Sopot 2014. Udany występ polskich biegaczy w HMŚ

Trzy medale, w tym dwa ?biegowe? zdobyli Polacy w rozegranych w Sopocie Halowych Mistrzostwach Świata. Srebrne krążki zawiesili na szyi startujący na 800 metrów Angelika Cichocka i Adam Kszczot. Pecha miał Marcin Lewandowski, który choć wbiegł na metę jako trzeci, został zdyskwalifikowany za przekroczenie toru.

Tylko raz w historii HMŚ Polacy zdobyli więcej medali - w 1999 roku w Maebashi. Mimo mniejszego dorobku medalowego niż 15 lat temu, tym razem Polacy zajęli wyższe miejsce w klasyfikacji medalowej - „polskie” mistrzostwa zakończyli na szóstym miejscu, w Maebashi byli na ósmym. Lepsi od Polaków okazali się Amerykanie, Rosjanie, Etiopczycy, Brytyjczycy i Jamajczycy.

Szóste miejsce to zasługa medalistów - Angeliki Cichockiej, Adama Kszczota i startującej w skoku wzwyż - Kamili Lićwinko. Kamila Lićwinko w sobotnim konkursie skoku wzwyż wyrównała swój rekord kraju - 2.00 m i wspólnie z Rosjanką Marią Kuchiną stanęła na najwyższym stopniu podium. Angelika Cichocka już w piątkowych eliminacjach sprawiła niespodziankę. Cztery okrążenia hali w ERGO ARENA w Sopocie pokonała w czasie 2:00.37 i z najlepszym w tym roku wynikiem na świecie awansowała do finału. W niedzielnym biegu finałowym jeszcze szybciej pobiegła Amerykanka Chanelle Price, ale srebrny medal był dla Angeliki satysfakcjonujący. - Bardzo się cieszę, że jest medal. Tym bardziej, że miałam przygody ze zdrowiem. Wcześniej, jakby ktoś mi dawał finał, na pewno w ciemno bym wzięła - powiedziała tuż po biegu Angelika.

Chwilę później emocji dostarczyli panowie startujący na tym samym dystansie. W finale biegło dwóch Polaków - Adam Kszczot i Marcin Lewandowski. Kibice w sopockiej hali trzymali kciuki za dwa polskie medale, co prawie się spełniło. Adam Kszczot minął linię mety jako drugi za Etiopczykiem Mohammedem Amanem. Trzeci był Marcin Lewandowski, który niestety został zdyskwalifikowany za przekroczenie toru. Zamiast niego brązowy medal dostał Brytyjczyk Andrew Osagie.

afot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

Poza trzema medalami Polacy wywalczyli pięć czwartych miejsc, dwa piąte i trzy szóste, co w rezultacie dało reprezentacji drugie miejsce w klasyfikacji punktowej. Lepsi okazali się tylko Amerykanie.

Brawa należą się Justynie Święty, która w sobotnim finale biegu na 400 m zajęła czwarte miejsce (jej wynik - 52.20). Mistrzynią świata została Amerykanka Francena McCorory (51.12). Zawodniczka z Raciborza startowała również z koleżankami (Ewelina Ptak, Małgorzata Hołub, Patrycja Wyciszkiewicz) w finale biegu sztafetowego 4x400 metrów. Polki dobiegły jako piąte (wynik - 3:29.89). Męska sztafeta w składzie Kacper Kozłowski, Rafał Omelko, Michał Pietrzak, Jakub Krzewina, zajęła czwarte miejsce (3:04.39). Amerykanie ustanowili w tym biegu jedyny w Sopocie halowy rekord świata - 3:02.13.

aFot. KACPER PEMPEL

W biegowych konkurencjach w Sopocie startowali także Renata Pliś na 3000 metrów (zawody ukończyła na siódmym miejscu), Marta Jeschke i Anna Kiełbasińska na 60 metrów (obie odpadły w półfinałach) oraz Dominik Bochenek na 60 metrów przez płotki (również zakończył zawody w biegu półfinałowym).

Kolejne halowe mistrzostwa świata odbędą się w 2016 roku w amerykańskim Portland. Z kolei w sierpniu czekają nas mistrzostwa Europy, które odbędą się w Zurychu.