Jogging z hiszpańskim bykiem

21.09.2007 12:41
A A A Drukuj
Conrado Moreno Conrado Moreno /WO/Forum
Gonitwy byków zaczynają się zawsze punkt ósma. Conrado Moreno wyznaczył mi bieganie godzinę wcześniej
Conrado Moreno znany z programu "Europa da się lubić" przypomina sobie opowieści ojca, jak to w młodości biegał po 15-20 km. W liceum mu to imponowało - trzy razy w tygodniu wychodził pobiegać. Zapału starczyło mu na trzy lata, przerzucił się na siłownię, pakuje już od siedmiu lat. - Taki w Polsce obowiązuje ideał mężczyzny - przypakowany facet z dużym karkiem. Po prostu byk. Ale coraz częściej czuję, że siłownia nie daje takiej sprężystości jak bieganie - opowiada mi Conrado podczas treningu na Wale Miedzeszyńskim. - Czasem człowiek się czuje jak góra obolałego mięsa.

Zdarza mu się czasem pobiegać w rodzinnej Hiszpanii, kiedy odwiedza swojego przyjaciela Juana Jose w Madrycie. - Juanjo jest torreadorem, więc musi trenować. Codziennie rano bardzo szybkim tempem przebiega około ośmiu km. Dużo w tym zabawy. Przebiegaliśmy przez park, na ławce siedzieli jego koledzy, zaraz się do nas dołączyli - opowiada Conrado lekko urywanymi zdaniami, bo przebiegliśmy już ze trzy km. - To mnie zresztą dziwi w Polsce, że w Łazienkach nie wolno biegać. W podobnym parku w Madrycie nikomu nie przyjdzie do głowy wprowadzanie takiego zakazu.

Nie musimy się jednak czuć sportową prowincją. W Polsce więcej ludzi w mieście jeździ na rowerach - rekreacyjnie albo do pracy. W Hiszpanii za to więcej ludzi biega, szczególnie kobiet. Conrado: - Więcej też jest osób grubych, które nie wstydzą się swojego ciała, próbują coś z nim zrobić. W Polsce biegacze, których spotykam, są szczupli jak wyczynowcy.

Kończymy trening w równym tempie. Przez pół godziny przebiegliśmy ponad pięć km, swobodnie rozmawiając. Mierzę tętno Conrada - 156 uderzeń na min, w zasadzie idealne. - Naprawdę serce zaczyna ci bić dopiero podczas gonitwy byków. Wtedy się biegnie jak w ekstazie - mówi Moreno. W zeszłym roku brał udział w takiej gonitwie w miasteczku Alomorox pod Madrytem. Pora w każdym hiszpańskim mieście jest stała - godz. 8. Na głównej ulicy stoją barierki, za nimi publiczność. W środku kilkudziesięciu młodych mężczyzn. Najpierw na ulicę wypędzane są krowy, a za nimi biegną byki. Conrado: - A przed bykami my. Przez te kilka sekund miałem wrażenie, że jestem najszybszy na świecie.

Podziel się

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Najczęściej czytane

Masz kontuzję? Nie wiesz, jak się leczyć?

Napisz do naszych ekspertek: fizjoterapeutki i lekarza ortopedy. Doradzą ci, jak i kiedy wrócić do biegania