Faworyci, strefy kibiców, program i mapa, czyli wszystko o 35. PZU Maratonie Warszawskim

Tradycje PZU Maratonu Warszawskiego sięgają 1979 r. W Polsce - o dziesięć lat starszy - bieg na 42,195 km jest rozgrywany tylko w Dębnie. Pod względem frekwencji stołeczna impreza jednak nie ma sobie równych.

belka

W niedzielę (start o godz. 9) z legendarnym dystansem zmierzy się aż 10 tys. zawodników. Dla niektórych chartów z elity celem będzie pobicie rekordu trasy [2:08:17, należący do Kenijczyka Johna Sammy'ego Kibeta], a dla innych marzeniem dobiegnięcie do mety w dobrym zdrowiu.

Skalę tej olbrzymiej machiny logistycznej najlepiej obrazują liczby. Niedzielną imprezę obsłuży 1800 wolontariuszy, przygotowano 240 tys. kubków, 20,5 tys. litrów napoju Powerade, 55,2 tys. litrów wody, ponad 3 tony bananów, 300 toalet przy starcie, 4 km barierek do zabezpieczenia trasy.

O nagrodę główną, czyli nowe Renault Captur i niezłą kasę (od 20 nawet do 40 tys. zł) znów pewnie powalczą Afrykanie. Wśród faworytów wymienia się przede wszystkim Kenijczyka Felixa Limo (życiówka: 2:06:14), wielokrotnego triumfatora prestiżowych maratonów w Chicago, Londynie, Berlinie i Rotterdamie. Na pokonanie Limo chrapkę ma też pewnie jego rodak, wspomniany wcześniej - John Sammy Kibet. Kenijczyk nie tylko jest rekordzistą maratonu warszawskiego z 2011 r., ale też człowiekiem, który w Polsce najszybciej pokonał dystans 42,195 km. Warto wspomnieć też o Polakach. Yared Shegumo, etiopskiego pochodzenia, legitymuje się czasem 2:12:14. To jego najlepszy wynik uzyskany w kwietniowym Łódź Maratonie Dbam o Zdrowie. Swoją życiówkę (2:16:57) będzie chciał też poprawić Radosław Kłeczek, wicemistrz Polski w maratonie z 2010 r.

Ale PZU Maraton Warszawski, to nie tylko bieg na ponad 42 km. Zabawa już na dobre zaczyna się w sobotę. Ciekawie zapowiadają się też inne konkurencje. O godz. 12 rozpocznie się maraton na rolkach (dziesięć pętli po 4,2 km przy Stadionie Narodowym). Cztery godziny później na tym samym dystansie zacznie się wyścig w hand-bike. Kibice będą mogli śledzić rywalizację na żywo w internecie oraz na telebimach nad płytą boiska, gdzie zaplanowano finisz.

Z kolei w niedzielę o godz. 9.30 wystartuje Bieg na Piątkę. Trasa będzie przebiegała przez Most Poniatowskiego, Alejami Jerozolimskimi i Rondo de Gaulle'a. Meta - a jakże - na Narodowym. Zakończenie 35. PZU Maratonu Warszawskiego zaplanowano na godz. 15.30.

"Będzie głośno i radośnie"

Największe atrakcje czekają fanów na stadionie. W ubiegłym roku na ostatnich metrach zawodników zagrzewało do walki około 10 tys. fanów. Teraz ma być podobnie, a nawet jeszcze lepiej.

W Berlinie tłum kibiców rozciąga się do 15. kilometra, w Nowym Jorku na Brooklynie biegaczy witają nieprzebrane tłumy. - I to nie są gapie, ale kibice, którzy jak zobaczą na koszulce "John", wołają: "Dawaj,

John, dobrze ci idzie, nie poddawaj się!". Ja miałem napis "Timex", więc słyszałem: "Keep running, Timex, you can do it" - opowiadał po nowojorskim maratonie w 2011 r. Tomasz Lis w wywiadzie dla "Gazety".

Wyjątkowo pod względem atmosfery jest też w Tokio. Beata Sadowska, znana prezenterka telewizyjna i biegaczka, po japońskim maratonie stwierdziła, że była to najspokojniejsza impreza, w jakiej brała udział. - Japończycy kibicują, ale dostojnie. Raczej wyciągają

ręce z kulkami ryżu, niż uroczo drą się w niebogłosy jak Amerykanie - wspominała. Polakom pod tym względem bliżej do Amerykanów niż Azjatów, więc w niedzielę zawodnicy mogą liczyć na naprawdę gorący doping. Warto przyłączyć się do wielu punktów kibicowania: pierwszy, przy Urzędzie Dzielnicy Ursynów, to ursynowska strefa kibicowania, a drugi, organizowany przez Stowarzyszenie Mieszkańców Miasteczka Wilanów, zlokalizowany będzie przy al. Rzeczypospolitej (niedaleko Świątyni Opatrzności Bożej). Kilka takich miejsc przygotują też organizatorzy 35. PZU Maratonu Warszawskiego - m.in. przy rondzie de'Gaulle'a, w tunelu pod Wisłostradą,

przy Agrykoli, pod sądami na pl. Krasińskich, przy pętli autobusowej na al. Wilanowskiej, na moście Poniatowskiego od strony Waszyngtona (tam, gdzie wcześniej jest linia startu). Przy trasie przewidziano też 20 punktów muzycznych.

Organizatorzy zachęcają, aby swojej rodzinie, przyjaciołom i znajomym uczestniczącym w maratonie towarzyszyć jak najdłużej i przybijać piątki w wielu miejscach. Nakłaniają, by stać się kibicem "na szynach", i na oficjalnej stronie Maratonu

Warszawskiego (pzumaratonwarszawski.pl) w zakładce "Kibicuj na trasie" pokazują, w jaki sposób, podróżując komunikacją miejską,

kilkakrotnie spotkać i oklaskiwać biegaczy na trasie.

Największe atrakcje czekają fanów na stadionie. W ubiegłym roku na ostatnich metrach zawodników zagrzewało do walki około 10 tys. fanów. Teraz ma być podobnie, a nawet jeszcze lepiej. Na telebimach będzie można na żywo śledzić transmisję biegu oraz wziąć udział w licznych konkursach i konkurencjach sportowych na płycie boiska przygotowanych przez sponsorów imprezy. Relację z trasy komentować będzie ekspert od lekkiej atletyki Przemysław Babiarz.

W niedzielę nie leniuchujemy, w niedzielę kibicujemy!

MAPA 35. PZU MARATONU WARSZAWSKIEGO

 

mapa