Półmaraton całe szczęście

"Gazeta" bije rekord Libanu kobiet! A konkretnie reporter "Gazety" Wojtek Staszewski
W niedzielę w warszawskim półmaratonie Wojtek ma poholować zawodniczkę z Libanu Marię Pia Nehme. Muszą pobiec poniżej godziny i 23 minut. Dla Wojtka to pestka - 21,097 km (to dystans półmaratonu) pobiegł w zeszłym roku w godzinę i 19 minut. A teraz, gdy cały Liban patrzy...

- Nie o to chodzi, że mam ją popędzać - zastrzega Wojtek. - Pobiegniemy na tyle, na ile będzie przygotowana. Chodzi raczej o wsparcie. Strategię ustalimy z Marią w piątek.

Takie strategie na niedzielę obmyśla właśnie ponad 6 tys. biegaczy! Tyle zgłosiło się na półmaratony w Poznaniu, Warszawie i Żywcu. Czyli rekord Polski już mamy.

Polska Biega ma swoich reprezentantów. Poznań wspiera nasza biegacką akcję. Do biegania zachęca sam prezydent miasta Ryszard Grobelny. - Wystartuję, choć nie wiem, na ile jestem przygotowany. Bo zimą z treningami było nie najlepiej.

Będzie też dziennikarka "Gazety" Ola Przybylska. Ta sama, która w zeszłym roku na mecie poznańskiego maratonu powiedziała: "Nigdy więcej! A gdybym kiedykolwiek chciała zrobić to jeszcze raz, macie mnie powstrzymać!".

Do maratonu przygotowywała się od zupełnego zera (jeśli nie liczyć podbiegów do autobusu) z drużyną Polska Biega w wariackim czasie 13 tygodni.

Ola coś sobie przyrzekała, ale od lutego była widywana na Malcie. Biegająca! - No dobra, złamałam obietnicę. Teraz marzę, by w niedzielę złamać 2 godziny.

W Warszawie ambasadorami Polska Biega będą: m.in. Robert Korzeniowski i Maciej Kurzajewski z TVP, Piotr Pacewicz z "Gazety", odgraża się też Tomasz Lis.

Półmaraton to bieg szczęśliwych ludzi. Już posmakowali biegania i mogą pokonać dystans tak długi, że daje wielką satysfakcję. Tak długi, że nie trzeba biec go w morderczym tempie. A jednocześnie tak niedługi, że nie dobiega się do ściany, nie walczy z kryzysem.