Dzień Kobiet - namów ją na wspólne bieganie!

Biegająca dziewczyna czy żona to istny skarb. Nie złości się, że stale napełniasz kosz obok pralki świeżą dostawą brudnych rzeczy, bo ona też to robi. Nie irytuje jej, że znikasz na kilka godzin w ciągu tygodnia żeby polatać po lesie, bo i dla niej to jest fajna rozrywka. Wreszcie - możecie po prostu iść biegać razem i spędzić trochę czasu na dworze. Razem planujecie wyjazdy na zawody, każde z Was ma swoje, ambitne cele. Warto ją przekonać do biegania.

Tylko jak to zrobić? Wiele dziewczyn uważa, że bieganie nie jest dla nich. Że to coś trudnego, bardzo męczącego, a one przecież były kiepskie z wuefu, i w ogóle to nie lubią. Zaraz zrobią się czerwone, nie przebiegną nawet jednego kilometra, będą miały pęcherze na stopach, obtarcia. Nie mają butów, same się boją. Po prostu nie.

Często to "nie, bo nie!" nie wynika z dogłębnego przekonania, że kobieta nie jest w stanie polubić tej dyscypliny sportu. Po prostu brakuje jej wiary we własne siły. Potrzebuje zachęty, wsparcia i tego, żeby w nią uwierzyć. I poświęcić jej trochę czasu i uwagi. Powiedzenie swojej partnerce czy przyjaciółce - powinnaś zacząć biegać, bo to jest fajne, bo daje wiele korzyści, bo będziesz mogła zjeść pączka i nie mieć wyrzutów sumienia - nie jest najlepszym sposobem. Chociaż z pewnością warto to powiedzieć! Ale za słowami powinny także pójść czyny. Nie ma lepszego sposobu na zachęcenie dziewczyny niż pójście razem z nią. Pilnowanie jej żeby nie biegła za szybko, żeby się nie zniechęciła. Zaplanowanie wspólnego treningu tak, żeby to była fajna zabawa, coś, do czego chce się wracać w przyszłości.

Do rzeczy! Dzień Kobiet jest doskonałym pretekstem do tego, żeby spróbować. Pal licho, że to relikt czasów słusznie minionych. Każda okazja jest dobra, ale dzień dedykowany kobietom, to okazja jeszcze lepsza. Zrób z tego dnia prezent dla swojej dziewczyny, żony albo przyjaciółki. Daj jej swój czas, zrób dla niej coś, co zapamięta na długo.

Kiedy?

Zastanów się o której godzinie możecie wyjść na wspólny trening. O której ona wraca z pracy, o której wracasz Ty. Ile czasu potrzebujecie, żeby trochę odpocząć? Czy ma inne plany? Dowiedz się tego.

W czym?

Sprawdź czy ona będzie miała w czym biegać. Czy ma wygodne buty? Niekoniecznie świetnie dostosowane do biegania, z milionem systemów amortyzujących i wspierających, ale sportowe, takie, w których będzie mogła wybrać się na dłuższy spacer z biegowymi przerywnikami marszu? Jeśli nie ma - pomyśl o tym, żeby kupić jej buty. Na początek, na spróbowanie, możesz kupić buty dosyć tanio. Np. w Decathlonie. Jeśli Twoja kobieta polubi się z bieganiem, zainwestujecie w lepsze. Najlepiej byłoby gdybyś zabrał ją na zakupy, naprawdę ciężko dobrać komuś buty na oko, tylko znając jego numer. Jeśli buty będą niewygodne, obdarowany może się zrazić. Pamiętaj o tym, że powinny mieć trochę luzu z przodu. Schodzące paznokcie nie zachęcą dziewczyny do biegania. Jeśli chcesz kupić buty - wybierzcie się wieczorem do sklepu, a wspólną przebieżkę zaplanuj po powrocie do domu.

Gdzie?

Zaplanuj ciekawą trasę. Może to być trening w lesie (jeśli wieczorem - weź dla niej czołówkę!), albo po osiedlu, dzielnicy - na zasadzie zwiedzania miejsc w swojej okolicy, w których nigdy nie była.

Będzie fajnie

Powiedz swojej dziewczynie, że to bieganie będzie spokojne, będziecie się poruszać lekkim truchtem, będziecie robić przerwy na marsz. I żeby się nie martwiła bo na pewno da sobie radę, tempo i ilość przerw będą dostosowane pod jej dyktando. Że zaplanowałeś fajną trasę, że spędzicie ten czas razem. Zachęć ją, że to co masz w planach będzie dla niej przyjemnie spędzonym czasem, a nie trudnym wyzwaniem.

Pilnuj się - Ty jesteś trenerem!

I nie rób z tego trudnego wyzwania! Myśl długofalowo - nie miej chorych ambicji co do niej. Wszystko przyjdzie w swoim czasie. Bądź cierpliwy. Nie pokazuj jej, że jest słaba, a Ty możesz ganiać dookoła niej bez wysiłku, to działa deprymująco. Trzymaj jej tempo. Obserwuj ją i pilnuj by biegła powoli, początkujący często mają tendencję to biegania zbyt szybko, nie dają rady i to jest dla nich powodem frustracji.

Na jak długo?

Zabierz ją na trening na pół godziny do 40 minut, w zależności od tego ile w tym pierwszym treningu będzie biegania a ile maszerowania. Rób sporo przerw na żwawy marsz.
Powiedz jej po treningu, że to była dobra robota. I że jeśli jej się podobało - chętnie wybierzesz się z nią znowu (po takim treningu zawsze możesz odprowadzić ją do domu i dokręcić jeszcze kilka kilometrów w swoim tempie).

Prezent

Pomyśl o jakimś biegowym prezencie na Dzień Kobiet - saszetka na rękę, na telefon i klucze, albo biegowy top, koszulka, spodenki, dobrej jakości skarpetki. Prezenty działają bardzo motywująco.

Pamiętaj, zabieranie swojej dziewczyny na trening to naprawdę dobra inwestycja!

Przeczytaj również: Prezent dla biegaczki na Dzień Kobiet
Kobiety mówią: co mi dało bieganie?
Dołącz do nas na Facebooku.