Polska Biega maratony dla wnuków: Wrocław Maraton

Jest ich troje, mają od 51 do 70 lat i łącznie 12 wnuków. Za 6 dni wystartują w maratonie we Wrocławiu. Teraz opowiadają o swoich wrażeniach, bolączkach, stresie i ambicjach.

Pod koniec lipca zaprezentowaliśmy 9-osobową drużynę babć i dziadków, którzy pod okiem Wojciecha Staszewskiego, reportera "DF", trenera lekkoatletyki, zaczęli ostre przygotowania do jesiennych maratonów. Chcą - niektórzy po raz kolejny, niektórzy pierwszy raz w życiu - maratońskim startem udowodnić sobie i wnukom, że na poważne wyzwania nigdy nie jest za późno.

Za 6 dni pierwszych trzech członków drużyny "Polska biega dla wnuków" weźmie udział w maratonie we Wrocławiu. W ubiegłym tygodniu organizatorzy imprezy ugięli się "pod naporem zainteresowania" i zrezygnowali z ustalonego wcześniej limitu zawodników. Szykuje się więc wielki maraton na 5 tysięcy, a może i więcej, biegaczy.

Krystyna, Halina i Franciszek są doświadczeni, mają już za sobą co najmniej jeden maraton. Jak oceniają swoje szanse? Jakie mają cele na Wrocław? I co robią w ostatnim tygodniu przed maratonem?

Krystyna Mokrzycka - pobiegnie maraton we Wrocławiu w ramach akcji Polska Biega maraton dla wnuków. Ma 60 lat.

Krystyna Mokrzycka z Wrocławia
60 lat, 2 wnuczki, 30 maratonów

W sobotę przebiegła 100-kilometrowy bieg na Festiwalu Biegowym w Krynicy w 16 godzin 55 minut i 30 sekund. - Jestem taka szczęśliwa! Tej mety nie zamieniłabym na nic! Nawet jakby mi furę pieniędzy dawali! Bieg był trudny, przyznaję. Nie było czasu na postoje, bo limit czasu to 17 godzin. Tym razem musiałam się zmieścić! - cieszy się Krysia. To był odwet za ubiegły rok - wtedy 11 kilometrów przed metą nie pozwolono jej biec dalej, bo była nieco poza limitem czasu. Trener Staszewski z podziwem kiwa głową i mówi, że jeśli Krysia da radę, to już w środę ma zrobić krótki trening. Ale na bicie życiówki w niedzielnym maratonie oboje się nie nastawiają. 4:30 wystarczy.
- Chciałam startować potem jeszcze w Maratonie Warszawskim 30 września. Ale chyba dam spokój. Niech się trochę ciało zregeneruje. Jak się obrobię z tymi biegami, pojadę w październiku do Mediolanu, do moich kochanych wnuczek: Bianki i Matyldy. Córka i zięć doceniają te moje biegowe szaleństwa, mam nadzieję, że dziewczynki też kiedyś będą - mówi Krystyna.

Halina Kokocińska - pobiegnie maraton we Wrocławiu w ramach akcji Polska Biega maratony dla wnuków

Halina Kokocińska z Kościana

51 lat, 4 wnuków, 1 maraton

Trener kazał się przetestować przed Wrocławiem i wystartować w krótszym biegu. Pod koniec sierpnia Halinka pojechała z mężem Robertem do Nowego Tomyśla na "Chyżą Dziesiątkę". Po biegu, nie sprawdzając wyników, wsiedli do auta i pojechali do domu. Potem w internecie sprawdzili, że Halina pobiła życiówkę aż o 9 minut. Jej nowy rekord to 50:45. - Szok! Szkoda, że nie zostaliśmy, bo z tym czasem zajęłam pierwsze miejsce w kategorii 50+. Może bym stanęła na jakimś podium...? - mówi Halinka. Znajomi i krewni też są pod wrażeniem. - Sama nie wiem, jak ja to zrobiłam! W sierpniu biegałam po Alpach, może to tak podziałało? Albo te nowe plany treningowe od Wojtka? Czuję się dobrze przygotowana do niedzielnego startu. Ale trochę się boję - przyznaje.
Wrocław to będzie jej drugi maraton. Wojtek Staszewski twierdzi, że jeśli nie będzie upału, to da radę zejść do 4:15. - Martwię się prognozami, podobno w niedzielę ma być jakieś 24 stopnie.
Jej patent na maraton? Mądra dieta przede wszystkim: w tym tygodniu dużo ryb i dużo makaronu. Na trasie będzie jej kibicował syn gimnazjalista, mąż musiał, niestety, wyjechać w piątek do Francji, do pracy. - Może jeszcze córka z Lubina przyjedzie z wnukami?

Franciszek Pendolski z Katowic
70 lat, 6 wnuków, 68 maratonów

Tak do końca nie wie, czy przebiegł 68 czy 71 maratonów. - Coś koło siedemdziesiątki, tyle, ile mam lat - mówi. Nie przywiązuje do tego wagi. Tak samo jak do obuwia, ubrania, diety. - Eeee, w moim wieku rekordu to ja już prawdopodobnie nie pobiję.
Dla niego liczy się tylko bieganie. Regularnie trenuje od 10 lat. Zazwyczaj startuje w zawodach w aglomeracji śląskiej, nie uprawia "turystyki maratońskiej". Ostatnio podobał mu się szczególnie cykl biegów organizowanych przez katowicką AWF ku czci Jerzego Kukuczki. Maraton we Wrocławiu to będzie wyjątek. Żałuje, że córka Ewa i wnuczka Alicja, które same biegają, nie będą mogły przyjechać.

W tym tygodniu żadnych specjalnych aktywności nie planuje. Jest pełen optymizmu, szykuje się na czas 4:30. - Bardzo się cieszę, że już w sobotę spotkam się z trenerem, bo do tej pory znam go tylko z telefonów i wydruków, które robi mi z e-maili pani Magda z Parkowej Akademii Wolontariatu.
Za tydzień zaczyna się w parku Śląskim Kongres Obywatel Senior, Franciszek będzie prowadził zajęcia sportowe. Czy zdąży się zregenerować po wrocławskim starcie? - A co ja mam się regenerować? Mnie maraton tak strasznie nie męczy. Pospaceruję sobie za metą trochę i będzie dobrze.

Franciszek Pendolski z Katowic pobiegnie maraton we Wrocławiu w ramach Polska Biega maratony dla wnuków. Ma 70 lat.


W ten weekend dużo okazji do biegania i kibicowania: w sobotę 15 września m.in.: Parkrun Łódź (5 km) i Grand Prix Warszawy (10 km), a w niedzielę oprócz 30. Hasco-Lek Wrocław Maratonu również II Bieg Koziołków w Kędzierzynie-Koźlu (10 km) i Półmaraton Dwóch Mostów w Płocku.

Rozmawiała: Małgorzata Smolińska

Więcej na temat drużyny babć i dziadków na tegoroczne maratony znajdziesz w zakładce: Polska Biega maratony dla wnuków.