Jak trenuje latem Justyna Kowalczyk?

Justyna Kowalczyk trenuje ciężko przez cały rok, niezależnie od tego czy za oknem leży śnieg czy lody roztapiają się na patykach. Ma w planie sporo zagranicznych wyjazdów treningowych, w miejsca, w których może biegać na nartach, ale będąc w kraju poza sezonem skupia się na poprawie siły i stosuje tzw. trening imitacyjny. Jak to wygląda, na czym polega? Zobaczcie sami.

Jednym z elementów treningu Justyny jest bardzo energiczny chód z kijkami - robi długie kroki na stosunkowo prostych nogach, biega z kijkami robiąc rytmiczne susy, wyskoki, przypominające nasze biegowe skipy, z pochylonym do przodu ciałem.

Poza tym biega na nartorolkach doskonale imitujących zarówno styl klasyczny, jak i łyżwowy. Na mocną "parę" w rękach przydają się ćwiczenia polegające na wypchnięciu ciała do przodu z obu kijków - bardzo wymagające, jeśli robi się je pod górkę.

Poza tym sporo czasu spędza na siłowni - ćwiczy siłę rąk pociągając za linki, na końcach których umieszczone są ciężarki, imitując ruch rąk podczas biegu na nartach. Justyna sporo czasu poświęca na ćwiczenie równowagi stojąc na czymś, co przypomina talerz oparty na piłce do baseballu, a ma działanie bardzo podobne do poduszki rehabilitacyjnej. W poszukiwaniu równowagi pracuje wiele partii ciała, zwłaszcza jeśli ćwiczenie się utrudni kucając, stojąc na jednej nodze albo gdy trzeba łapać rzucony przez kogoś przedmiot.

Leżąc na brzuchu Justyna robi jednoczesne, naprzemienne unoszenie nogi i ręki - to wzmacnia mięśnie grzbietu. Zwykle nie stosuje dużych obciążeń, ale robi sporo powtórzeń - podobnie jak w naszym - klasycznym bieganiu chodzi przecież o pracę nad wytrzymałością mięśni, a nie żeby wynieść z siłowni pokaźnych rozmiarów kark i biceps.




Dołącz do nas na Facebooku.