty, zapomnisz, że masz je na nogach!” - taką informację można znaleźć przy niemal każdym opisie treningowych modeli Kalenji. Nie inaczej jest w przypadku Eliorun 2. Po takiej zapowiedzi sądziłem, że efekt „wow” będzie trwał dłużej i po interesującym wyglądzie pójdziemy za ciosem i z przyjemnością postawię kolejnego plusika. No cóż, szczęka mi nie opadła. Z tą lekkością bym trochę polemizował - ważą 350 g. Jako biegacz, który przyzwyczaił się do przebierania nogami w ultralekkich butach (np. Nike Free 4.0 Flyknit, czy innych, niekiedy ledwo przekraczających 150 g) od razu zrozumiałem, że z początku może być mi trudno zaadaptować się do tego modelu. Poza tym, w przeciwieństwie do lżejszych i niezwykle giętkich, dopasowujących się modeli, w dotyku but wydał mi się wyjątkowo sztywny. Z pewnością spory wpływ na takie odczucie ma bardzo twardy i mocno obudowany zapiętek. Z początku obawiałem się, że będzie mógł nieco obcierać Achillesa, ale nic takiego nie miało miejsca.

Sztywność - 4/5

Wentylacja - 2/5

Stabilizacja - 4/5

Kalenji Eliorun 2Damian Bąbol

Pierwsze wrażenie

Testując nowe buty do biegania, zawsze w pierwszej kolejności stawiałem na komfort. Buty mają być dla mnie wygodne tuż po założeniu. Owszem, zawsze można zakładać, że „rozbiją się” w trakcie dalszej eksploatacji, ale wiem, że często takie podejście kończy się rozczarowaniem. Po przymierzeniu modelu Eliorun 2 długość wkładki okazała się optymalna, jednak problemem okazała się szerokość. Z taką ciasnotą moje stopy chyba jeszcze nigdy się nie zetknęły. Na nic zdały się usilne kombinacje ze sznurowaniem. W skrócie, nie są to buty uniwersalne, a raczej przystosowane do wąskich stóp. Moje od początku czuły się zniewolone. Cały czas czułem lekki ucisk w palcach, więc buty nie motywowały mnie do częstego zabierania ich na treningi.

Trzymanie stopy - 4/5

Wygoda - 2/5

Kalenji Eliorun 2Damian Bąbol

Kalenji Eliorun 2 w akcji

W Eliorun 2 przebiegłem kilkanaście treningów. Sprawdzałem je w różnych warunkach pogodowych, od gradobicia do 35-stopniowego skwaru. Przekonałem się jak funkcjonują zarówno w treningu szybkościowym, jak i podczas dłuższego wybiegania. Niestety, niemal za każdym razem odczuwałem mniejszy lub większy dyskomfort. Nie miałem też poczucia, że biegam w superlekkim obuwiu. Wbrew opisowi producenta, ani razu nie zapomniałem, że mam je na nogach. Ale tak to już jest, kiedy zawodzi podstawowy element, czyli wygoda.

Pod względem dynamiki buty też nie zdały egzaminu. Na treningu szybkościowym wypadły naprawdę słabo. Podeszwa nie należy do najbardziej sprężystych. Jakby tego było mało, przy wykonywaniu tempówek czułem narastające uwieranie z boku stopy. W efekcie po raz pierwszy od bardzo dawna nie skończyłem treningu i do domu wróciłem z bolesnym pęcherzem. Na więcej też liczyłem jeśli chodzi o wentylację. W trakcie dłuższego biegania przy wysokiej temperaturze czułem, że stopy powoli zaczynały się "gotować".

Nie chcę jednak w tym teście skupiać się wyłącznie na swoich negatywnych odczuciach i całkowicie odradzać zakupu tego modelu innym osobom. Zdaję sobie sprawę, że każdy biegacz jest inny, ma różne preferencje, predyspozycje i przede wszystkim anatomię stopy. W trakcie testów biegałem z myślą o początkujących biegaczach, potencjalnie najbardziej zainteresowanej grupie docelowej modelu Eliorun 2.

Kalenji Eliorun 2Damian Bąbol

I tak, pod względem amortyzacji system K-ring, który został wykorzystany, całkiem daję radę i odpowiednio tłumi wstrząsy. Biegacze, którzy zazwyczaj lądują na pięcie powinni być więc usatysfakcjonowani. Na plus oceniam również przyczepność. W trakcie fartleku (biegowej zabawy) na pagórkowatym terenie i do tego przy rzęsistej ulewie, podczas dynamicznych zbiegów i podbiegów, nie miałem poczucia, że za chwilę stracę równowagę lub wpadnę w poślizg. Było stabilnie.

Amortyzacja - 4/5

Przyczepność - 5/5

Dynamiczność - 2/5

 

Kalenji Eliorun 2Kalenji

Podsumowanie

Szału nie ma. Buty Eliorun 2 z pewnością nie są z mojej bajki. Myślałem, że będą ciekawym uzupełnieniem mojej biegowej kolekcji, szczególnie wśród treningowych modeli, ale tak się nie stanie. Tyle prywaty. Z obiektywnego punktu widzenia nie skreślałbym ich całkowicie. Są całkiem porządnie wykonane. Na pewno mogą być ciekawą propozycją dla początkujących biegaczy, którzy za odpowiednią cenę (200 zł) zamierzają w nich raczej tylko biegać, uprawiać jogging 2-3 razy w tygodniu. Do regularnego, intensywnego treningu raczej bym ich nie polecał. Zresztą tak też zaleca producent, z którym akurat tym razem się zgadzam.

Długie wybiegania: 3/5

Codzienne treningi: 2/5

Trening szybkościowy: 2/5

Maraton: 3/5

Krótsze zawody: 3/5

Komentarze (1)
Kalenji Eliorun 2 - tak dla "joggerów", nie dla "ścigaczy" [TEST]
Zaloguj się
  • Łukasz Grzegorek

    0

    Posiadam Eliorun 2 i z szerokością nie jest tak łatwo. Kupiłem buty na wyprzedaży posezonowej i mierzyłem 3 albo i 4 pary butów w jednym rozmiarze. Dwie pary podobne, jedna mi pasowała, a w jedną nie mogłem włożyć nie skrzywienia na twarzy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX