Grand Prix Europy w bieganiu po schodach. Polacy wśród faworytów

Trzy dni, trzy miasta, trzy budynki, trzy biegi. Łącznie 1909 schodów do pokonania. Tak w skrócie przedstawia się jedna z najciekawszych rywalizacji biegaczy po schodach, czyli Towerrunning Grand Prix of Europe. Start w piątek w Wiedniu. Wśród faworytów Polacy: Piotr Łobodziński i Dominika Wiśniewska-Ulfik.

Tegoroczne Towerrunning Grand Prix of Europe to jedna z ciekawszych pozycji w kalendarzu Pucharu Świata w bieganiu po schodach. Impreza zostanie rozegrana w identycznej formule, jak zeszłoroczne mistrzostwa Europy, w których triumfował Piotr Łobodziński z 4Flex Sport Teamu.

- Bardzo się cieszę, że udało nam się utrzymać formułę trzydniowych zawodów. To wyjątkowe wyzwanie dla zawodników i gwarancja dużych emocji przez wszystkie trzy dni. Chcielibyśmy żeby podobnych imprez o tak atrakcyjnej formule było więcej w kalendarzu - mówi Daniel Cecetka z Towerrunning World Association.

 

Schod

 

Zawody rozpoczną się w piątek w Wiedniu, gdzie uczestnicy zmierzą się ze słynną wieżą telewizyjną Donauturm, najwyższym budynkiem w Austrii. Aby dostać się na metę, trzeba będzie pokonać 779 schodów i 150 metrów przewyższenia. Donauturm Treppenlauf to jeden z najstarszych biegów po schodach w Europie. W tym roku organizowany po raz dziewiętnasty.

 

W sobotę rywalizacja przeniesie się do Brna, do najwyższego budynku w Czechach - AZ Tower. 700 schodów zaprowadzi tam zawodników na dach wieżowca. Niedzielny, „sprinterski” finał rozegrany zostanie w Bratysławie, gdzie wbiec będzie trzeba na charakterystyczne UFO, wieńczące pylon Mostu SNP nad Dunajem.

 

- Formuła jest ciekawa, chociaż dwa biegi są naprawdę krótkie, zwłaszcza sprint w Bratysławie. To na pewno mi nie sprzyja, ale tanio skóry nie sprzedam. Osobiście najbardziej lubię pierwszy dzień i wieżę Donauturm. Mimo, że w tym sezonie wygrywam na schodach w zasadzie wszystko, to mam dodatkową motywację na ten start. Od kilku miesięcy rekord wiedeńskiego biegu nie należy już do mnie. Przydałoby się go odzyskać - zapowiada zawodnik 4Flex Sport Teamu.

 

Wspomniany rekord odebrał mu Niemiec Christian Riedl, który w miniony weekend zmusił Polaka do maksymalnego wysiłku podczas SkyRun Messeturm we Frankfurcie. Łobodziński zwyciężył z czasem 6 minut i 38 sekund, ale wyprzedził Riedla zaledwie o 2 sekundy. Niemiec nie potwierdził jednak na razie startu w Towerrunning Grand Prix of Europe, stąd najgroźniejszym rywalem Polaka powinien być Tomas Celko ze Słowacji.

 

Wśród kobiet faworytką do zwycięstwa będzie liderka światowego rankingu Suzy Walsham z Australii . O miejsca na podium powalczą na pewno Czeszki: Lenka Svabikova i Zuzana Krchova oraz reprezentantka naszego kraju, Dominika Wiśniewska-Ulfik z 4Flex Sport Teamu. - Obecnie trenuję do mistrzostw Europy w biegach górskich. To oznacza, że im dłuższy dystans na schodach, tym lepiej dla mnie. Najtrudniejszy będzie na pewno sprint w Bratysławie. W ubiegłym roku zajęłam czwarte miejsce w klasyfikacji łącznej z trzech dni zawodów. Teraz celem jest podium i lepsze czasy - zapowiada.