Babskie bieganie

Czym jest kobiece bieganie dla byłej lekkoatletki, trenującej zawsze w teamie zdominowanym przez mężczyzn? Jak się zmieniało podejście kobiet do biegania na przestrzeni lat? Czy warto biegać w babskim towarzystwie? Swoimi wspomnieniami i przemyśleniami dzieli się z nami Julita Kotecka, była zawodniczka, trenerka przygotowująca naszą drużynę blogerek i blogerów do pierwszego maratonu.

Moda na bieganie to też moda w bieganiu! Szukasz inspiracji? Najciekawsze zestawy ubrań do biegania zobacz na SHOPSTORY!

Od kiedy pamiętam, biegałam z kolegami, chłopakami, a teraz już mężczyznami. jakkolwiek inaczej by ich nazwać. Płeć przeciwna, podobno silniejsza. Zastrzegam, że każdy z treningów wspominam naprawdę wspaniale. Potrafili się mną zaopiekować i zmobilizować do jeszcze cięższej pracy, często byli jak bracia. To wspólne bieganie miało swój specyficzny urok. Na przykład gdy trenując razem zaciera się granica pewnego rodzaju wstydu. Widzą Cię spoconą, bez sił, marudzącą, z nogami zakurzonymi po treningu na żużlowej bieżni lub w lesie albo umorusaną błotem na przełajach. Czasem nawet płaczącą ze zmęczenia i całkowicie zrezygnowaną. Każdy dawał z siebie wszystko. Równi wobec siebie i fizjologii treningu. Te chwile i  te relacje wiele mnie nauczyły. Nauczyły siebie, a także tego jak przekraczać swoje własne bariery. Czasem gdy już wydawało mi się, że nie mam siły, nie chciałam odpuścić, żeby im udowodnić, że wcale nie jestem tą słabszą... Bo na wspólnym treningu nie ważne czy jesteś mężczyzną czy kobietą. Jesteś silna na tyle, na ile na to zapracowałaś. Tymi kryteriami Cię ocenią i przybiją piątkę.

Wspaniałych wspomnień jak widzicie mnóstwo, ale często wracała do mnie taka myśl:
wielka szkoda, że nie mam babskiej paczki, którą mogłybyśmy zdominować tych (kochanych) ,,cwaniaczków”. Cudownie byłoby na obozie treningowym pogadać o kobiecych sprawach, poczytać razem gazetę, iść po kryjomu na ciacho, pośmiać się z przyzwyczajeń czy zachowań facetów... Albo na treningu usłyszeć łagodny damski głos i otrzymać babskie, solidarne wsparcie w niektórych dyskusjach, w których owszem byłam wysłuchana, ale często przegadana.

Teraz żałuję jeszcze bardziej! Bo widzę, jaka w nas - kobietach - drzemie gigantyczna siła! Nie wiem dlaczego wtedy było tak mało chętnych dziewczyn. Przekonywałam swoje przyjaciółki: zobacz, spróbuj, pokochasz to tak samo, jak ja! Bały się zmęczenia? Wyzwania?Szkoda, że jako zawodniczka nie załapałam się na tę ,,sportową modę”, która teraz zawładnęła światem...

Z każdym rokiem mogłam obserwować, że biega coraz więcej osób. Najpierw była to zdecydowanie większa liczba mężczyzn. Z czasem pojawiało się coraz więcej kobiet. Byłam pewna, że gdy tylko odważą się wyjść z domu, uzależnią się od biegania i mimo natłoku zawodowych i rodzinnych zajęć, znajdą na nie czas! Nie myliłam się. Teraz widzę grupki kobiet spotykających się na wspólne bieganie.

27.06.2013  Warszawa . Trening biegowy na Agrykoli .  Fot . Kuba Atys / Agencja GazetaFot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Sama uwielbiam te chwile! To czas plotek, czas rozmowy na temat zarówno kosmetyków, jak i nowych, wypasionych butów do biegania. To chwila na wyrzucenie swoich żali i pozostawienia za sobą stresów i smutków. Wracamy szczęśliwe i choć zmęczone, to paradoksalnie z jeszcze większą siłą i chęcią do życia. Z każdym dniem piękniejsze, pewniejsze siebie. I takie też stajemy się w oczach naszych mężczyzn. Która z nas tego nie lubi?! :)

Bieganie ma tą cudowna właściwość, że nawet jak to robimy wyłącznie dla siebie, to emanujemy radością i zarażamy nią wszystkich naokoło. Biegając, świat jest piękniejszy!

Nawet sklepy wychodzą nam naprzeciwko. Moda sportowa się zmienia. Coraz więcej kolorów, nowe kolekcje, odważne kroje.  Zamiast zażyczyć sobie na urodziny nowe kolczyki, my prosimy o oddychającą kurtkę. A może zamiast szpilek, nowe buty do biegania?...

Fajnie obserwować, jak jest nas coraz więcej. ,,She Runs The Night” czy ,,Samsung Irena Women's run", biegi dedykowane tylko nam i inspirowane nami, pokazały to dobitnie. Są nas tysiące! Faceci nam mogą tylko zazdrościć - no, ewentualnie kibicować! ;)
Pojawia się też rywalizacja, co mnie akurat - jako byłą zawodniczkę - cieszy, ale to co widać na każdym kroku i co cieszy mnie najbardziej, to kobiecy uśmiech, radość z biegania! Stereotypowo kobiety są przewrażliwione na punkcie swojej sylwetki, kłótliwe, zazdrosne i zawistne. Biegaczki burzą ten stereotyp! Biegnąc w tych ostatnich biegach czuło się czystą radość!  Wszystkie ubrane podobnie, jedne umalowane bardziej, inne mniej, jeszcze inne w ogóle, ale wszystkie w naturalne, prawdziwe, szczere. Nie musimy nikogo udawać. Pochłonięte sportową atmosferą doceniamy każdego, kto stoi obok. Osobiście też doceniam "wagę" tych sytuacji,bo choć to zabawa, to jednak mam poczucie, że rodzi się historia.

Poprzez bieganie poznałam mnóstwo fantastycznych kobiet i mężczyzn, w różnym wieku, z bardzo różnych środowisk. Bieganie łączy ludzi i sprawia, że potrafimy się wspierać. Nie myliło mnie przeczucie, że babskie towarzystwo w bieganiu jest the best! Bądźcie tak zwyczajnie niezwykłe, szczególnie dla siebie nawzajem. Niech bieganie będzie inspiracją i receptą na zło - to możliwe!

Julita Kotecka

PS. Chciałabym bardzo pozdrowić mojego trenera i ,,moich chłopaków”! Mam nadzieję, że zrozumieją ;)

Moda na bieganie to też moda w bieganiu! Szukasz inspiracji? Najciekawsze zestawy ubrań do biegania zobacz na SHOPSTORY!