Maraton. Trening metodą Gallowaya: bieg w konkretnym czasie

"Trening, który ma zapewnić osiągnięcie określonego czasu, trzykrotnie zwiększa ryzyko kontuzji. Przeczytaj to, zanim zdecydujesz się pobiec maraton na czas" - przedstawiamy fragmenty z 16. rozdziału książki Jeffa Gallowaya o maratonie. Tym razem o tym na co należy uważać szykując się do przebiegnięcia tego dystansu z konkretnym wynikiem, po życiówkę.

Rozdział 16.

Celów związanych z maratonem jest całe mnóstwo. Każdy z nich może wzbogacić Twoje życie w inny sposób i dostarczyć takiej samej euforii, jakiej doświadczyłeś za pierwszym razem.

W czasie minionych dwudziestu lat porównywałem swoje wyniki z osiągnięciami ponad pięćdziesięciu tysięcy doświadczonych maratończyków. Niektórzy nadal skupiają się wyłącznie na uzyskaniu jak najlepszego czasu w każdym biegu. Ale prawie wszyscy doświadczeni biegacze, nawet ci, którzy ukończyli ponad sto maratonów, najbardziej cenią niepowtarzalne uczucie satysfakcji, jakiego doświadczali zawsze, gdy mijali linię mety.

Po co biec szybciej?

Dobre pytanie! Kiedy korzyści są niewielkie, a wyzwania duże, i jest ich wiele, musisz odpowiedzieć sobie na to pytanie, zanim zaczniesz realizować program treningowy, a także w jego trakcie, aby nie stracić motywacji. Każda osoba musi znaleźć własną odpowiedź na to pytanie i nią się kierować. Powiem Ci, jaka jest moja.

Tamten maraton, który zajął mi 5 godzin i 10 minut, pozostawił o wiele lepsze wrażenia niż ten ukończony w znacznie krótszym czasie.


Większość trwałych, odmieniających życie korzyści płynących z maratonu bierze się z jego ukończenia, ale można je jeszcze wzbogacić dzięki testowaniu swoich możliwości w próbie uzyskania jak najlepszego czasu. Możesz cieszyć się tymi profitami, nawet jeśli nie ukończysz maratonu. Równie dobrze można mieć odpowiednie geny i (lub) trochę szczęścia i ukończyć bieg w dobrym czasie, nie czerpiąc żadnych korzyści wynikających z tej wewnętrznej inżynierii.

Ukończenie maratonu wymusza, aby ciało i umysł stanowiły jedno, i mobilizuje do sięgnięcia po dodatkowe zasoby płynące z siły ludzkiego ducha. Maraton, którego celem jest osiągnięcie jak najlepszego czasu, oznacza wykonanie kroku dalej niż tylko dążenie do jego ukończenia, zmuszając Cię do wykorzystania maksimum wytrzymałości i siły w niemal każdym tygodniu treningów. W tym procesie na pewno będziesz musiał się zmierzyć ze swymi słabościami i gorszymi chwilami. Gdy wypadniesz z treningowych kolein, musisz przeanalizować swoje postanowienie i motywację, zmodyfikować, co trzeba, i wrócić silniejszy. Niemal wszyscy biegacze nastawieni na wynik czasowy, z którymi rozmawiałem, odzyskiwali motywację dzięki lepszemu zrozumieniu tego, jacy są naprawdę. Wielu z nich wykorzystuje tę lekcję w innych dziedzinach życia.

Czas jako cel

Nie stawiaj sobie za cel czasu, jeśli nie ukończyłeś przynajmniej jednego maratonu. Nawet doświadczeni biegacze uczą się kilku bardzo ważnych lekcji w ich pierwszym maratonie. To doświadczenie może być pozytywne, jeżeli początek jest wolny i przez cały czas utrzymujesz komfortowe tempo. Jeśli chodzi o czas, dobry cel na początek powinien polegać na ukończeniu maratonu w czasie o godzinę gorszym niż ten, w którym mógłbyś przebiec tę samą odległość, gdybyś się ścigał.

Od 2:38 do 5:10 w ciągu jednego roku i szczęśliwszy!

Bazując na własnych doświadczeniach, mogę powiedzieć, że różnica pomiędzy ukończeniem maratonu w czasie 2:38 a 5:10 wiązała się ze znaczącą zmianą na lepsze! Kilka lat temu trenowałem, mając na celu ukończenie maratonu w czasie krótszym niż 2:40. Mimo codziennych biegów w tempie 5:00 - 5:37 na kilometr uwierzyłem, że moje czterdziestopięcioletnie nogi są w stanie biec średnio 3 minuty i 45 sekund na kilometr (musiałem tylko dodać regularne treningi szybkościowe do swojego programu). Sesja powtórzeń po 1600 metrów co drugi tydzień (aż do 13 powtórzeń w tempie 3:32) wydawała się wystarczająca. Mój najdłuższy bieg, trzy tygodnie przed maratonem, wynosił 47 kilometrów (w tempie 5:18 na kilometr). Mimo zbytniego przyspieszenia tempa w środku mojego docelowego maratonu Houston Tenneco osiągnąłem swój cel, urywając jeszcze dwie sekundy!

Ukończenie maratonu rodzi poczucie wielkiego osobistego dokonania i spełnienia.

Kilka miesięcy później zostałem poproszony, żebym pomógł komuś przebiec jego pierwszy maraton. Ten człowiek sądził, że może pokonać dystans w 4 godziny, ale problemy z żołądkiem sprawiły, że przekroczyliśmy granicę 5 godzin - po raz pierwszy w mojej karierze. Tamten maraton, który zajął mi 5 godzin i 10 minut, pozostawił o wiele lepsze wrażenia niż ten ukończony w znacznie krótszym czasie. Odczułem tę samą satysfakcję, a korzyści, które pojawiły się podczas regeneracji, były o wiele większe.

Trzy dni po moim pięciogodzinnym maratonie biegłem płynnie, z większą łatwością i tak szybko, jak tylko chciałem. Nie odczuwałem żadnych bólów ani dolegliwości i żadnych przewlekłych problemów. Szybko i łatwo wróciłem do swojej normalnej aktywności i niezmiernie cieszyłem się z tego, że udało mi się odbudować wytrzymałość.
Cztery tygodnie po moim maratonie na 2:38 duma odczuwana z osiągnięcia celu zniknęła, a moje mięśnie biegowe wciąż były sztywne. Przez kilka kolejnych tygodni nadal czułem przewlekłe zmęczenie. Podczas tamtych wielu tygodni tęskniłem za dniem, kiedy znów poczuję, że mogę biec płynnie i lekko.

Uważam, że powinno się przebiec przynajmniej trzy bardzo wolne i przyjemne maratony na każdy szybki - by zachować równowagę.


Analizując wiele innych maratonów, zarówno wolnych, jak i szybkich, w których brałem udział sam i które przebiegło tysiące ludzi, z jakimi pracuję, udało mi się odkryć pewną zależność. Im wolniej się poruszasz, szczególnie na początku, tym szybciej regenerujesz się po ukończeniu maratonu. Jestem przekonany, że odczuwana satysfakcja jest identyczna, niezależnie od tego, czy pobiegłeś "życiówkę", czy pokonałeś dystans w swoim najgorszym czasie, czy odnotowałeś wynik gdzieś pośrodku tej skali. Ukończenie maratonu rodzi poczucie wielkiego osobistego dokonania i spełnienia. Kropka!

Z pewnością trening do ukończenia maratonu w określonym czasie i realizacja tego celu mają dla biegaczy duże znaczenie. Zalecam jednak, aby zostawić sobie taki cel na specjalne okazje (raz na rok albo na dwa lata). Kiedy czerpiesz radość z maratonu i później szybko się regenerujesz, wzmacniasz wszystkie swoje pozytywne zachowania i wewnętrzne połączenia, jakie rozwinąłeś w czasie treningu. Uważam, że powinno się przebiec przynajmniej trzy bardzo wolne i przyjemne maratony na każdy szybki - by zachować równowagę. Nie przeczę, że czasem nasze ego jest bardzo ważne i że niektórzy biegacze muszą zaspokoić jego pragnienia za pomocą okazjonalnych wyczynów. Nie rezygnuj z biegu na czas, jeżeli tego pragniesz. Po prostu weź pod uwagę to, że koncentrowanie się wyłącznie na szybkości i czasie prowadziło do wypalenia się wielu biegaczy.
Chciałbym, żebyś cieszył się bieganiem do końca swojego życia. Więc nie przesadzaj!


Przeczytaj więcej na temat książki: "Maraton. Trening metodą Gallowaya"
Przeczytaj rozdział poświęcony motywacji.
Przeczytaj rozdział poświęcony walce z rozsądkiem chcącym pokrzyżować ci plany.

Dołącz do nas na Facebooku.

Zdjęcie Maraton. Trening metodą Gallowaya
Maraton. Trening metodą Gallowaya
w okazje.info