Twarda sztuka wśród zegarków - test zegarka Timex Ironman Race Trainer

Ten czarny, drobny zegarek, chociaż wygląda niepozornie, przeżył już bardzo wiele. Mierzył czas moich treningów i intensywność pracy mojego serca w deszczu, wodzie, błocie, śniegu i w okrutnym upale. Polecam recenzję zegarka Ironman Race Trainer HRM  (model T5K219F5).

Skusił mnie swoim niewielkim rozmiarem i cieniutkim paskiem, który mocuje go na nadgarstku i chociaż to rzecz całkiem marginalne - ładnym połączeniem kolorystycznym czerni i amarantu. Prócz tego, że tak doskonale komponuje się z moim szczupłym, wybrednym nadgarstkiem ma wszelakie funkcje, które mogą się przydać biegaczowi, zwłaszcza takiemu, który lubi prostotę i nie potrzebuje modułu GPS.

Kilka użytecznych funkcji

Interwały w najprostszej postaci były pierwszą funkcją, z którą bardzo się polubiłam i to podczas uprawiania... jogi! Ustawiałam sobie np. 40 powtórzeń po 1 minucie i wiedziałam kiedy należy zmienić pozycję, nawet jeśli akurat stałam na głowie. Oczywiście - jak sama nazwa wskazuje można za jej pomocą zrobić trening interwałowy, ale chyba nie okiełznałam dobrze tej funkcji...  Można w miejsce poszczególnych interwałów wpisać czas, w jakim chcemy pokonać poszczególne odcinki, a nawet ustawić strefę tętna. Zegarek ma w ten sposób też pilnować, żebyśmy zrobili dobrze trening tempowy. Należy wpisać ile ma zająć rozgrzewka, ile tempo run i ile chłodzenie.

Ale do tego sprawdzi się równie dobrze, (a może i lepiej?) funkcja stopera, który mierzy czas każdego treningu. Jeśli robię szybkie powtórzenia wciskam kolejne „lap'y”, określając w ten sposób czas pokonania odcinka. „Lap'ów” może być w nim nawet 50. Oczywiście ten sposób wykonywania interwałów jest do zrobienia na stadionie, bo wiemy, że bieżnia ma dokładnie 400 metrów albo na wymierzonej pętli na przykład wokół domu.

Zegarek jest wodoodporny (klasa do stu metrów, 140 p.s.i.), ma podświetlaną tarczę. Ma też trzy rodzaje alarmu. Wskazania pulsometru nie dominują całej tarczy, dzięki czemu stale możemy obserwować czas treningu, który upłynął albo inne potrzebne informacje.

Prostota przede wszystkim!

Łatwa nawigacja po menu to duży atut tego sprzętu. Wszystkie najważniejsze funkcje znajdziemy pod przyciskiem w lewym dolnym rogu. Gdy będziemy go wciskać kilka razy to nie zagubimy się, tylko powrócimy do godziny i daty, albo stopera czy interwałów. Wchodzenie głębiej w poszczególne funkcje odbywa się za pomocą prawego, górnego przycisku. Gdy chcemy zacząć odliczanie timera albo włączyć stoper - to robimy to właśnie prawym górnym. Jeśli przyciśniemy go i potrzymamy chwilę to wchodzimy w ustawienia i możemy np. zmienić godzinę lub datę, ale też ustawić interwały i strefy HR. To odbywa się za pomocą startu (duży, różowy przycisk) albo Heart Rate (różowy przycisk, z dołu po prawej). Gdy zresetujemy - pokazuje nam się informacja, że trening został zapisany w pamięci zegarka (pomieści się w niej 10 ostatnich treningów). Można je zrzucić do komputera kompleksowo. Ostatni przycisk - górny lewy - to światełko.

Zegarek Timex Ironman Race Trainer HRM  (model T5K219F5)

Podsumowanie

Wszystkie zapamiętane treningi możemy przejrzeć za pomocą funkcji review. Sprawdzimy jakie były czasy poszczególnych aktywności, ile zajęły nam kolejne odcinki każdego z treningów, jaki był nasz średni czas pokonanego odcinka, w jakim czasie uporaliśmy się z nim najszybciej. Jest też  cała gama informacji o tętnie. Średnie, najniższe, maksymalne, no i oczywiście liczba spalonych kalorii!

Po przejściach

Trafił do mnie zimą 2009 roku. Od tamtego czasu zrobiłam z nim już 10 000 km (biegiem, rowerem, kajakiem, na rolkach), to ok. 700 godzin różnego typu treningów i zawodów. Praktycznie się z nim nie rozstaję. Towarzyszył mi podczas miesięcznej rowerowej podróży po Kaliforni, informował mnie, że minęło już 1,5 godziny i można zatrzymać się żeby wypić kawę i zjeść ciacho. Zaliczył ze mną także niejedną kraksę na rolkach i rowerze, chociaż tylko jedna zrobiła na nim lekkie „wrażenie” ścierając odrobinę tworzywa z paska mocującego go na nadgarstku. Był na  Maratonie Piasków w Maroku. Ironman trafił na niełatwy i dosyć wymagający dla sprzętu okres w moich treningach. Chyba najbardziej dopiekła mu sauna i związane z nią skrajne amplitudy temperatur. Ale przetrwał i ma się świetnie.

Trochę faktów:

W zestawie znajduje się zegarek Timex Ironman Triathlon, monitor pracy serca (pasek pulsometru), wtyczka USB pozwalająca na transfer danych między komputerem a zegarkiem.

Co w nim znajdziemy?

- Zapisywanie w pamięci 10 ostatnich treningów.
- Możliwość zarejestrowania czasu 50 „okrążeń” albo „odcinków”.
- 5 stref tętna.
- Szybki przegląd zapamiętanych treningów.
- Możliwość ustawienia interwałów i dostosowania do nich strefy HR.
- Informacja o spalonych podczas treningu kaloriach.
- Stoper i timer.
- 3 alarmy (o różnych dźwiękach).
- Podświetlana tarcza.

Magdalena Ostrowska-Dołęgowska

Dołącz do nas na Facebooku