Weekend Polska Biega 2015. Biegający skazani, czyli jak resocjalizować przez sport

?W pierwszym kontakcie skazani podchodzili do mnie z dystansem, ale po czasie, gdy stworzyła się stała grupa tzw. sportowców, to się zmieniło. Pomysłów na spocenie się nie brakowało. Powstała cotygodniowa liga siatkarska, były rozgrywki piłkarskie, koszykówka, rowery, badminton, hokej, zajęcia na świetlicach i marszobiegi po 15 km? - opowiada Krzysztof Gierula z Zakładu Karnego w Uhercach Mineralnych na Podkarpaciu.

TRWA 11. WEEKEND POLSKA BIEGA. PONAD 470 BIEGÓW, PONAD 100 TYS. UCZESTNIKÓW. DOŁĄCZ DO NAS! ZOBACZ, GDZIE BIEGA CAŁA POLSKA!

Wszystko zaczęło się na podwórku. W małym miasteczku, z którego pochodzę, rywalizacja sportowa dzieciaków była tradycją. Pod każdym blokiem w lecie było nas pełno na rowerach lub grających w badmintona (nieodłącznym obrazkiem był stróż przeganiający nas z trawników, bo „trawa nie urośnie”). Z kolei w zimie był hokej. Później, na studiach sportowych, podczas sprawdzianów biegowych na 400 czy 1500, zdarzało się, że człowiek z tych ambicji wymiotował. W tej przygodzie nie brakowało kontuzji - od małych siniaków, po złamane nogi i zerwanie więzadła w kolanie. Przez tą ostatnią musiałem zrezygnować z uprawiania sportu, więc zacząłem „poganiać” innych i propagować aktywność. Najpierw w szkole, a teraz w Zakładzie Karnym.

Tylko sportów walki nie uprawiamy

Jestem młodszym wychowawcą ds. Sportu w Zakładzie Karnym w Uhercach Mineralnych. To wieś w województwie podkarpackim. W naszym zakładzie przebywają mężczyźni odbywający karę pozbawienia wolności po raz pierwszy, a także młodociani. W pierwszym kontakcie skazani podchodzili do mnie z dystansem, ale po czasie, gdy stworzyła się stała grupa tzw. „sportowców”, to się zmieniło. Pomysłów na „spocenie się” nie brakowało. Powstała cotygodniowa liga siatkarska, były rozgrywki piłkarskie, koszykówka, rowery, badminton, hokej, zajęcia na świetlicach i marszobiegi po 15 km. W tym roku, dzięki uprzejmości Dyrektora Zespołu Szkół w Uhercach Mineralnych, mogliśmy korzystać w okresie zimowym z sali gimnastycznej. Z wymienionego katalogu aktywności sportowych z przyczyn oczywistych brakuje sportów walki.

Od sześciu lat jako Zakład Karny uczestniczymy w ogólnopolskiej akcji „POLSKA BIEGA”. Początkowo miałem obawy - nie mogłem przewidzieć, jaka będzie aktywność moich podopiecznych. Ale gdy przygotowywałem pierwszy bieg i obserwowałem zaangażowanie, jakie udziela się skazanym, to stwierdziłem, że nawet ulewa nie da nam rady. Pogoda była anielska, ale dla przekory zapytałem: „Czy ktoś się chce wycofać z biegu?”. Odpowiedź była jednoznaczna: „Przecież nie jesteśmy z cukru”.

Buty? Wielkie szczęście!

Co roku staramy się wymyślać nowe trasy o lekkim nachyleniu terenu, by każdy uczestnik bez względu na wiek był w stanie przebiec cały dystans. Organizując zawody, ciągle się uczymy, kombinujemy, co by tu poprawić, ulepszyć. Nasze hasło? "Biegamy dla siebie, nie na pokaz”. Dzięki licznym darczyńcom możemy uatrakcyjnić to nasze bieganie o nagrody rzeczowe i wsparcie biegaczy-skazanych, nieposiadających przecież jakiejkolwiek pomocy w bieganiu. Koszulka czy buty to biegania to tutaj naprawdę dużo. A takie dopasowane to wielkie szczęście!

Od czasu do czasu odwiedzają nas sportowcy, opowiadając swoją historię i drogę na szczyt, walkę z bólem, który nieraz trzeba przezwyciężyć. Można powiedzieć, że są to lekcje wychowawcze dla skazanych, bo świat już nieraz widział, jak chuligan z podwórka stawał się znanym sportowcem i idolem młodzieży.

Kontrola ciała i emocji

Odzwierciedleniem działalności sportowej, którą prowadzę, są wyniki skazanych w zawodach sportowych, w których regularnie biorą udział. Po jakimś czasie każdy stwierdza, że znacząco poprawiają się wszelkie parametry fizjologiczne jego organizmu, są w stanie szybciej i dłużej biegać, dalej rzucać czy skakać. To jednak nie jest najważniejsze. Z obserwacji zajęć sportowych, które tutaj organizujemy, można stwierdzić, że wpływają one pozytywnie na wzrost samooceny, kształtują charakter, który ujawnia się podczas aktywności fizycznej, poprawiają samopoczucie i co najważniejsze, uczą kontrolować własne ciało i emocje. Tych podczas zajęć nie brakuje, nieraz trzeba pogodzić się z porażką i oddać szacunek wygrywającemu.

Z mojego punktu widzenia - jako wychowawcy - istotne jest także to, że resocjalizacja przez sport ułatwia procesy integracji grupy i sprzyja zdobywaniu umiejętności przystosowania się do zmieniających się warunków. Skazanych, którzy zajmują się tutaj sportem, łączą więzy emocjonalne. Czują, że powinni wspierać słabszych.

Systematyczne uczestnictwo w grach i sportach zespołowych obfituje w sytuacje, w których trzeba cały czas trzymać rękę na pulsie, umieć opanować negatywne emocje. Tak jak w każdym sporcie, tak i tutaj trzeba poddać się pewnym regułom i nieustannie być przygotowanym na sprawdzian ze swojej uczciwości, ponieważ o wartości każdego uczestnika zajęć sportowych nie decydują jego wyniki, lecz postawa, jaką prezentuje. Śmiało można stwierdzić, że wzór greckiej „kalokagatii”, czyli połączenie dobra z pięknem, nie odbiega od kanonów, do których dąży się pracując ze skazanymi. Największą nagrodą i satysfakcją jest dla mnie chwila, gdy skazani opuszczając nasze mury, przychodzą na rozmowę i dziękują za to, że będąc w zakładzie mogli być aktywni i coś pożytecznego ze sobą zrobić.