Przygotowania drużyny "Gazety" do maratonu: Czesław Przybylski

Za nimi pierwsze trzy tygodnie treningów w ramach akcji Polska biega 3 maratony. Jak im idzie? O swoich przygotowaniach opowiada Czesław Przybylski - najstarszy uczestnik, który zadebiutuje w maratonie we Wrocławiu 11 września.

Czesław Przybylski ze Świdnicy

65 lat, technik mechanik na emeryturze

Najstarszy w "Gazetowej" drużynie. Ma za sobą trzy półmaratony.
- To, że jestem w drużynie, to jak szóstka w totolotka. Nie miałem zamiaru robić maratonu w tym roku, biegam dopiero trzy lata. Myślałem sobie, że przebiec maraton i... umrzeć. No ale teraz mam nadzieję, że jak go przebiegnę, to... zacznę żyć.
Ja do tego strasznie ambicjonalnie podchodzę. Staram się nawet więcej trenować niż mi Wojciech Staszewski każe. Jak powiedziałem, że latam w tempie 5 min/km, to się przeraził i kazał tak biegać, żebym mógł normalnie oddychać. No dobrze, będę biegać wolniej. Dzięki niemu zacząłem się rozciągać po każdym treningu. Wcześniej tego nie robiłem, no i następnego dnia ledwo nogami powłóczyłem. A teraz się pilnuję, nawet jak jestem zmęczony, co najmniej 10 minut rozciągania musi być. Zacząłem też robić brzuszki - wstyd się przyznać: w młodości trenowałem boks w tutejszym klubie, 30 walk, żadnych sukcesów, ale byłem wysportowany, mięśnie jak żyleta; a teraz ledwo się podnoszę, po prostu męka.
Jak rwałem porzeczki na działce, przeciążyłem kręgosłup i musiałem zrobić małą przerwę w bieganiu. Dostałem więc też zestaw ćwiczeń wzmacniających plecy. Odkąd jestem w drużynie, przestawiłem się na poranne bieganie, nawet jeśli leje, jak u nas ostatnio -  i mam potem cały dzień wolnego. A co najfajniejsze, moje młodsze dzieci - Martyn (12 lat) i Amanda (10 lat) - są ze mnie dumne. Kazały zachować na pamiątkę "Gazetę" z 7 lipca z pierwszym tekstem o mnie. To miłe.

Dołącz do nas na Facebooku.

O przygotowaniach drużyn "Gazety" możesz też przeczytać na blogu.