Maraton. Trening metodą Gallowaya: co robić gdy głowa podpowiada ci żebyś przestał biec?

"Kiedy przy 40. kilometrze czułem, że jestem u kresu swoich sił, wypróbowałem jedną z Twoich brudnych sztuczek mentalnych. Dzięki temu uzyskałem poczucie kontroli i ostatnie kilometry przebiegłem z uśmiechem na ustach" - przedstawiamy fragment 13. rozdziału książki Jeffa Gallowaya o maratonie.

Rozdział 13.

Naprawdę dobra wizualizacja (z odpowiednim oszacowaniem tempa) będzie pomagać Ci przez większą część maratonu. Dzięki używaniu magicznych słów będziesz posuwać się naprzód dodatkowo przez 3 kilometry, 6, a czasem aż do samej mety. Ale w każdym maratonie zdarzają się chwile, zwykle blisko końca, kiedy magia wydaje się znikać ze słów, a co gorsza, z Twoich nóg. To uruchamia duży "głośnik" w lewej półkuli mózgu, przez który wykrzykuje ona swoje komunikaty.

Prawdopodobnie słyszałeś większość z nich:

  • "To koniec. Po prostu dojdź do mety";
  • "Zwolnij; poczujesz się o wiele lepiej";
  • "Zatrzymaj się teraz, a poczujesz się wspaniale";
  • "Och, czuję się źle";
  • "Nie dam rady dzisiaj"
  • (I najgorsze ze wszystkiego): "Po co ja to robię?".


Brudne sztuczki jako sposób na odwrócenie uwagi

To czas, aby zagrać nieczysto z lewą półkulą Twojego mózgu. Niezależnie od tego, co się dzieje, ona cały czas działa tak samo. Niemal każdy otrzymuje od niej komunikaty. Jedyne kłopoty, jakie na Ciebie czekają, to te, które się pojawią, kiedy jej posłuchasz. Brudne sztuczki odwracają uwagę lewej półkuli mózgu, dzięki czemu możesz biec dalej. Ale mogą zrobić o wiele więcej. Gdy znajdujesz serię kreatywnych obrazów, które pozwalają Ci dotrzeć do prawej półkuli Twojego mózgu, możesz wywołać inne twórcze myśli. One mogą stanowić dla Ciebie rozrywkę, ale są najefektywniejsze, gdy uaktywniają działanie prawej półkuli mózgu, wynajdującej intuicyjne rozwiązania problemów.

Kiedy zaczynasz praktykować tę metodę, prawa półkula mózgu działa jak haker próbujący załamać zabezpieczenia Pentagonu. Wciąż sonduje, wpada w ślepe uliczki i próbuje znowu, dopóki nie znajdzie bezpośrednich połączeń do ośrodków, które pozwolą osiągnąć dany cel. Dodatkowo aktywność prawej półkuli mózgu wzmacnia motywację i pozwala Twojemu organizmowi pracować do końca.

Jeżeli trenowałeś według planów zawartych w tej książce i utrzymujesz racjonalne tempo biegu w samym maratonie, pod względem fizycznym znajdujesz się na prostej drodze do linii mety. Istnieje jednak bardzo realistyczna mentalna "ściana", którą większość maratończyków musi odepchnąć, aby dostrzec metę na horyzoncie. Dzięki treningowi mentalnemu przesuniesz "ścianę" daleko do przodu.

Wizualizacja mentalna

Jeżeli naprawdę zaangażowałeś się w regularne i efektywne wizualizacje przygotowujące Cię do maratonu na przynajmniej dwanaście tygodni przed biegiem, bez problemu poradzisz sobie z wyzwaniami czekającymi na Ciebie na pierwszych 29 - 32 kilometrach. Coraz intensywniejsze przygotowania (które znajdziesz na stronach 78 - 84 książki: "Maraton. Trening metodą Gallowaya" - przyp. red.) pozwolą Ci wytrwać i ignorować negatywne komunikaty lewej półkuli mózgu przez większą część maratonu.

Magiczne słowa w maratonie

Gdy mentalna wizualizacja straci swoją efektywność i stres wywoła strumień negatywnych komunikatów, nadchodzi czas na wypowiedzenie kilku magicznych słów (zobacz strony 85 - 88). Dzięki kojarzeniu coraz większej liczby pozytywnych doświadczeń z magicznymi słowami możesz zalać mózg pozytywnymi wspomnieniami i wznowić podświadome połączenia z doświadczeniami, które sprawdziły się wcześniej. To pozytywne pranie mózgu zwykle przesuwa mentalną "ścianę" do 38. - 41. kilometra.

Uaktywnianie prawej półkuli mózgu

Tak samo jak ogólne zmęczenie fizyczne jest opóźniane dzięki regularnym zmianom techniki biegowej, mentalna świeżość jest utrzymywana przez nieustanne zmiany aktywności lewej i prawej półkuli mózgu. Siła mentalna rozwija się dzięki temu, że się przygotowujesz i wykorzystujesz magiczne słowa. Gdy nauczysz się, jak docierać do prawej półkuli mózgu, opóźnisz jeszcze bardziej moment, w którym Twoje nastawienie przestanie Ci pomagać.
Brudne sztuczki są zarezerwowane na moment kryzysu w końcowych etapach maratonu, kiedy wzrastający strumień mentalnych pocisków płynących z lewej półkuli Twojego mózgu atakuje Twoją wolę podążania do mety. Gdy znajdziesz serię twórczych obrazów, które aktywują prawą półkulę mózgu, wywołasz inne kreatywne myśli, które pomogą Ci utrzymać poziom wysiłku, do którego jesteś wytrenowany, aż do mety. Brudne sztuczki to tylko zwariowane pomysły, których nie potrafi zrozumieć lewa półkula mózgu, ponieważ nie są logiczne. Przyjrzyjmy się jednej z nich, abyś mógł zobaczyć dynamikę ich efektów.

Wyłączanie lewej półkuli mózgu

Próby zapanowania nad lewą półkulą mózgu za pomocą angażujących ją rozpraszaczy uwagi nie skutkują. Niektórzy ludzie próbują przeciwstawiać się zniechęcającej aktywności lewej półkuli, stawiając przed nią logiczne wyzwania. By na przykład sprzeciwić się komunikatowi: "Ten maraton oznacza ból", niektórzy zajmują się w myślach obliczeniami matematycznymi, analizą jakiejś sytuacji biznesowej czy ćwiczeniami logicznymi.
To może zająć na chwilę lewą półkulę mózgu i powstrzymać zniechęcające komunikaty, ale Twoje myśli wciąż znajdują się pod jej kontrolą. Jest tylko kwestią czasu, zanim większa fala stresu wymiecie tę chwilową rozrywkę. Kiedy strumień mentalnych komunikatów będzie związany z lewą półkulą, ich charakter będzie stawał się coraz bardziej negatywny.
Największą wadą tego podejścia jest to, że tracisz intuicyjną zdolność dążenia ku wielkim celom. Dzięki uaktywnieniu prawej półkuli mózgu masz okazję poszukać ukrytych sił i znaleźć spontaniczną motywację, natchnienie, a nawet radość, o której istnieniu nie miałeś pojęcia.

Wymknij się, gdy lewa półkula będzie zdezorientowana

Wymyśl taką sytuację, z którą lewa półkula mimo całej swojej logiki nie będzie w stanie sobie poradzić. Gdy ona nie wie, co robić, otwierasz sobie furtkę ucieczki od negatywnych komunikatów i wkraczasz na drogę ku osiągnięciu swojego celu. Im dokładniej opracujesz i wymyślisz scenariusz tej sztuczki, tym więcej będziesz mieć czasu, zanim negatywna półkula zacznie znów wysyłać zniechęcające komunikaty. Możesz zyskać 100, 200 albo 400 metrów. Ale meta znajduje się tuż za serią takich sztuczek.

Jedna zwariowana myśl może zrodzić kolejną

Nawet jedna kreatywna sztuczka może uaktywnić twórczą półkulę mózgu pracującego nad innymi interesującymi obrazami, wizjami i pojęciami, które będą stanowiły dla Ciebie rozrywkę i pozwolą Ci zbliżyć się do mety. Co bardziej znaczące, seria tych sztuczek może uruchomić twórczy proces w Twoim wnętrzu i zmobilizować wszystkie Twoje zasoby, dzięki czemu sprostasz wyzwaniom i dotrzesz do mety w dobrej formie.
Najlepsze sztuczki to te, które sprawdzają się w Twoim przypadku. Tylko Ty reagujesz na unikalną atmosferę określonych obrazów i zwariowanych pojęć. Zacznij wymyślać je w czasie, gdy Twoja prawa półkula mózgu jest aktywna, i zapamiętaj te, które działają. Im częściej ich używasz, tym bardziej efektywne się stają.

Worek z brudnymi sztuczkami

Niemal każda fantazja na chwilę zajmie Twoją uwagę. Dobrze, jeżeli sztuczki odnoszą się w jakiś sposób do zachowań, które pomagają Ci ukończyć maraton. Tu znajdziesz kilka pomysłów, które sprawdziły się w moim przypadku.

Gigantyczna niewidzialna gumka

Podczas wszystkich maratonów zabieram ze sobą to "urządzenie", które jest przymocowane do moich szortów na wysokości krzyża. Kiedy ktoś mija mnie na końcowych etapach, moja lewa półkula mózgu wybucha strumieniem zniechęcania: "Popatrz, jak płynnie biegnie, a ty jesteś taki nierówny". Łatwo posłuchać i poddać się tym logicznym komunikatom, których celem jest zredukowanie mojego wysiłku i zwolnienie tempa.
Zamiast tego atakuję, rzucając olbrzymią gumkę jak lasso nad głową każdego, kto miał czelność mnie minąć. Na chwilę przewaga tej osoby może wzrosnąć. Podczas następnych kilkuset metrów dodaję do swojej wizji wiele szczegółów, na przykład wyobrażam sobie, jak napięcie na gumce wzrasta i odcina dopływ tlenu do mózgu osoby, którą "złapałem". Na pewno ta osoba będzie musiała zwolnić.
W pewnym momencie zaczynam się śmiać z tego absurdalnego pomysłu. Ale śmiech pomaga mi dotrzeć do prawej półkuli mojego mózgu i się odprężam. Moje zwinne nogi poruszają się w szybszym tempie i zwykle doganiam albo mijam osobę, która mnie wyprzedziła. Olbrzymia niewidzialna gumka znowu zadziałała!

Cząsteczki tlenu

W wieczór przed maratonem udaję, że pakuję kilka milionów cząsteczek tlenu do torebki na przekąskę, którą przypinam do szortów. W końcowych stadiach maratonu, kiedy wydaje mi się, że zaczyna mi brakować tlenu, zdejmuję torebkę i "wyciskam" ją przed moimi ustami albo nosem. Zanim to zrobię, co trzeci lub co czwarty oddech zupełnie opróżniam płuca z resztek tlenu. Jeden lub dwa "hausty" cząsteczek tlenu wystarczają na 100 czy 200 metrów. Najlepsze w tej sztuczce jest obserwowanie reakcji innych ludzi biegnących w maratonie. Jeżeli masz żyłkę handlowca, możesz spróbować zarobić trochę pieniędzy na tych, którzy zaczęli zbyt szybko i teraz mają problemy z dostarczeniem organizmowi tlenu. Musisz tylko zabrać kilka dodatkowych "torebek z tlenem".

Atomowe łożyska kulkowe

To bardzo nowoczesny wynalazek prawej półkuli mózgu, który pozwoli Ci rozpędzić się aż do mety. Gdy blisko finiszu nogi tracą wytrzymałość, możesz strząsnąć ze swoich włosów miliony atomów, które normalnie sprawiają, że włosy błyszczą. Gdy atomy spadną na Twoje stopy, przekonasz się, że nie musisz w ogóle wydłużać kroku. Szybciej przecinasz powietrze i biegniesz efektywniej, przesuwając nogi niżej nad ziemią. Kiedy ten efekt zaczyna słabnąć, potrząśnij włosami po raz kolejny. Łysiejący ludzie, jak ja, zawsze mogą wykorzystać do celów strategicznych potrząsanie głową przez innych ludzi. Efekt łożyska kulkowego zostanie pogłębiony, jeśli będziesz zbiegał ze wzniesienia.

Olbrzymia ręka

Starożytni Grecy często wyobrażali sobie, że pomaga im Zeus albo inny bóg. Kiedy podczas ostatnich 10 kilometrów pokonanie podbiegu oznacza bardzo duży wysiłek, poproś o pomoc "wielką rękę", która delikatnie Cię wepchnie na wzniesienie. Ludzie zazwyczaj zauważają, że odczuwają to popchnięcie, gdy prostują sylwetkę. Efekt jest większy, gdy skracasz krok, utrzymujesz stopy nisko nad ziemią i pozwalasz im odrywać się od ziemi, gdy znajdują się bezpośrednio pod Twoim ciałem.

Twoje "natchnione" buty

Jeżeli jest to dozwolone, możesz zastanowić się nad zmianą obuwia na ostatnie 10 kilometrów maratonu. Obie pary muszą być oczywiście sprawdzone. Zachowaj swoją "natchnioną" parę na ostatni etap. Samo założenie jej wysyła ożywczy impuls do Twoich stóp, do nóg, a przez nie do ciała i do prawej półkuli mózgu. W tym momencie mogą pojawić się wszelkie możliwe szalone i innowacyjne pomysły.

Dodatkowa superenergetyczna przekąska

Na trasę maratonu nie zabieraj byle jakiej energetycznej przekąski. Poświęć nieco czasu w dzień poprzedzający maraton na wybranie tych z największym potencjałem energetycznym i "tchnij" w nie jeszcze więcej energii. Wykorzystuj je z rozwagą, jako że nie chcesz natchnąć energią wszystkich innych biegaczy. Gdy przeżuwasz kawałek i pijesz wodę, czujesz, jak energia przenosi się z Twoich ust do Twojej prawej półkuli mózgu. I natychmiast otwierają się kolejne skrytki z energią, które były ukryte do tej chwili.

Te sztuczki mają zapewnić Ci dobrą zabawę. Jedynym ograniczeniem jest moc wyobraźni Twojej prawej półkuli mózgu, a więc tak naprawdę nie istnieją żadne granice w zakresie tego, co możesz wyczarować i wyzwolić, kiedy zajdzie taka potrzeba.


Przeczytaj więcej na temat książki: "Maraton. Trening metodą Gallowaya".
Przeczytaj rozdział na temat motywacji.


Dołącz do nas na Facebooku.

Zdjęcie Maraton. Trening metodą Gallowaya
Maraton. Trening metodą Gallowaya
w okazje.info