Okres. Krwawy czas dla biegaczek

"Biegam!", "Nie biegam!", "No co ty, odpuszczam te trzy dni i już.", "To naturalne, wtedy też się biega." - to wszystko prawdziwe cytaty z biegaczek. Ile kobiet, tyle opinii. By było jeszcze trudniej, to różni ginekolodzy też mają odmienne zdania. O co chodzi? O menstruację. Pytanie ważne, do tego aktualne co miesiąc! To, co biegać czy nie?

spisbiegaczy-640x400

Najprościej jest odpowiedzieć - biegać wtedy, gdy dobrze się czujemy. Tym sposobem zamiast 5 treningów biegowych w tygodniu miałabym może ze dwa. Bo zawsze można coś znaleźć. Coś przeszkadza, coś pobolewa. Więc może lepiej posłuchać rad ekspertów. Tyle, że - jak się okazuje - ilu lekarzy, tyle zdań. Do tego pytanie o bieganie w czasie okresu jest wstydliwe. Często nie jest to łatwy temat do rozmowy z trenerem. Trenujemy, staramy się i co, tak nagle mamy opowiadać o swojej seksualności? Często pojawia się blokada. Czysta fizjologia potrafi peszyć. Bywa tak, że dziewczyny odwołują trening, wymawiają się dentystą, nadmiarem pracy itp. A wszystko po to by nie powiedzieć o comiesięcznym krwawieniu. Nie wstydźmy się!

Ben Palfreyman i Jerrie Andrews z brytyjskiego magazynu Runner's World odpytywali ginekologów, co sądzą o bieganiu w czasie menstruacji. Nie trzeba się załamywać! Period to wcale nie jest czas, gdy osiągamy najgorsze wyniki. Najtrudniej biega się tydzień przed menstruacją.

Najczęstsze biegowe kontuzje

To okres mniej więcej tydzień po owulacji. Następuje wtedy wzrost hormonu progesteronu - wtedy treningi są rzeczywiście trudniejsze. Ale nie załamujmy się - to tylko chwilowe "fizjologiczne" wahnięcie, a nie spadek formy. Potem jest już tylko lepiej. Jedno jest warte podkreślenia: warto znać swój organizm, bo nie ma nic gorszego niż zaskoczenie - okres w dniu startu w ważnych zawodach...

a

Ginekolodzy dzielą się na tych, którzy uważają, że menstruacja nie wpływa na wydolność organizmu kobiety i na tych, którzy jak to się mówi "wolą dmuchać na zimne" - czyli odradzają bieganie, gdy np. krwawienie jest intensywne.

Cytowane wypowiedzi na początku pokazują, że to, jak czuje się biegaczka w „te dni” jest bardzo indywidualne. Niektóre kobiety w ogóle nie muszą zawracać sobie głowy okresem - kupują tampony czy podpaski i tyle, inne mogą wykreślać co miesiąc dwa, czasem trzy dni ze swojego życiorysu.

Wniosek: musisz poznać i wsłuchać się w swój organizm. Tak naprawdę ogólne porady ginekologów czy opinie tzw. amerykańskich naukowców mają się nijak do indywidualnych odczuć. Jeżeli dobrze się czujemy, to można trenować. Jeżeli „umieramy”, to lepiej zrobić sobie przerwę. Z pewnością biegaczka nie roztrenuje się przez 3 dni, a może wręcz przeciwnie - po takiej krótkiej przerwie z jeszcze większą przyjemnością i zapałem wróci do treningu. Trening przynosi dużo lepsze efekty, gdy jest wykonywany z radością. Ciężko o takie uczucia przy bolącym brzuchu, nabrzmiałych piersiach czy innych, zupełnie normalnych objawach związanych z menstruacją.

Kobieta piękna podczas biegania

Intensywnie trenujące kobiety muszą uważnie obserwować swój organizm. Amenorrhoea - czyli brak okresu oznacza duże zawirowania hormonalne. Może pojawić się właśnie w skutek bardzo intensywnych treningów. Wtedy wizyta u ginekologa i endokrynologa to konieczność.

Podsumowując. Odpowiedź na pytanie biegać czy nie w czasie okresu? To sprawa indywidualna. Ginekolodzy odradzają zbyt intensywny wysiłek. Ben Palfreyman odpytując wielu lekarzy doszedł do wniosku, że nie ma reguły ani ogólnych zaleceń. To kobieta decyduje czy jej organizm pozwala na treningi w czasie menstruacji.

Wreszcie często stosowanym sposobem jest używanie antykoncepcji hormonalnej - wtedy to biegaczka decyduje kiedy ma krwawienie. Jeżeli wie, że w czasie menstruacji źle się czuje, to może przyjmować tabletki antykoncepcyjne lub naklejać plastry tak, by jej organizm cały czas dostawał hormony. Wtedy w dniu ważnych dla niej zawodów może być pewna, że krwawienie nie będzie jej zaprzątało głowy. Większość ginekologów jest zdania, że w przypadku ciągłego przyjmowania antykoncepcji hormonalnej należy robić raz na 3 miesiące przerwę. Idąc tą drogą, zamiast 12 krwawień można mieć 4. A gdy biegaczka jest obciążona genetycznie możliwością zachorowania na nowotwór, to przerwy w przyjmowaniu antykoncepcji mogą być jeszcze rzadsze. Uwaga! Przy stosowaniu antykoncepcji zawsze trzeba pamiętać o badaniu wydolności wątroby, jak również badaniach hormonalnych zalecanych przez endokrynologów. Najważniejsze jest to by biegaczka, jak każda kobieta, była pod stałą opieką lekarza ginekologa!

Najzdrowiej i najlepiej jest, gdy to uśmiech na twarzy i zadowolenie z biegania jest wyznacznikiem tego, czy okres „zwalnia” z treningów czy nie.