Ateny zdobyte!

Uniesione do góry ręce, wzruszenie, śmiech przez łzy i poczucie zwycięstwa towarzyszyły każdemu, kto w niedzielę 31 października wbiegał na stadion Panathinaikon w Atenach... - oto maratońska relacja z greckiej stolicy.

Trzy dni wcześniej, 28 października z Berlina i Warszawy wyrusza 28 osobowa grupa. Lecą do Aten, na TEN Maraton. Dla każdego z nich udział w TYM maratonie to ukoronowanie marzeń - każdy chce odnieść osobiste zwycięstwo. Wypieki na twarzy, poczucie spełnienia - naprawdę tam będziemy, jako nieliczni z Polski. Udało się, lecimy!

W ostatnich tygodniach października rokrocznie powtarza się historia maratonu - tysiące zawodników z całego świata pobiegnie wzdłuż oryginalnej trasy biegu maratońskiego, 2500 lat od czasu bitwy pod Maratonem.

maraton, ateny, 2010Fot. 4run.pl

2500 lat po Bitwie pod Maratonem (490 r. p.n.e.), reprezentanci każdego z 70 krajów świata biorących udział w 28 Athens Classin Marathon wykrzykną ''Nenikekamen'' - ''Zwyciężyliśmy''!, ostatnie słowa, które zdążył wykrztusić z siebie, a zaraz potem padł i umarł z wycieńczenia, grecki posłaniec, który został wysłany z pola bity pod Maratonem do Aten aby obwieścić klęskę Persów. Bieg maratoński został później oficjalnie włączony do grona dyscyplin sportowych, aby upamiętnić te bohaterską śmierć. Tysiące wspaniałych zawodników przyjeżdża z całego świata rokrocznie do Aten, aby pobiec jego śladami dokładnie na tej samej trasie oraz zarazem wziąć udział w jednym z najbardziej popularnych wydarzeń sportowych na świecie.

Tegoroczny, 28 już Maraton Ateński poświęcony został mistrzowi Igrzysk Bałkańskich (mistrzostwa weteranów) oraz propokojowemu działaczowi, Gregorisowi Lambrakisowi, którego wizerunek umieszczony został na rewersie tegorocznego medalu. Frekwencja przeszła najśmielsze oczekiwania organizatorów! Łączna liczba 13 000 biegaczy wystartowała na królewskim dystansie, do tego 3,5 tys. osób w biegu na 5 km oraz 4,5 tys. osób w biegu na 10 km. Maraton według oficjalnych rezultatów ukończyło 10 tysięcy 84 osoby.

Okrągłą rocznicę świętowano nadzwyczaj uroczyście - Grecka Federacja Lekkoatletyki (SEGAS) zorganizowała specjalną wystawę prezentującą historię biegu maratońskiego. Mieści się ona w historycznej hali wystawowej Zappeion w centrum miasta. Tam też zlokalizowano miasteczko maratońskie i Expo. Dwukrotny mistrz olimpijski, reprezentant byłego NRD (Montreal 1976 oraz Moskwa, 1980) - Waldemar Cierpinski, pionierka kobiecych biegów maratońskich, Katherine Switzer, portugalski mistrz olimpijski Rosa Mota, reprezentujący Włoch mistrz olimpijski z 2004 roku, Stefano Baldini, uczestnik Olimpiady w Pekinie w 2008 roku Constantin Dita to tylko niektóre z najbardziej znanych nazwisk zawodników, którzy pojawią się na miejscu startu Maratonu. Grecka stolica zaprosiła wielu wspaniałych gości.

maraton, ateny, 2010
Fot. 4run.pl

Godzina 5.: śniadanie. 5.20: wyruszają z hotelu. Znana trasa - stacja Metaxurgeio do Syntagma. Stamtąd, dokładnie z placu przy budynku Parlamentu, między 5.30 a 6.30 odjedzie ponad 400 autobusów, które przewiozą maratończyków do Marathonas, 40 km od Aten. Chcą być jak najwcześniej, żeby tylko się nie spóźnić. Aśka, zabiera ze sobą aparat i komórkę - będzie w kontakcie z Tatą. Dwa dni wcześniej na treningu odzywa się kolano,boli.... Mimo wszystko rusza na trasę. Mimo, że wynik nie okaże się życiówką, płacze na mecie ze szczęścia - dałam radę, to się liczy najbardziej - mówi później. Tuż przed siódmą, kolejki do autobusów wydłużają się...przez tłum biegaczy przedzierają się greccy gwardziści - zmiana warty, słychać głośny miarowy marsz. Atmosfera coraz bardziej gorąca... Pojechali.

Po dwóch godzinach i około 12 minutach na odcinek ostatnich 120 metrów na stadion wbiega pierwszy zwycięzca. Zaraz drugi i trzeci i czwarty...Stadion Panathinaikon wypełniony po brzegi, publiczność oklaskuje zwycięzcę - każdego kolejnego. 2:34...Marek, leci na skrzydłach, wydaje się jakby niósł go orzełek. Wpada na metę - zwycięstwo, pierwszy maraton od długiego czasu, jednak lekkie poczucie niedosytu...kiedyś bywało znacznie lepiej.

maraton, ateny, 2010
fot. 4run.pl

Orzełek na koszulkach niósł, dodawał otuchy, bo na jego widok zgromadzeni na trasie Polacy głośno wspierali okrzykami. Widać było Polskie barwy i godło. Jacek i Rafael - to ich debiut, Wojtek - 72 maraton, Mariusz - 20 maraton. Wszyscy łykają łzy szczęścia, dumnie chodzą na drugi dzień z medalem w kształcie stadionu. Zwyciężyliśmy!

Jeszcze w piątek zwiedzają Muzeum Maratonu, jadą autobusem całą trasę - to nasz objazd techniczny, śmieją się. Trasa z początku płaska, jednak od 13km nieustannie pnie się pod górkę, dopiero od 35 kilometra zaczyna się zbieg. Nie będzie łatwo. Niech Posejdon z Sunion, oglądany tuż przed zachodem słońca, będzie łaskawy. Jarek jest optymistą - wszystko będzie dobrze! Rafał chce złamać 4 godziny. Kiedy na końcu okazuje się, że było 3.30 z małym haczykiem, nie może uwierzyć. Jest motywacja, bardzo duża. ''Będę jeszcze lepszy'' - mówi.

Jurek chce pobiec lepiej - ''mój rekord to 3:07, nigdy potem nie pobiegłem tak dobrze, może teraz się uda''. Ateny powitały maratończyków słońcem, temperaturą 20 stopni i blaskiem chwały na stadionie.

Dokąd po kolejne zwycięstwo?

Adriana Jaroszewska