Szczecin biegał po błoniach

Nie liczyły się wiek, płeć, zawód ani poglądy polityczne. Prawie 900 osób wspólnie biegało po parku Kasprowicza w ramach ogólnopolskiej akcji Polska Biega.
13 maja 2009 r.: W tym roku szczeciński bieg odbył się pod hasłem "5. rocznica członkostwa w Unii Europejskiej". W sobotnie przedpołudnie szczecinianie tłumnie stawili się na Jasnych Błoniach, gdzie był start i meta. Na początek rozgrzewka. 879 osób ubranych w białe koszulki podskakiwało i rozciągało mięśnie, by przygotować się do wspólnego pokonania trzykilometrowej trasy.

- Przyszedłem w tajemnicy przed rodziną - przyznaje ze śmiechem Tadeusz Jóźwik, 78-latek, najstarszy uczestnik biegu. - Na co dzień trochę biegam z kijkami. Ale nie wyczynowo, tylko tak dla siebie. Tu chciałem się sprawdzić. Trzy kilometry to dużo, ale wierzę, że dam radę. Dopiero jak ukończę wyścig, to pochwalę się dzieciom i wnukom. Ale się zdziwią.

Joanna i Adam Michniewicz biegają trzy razy w tygodniu. Dla zdrowia i zachowania kondycji. W szczecińskim biegu biorą udział po raz pierwszy.

- To naprawdę fajna akcja - przyznają. - Można coś zrobić razem, a przy okazji sprawdzić swoje siły. Tu nie liczy się zwycięstwo, tylko dobra zabawa. Takie imprezy są potrzebne i oby było ich jak najwięcej.

Na starcie byli też i tacy, którzy zwykle nie mają czasu na sport, a dni spędzają za biurkiem.

- Może to dobra okazja, żeby zmienić przyzwyczajenia - zastanawia się Jadwiga Kotowska, którą do udziału namówił syn. - Trochę się boję, że w połowie odpadnę. Ale zobaczymy, jestem dobrej myśli.

Na kilka minut przed godz. 11 zawodnicy ustawili się na starcie. Dziadkowie z wnukami, rodzice z dziećmi, zawodowi biegacze. Wszyscy z niecierpliwością czekają na sygnał. Wielu z nich wkłada w uszy słuchawki.

- Muzyka to taki rodzaj dopingu - tłumaczy Maciej Małolepszy. - Tylko musi być szybka, dynamiczna. Ja będę słuchał rocka. Specjalnie nagrałem sobie odpowiednią składankę.

O 11 padł strzał. Ruszyli. Przed nimi trzy kilometry wcale niełatwej trasy, która wiedzie przez Jasne Błonia, Rusałkę, koło teatru letniego i z powrotem pod urząd miejski. Po drodze będą musieli zmierzyć się z górkami i schodami.

Nikt się nie poddał, bieg ukończyli wszyscy. Najszybszy zawodnik Krzysztof Sawicki przebiegł linię mety już po niecałych dziewięciu minutach. Tuż za nim dotarła Emilia Kumoś, reprezentantka IKF-u. Ostatni przybyli po półgodzinie. Na mecie ustawiła się długa kolejka. Pierwsze 150 osób dostało medale, wszyscy certyfikaty, że ukończyli bieg. Na twarzach biegaczy widać zmęczenie, ale też radość.

- Wspaniała atmosfera - mówi Joanna Olszowska, która biegła ze swoją 10-letnią córką Olą. - Wszyscy życzliwi, uśmiechnięci, nikt nie pogania. My biegłyśmy prawie całą drogę, z krótką przerwą na oddech. Dotarłyśmy gdzieś pod koniec, ale wcale nie jako ostatnie - dodaje ze śmiechem. Za rok na pewno przyjdziemy.





Zachodniopomorskie biega

W ramach akcji Polska Biega odbyły się w całej Polsce 544 biegi. W naszym województwie oprócz Szczecina wystartowały: Barwice, Bobolice, Chojna, Drawsko Pomorskie, Gryfino, Karlino, Kołobrzeg, Koszalin, Mirosławiec, Nawodna, Pieszcz, Police, Pyrzyce, Sarbinowo, Sławno, Stara Dąbrowa, Stargard Szczeciński, Stepnica, Świnoujście, Trzcińsko-Zdrój, Węgorzyno, Widuchowa, Wolin i Wrześnica.