Każdy biegacz to... dupek?

Nie jestem szowinistą, ale ciężko oprzeć się wrażeniu, że biegacze to jedna z najbardziej wkurzających grup społecznych. Udowadniam to w kilku punktach. A jeśli to do Ciebie nie przemawia, przeczytaj tekst: Dlaczego biegacze są tacy fajni?

Reguły ruchu drogowego mnie nie obchodzą

Przebieganie na drugą stronę ulicy w miejscu, które akurat mi pasuje? Bieganie środkiem drogi? Światła - przecież nic nie jedzie (przecież jest daleko).

Ileż to razy widzi się biegaczy, którzy mają kompletnie w dupie reguły ruchu drogowego.

a

Przechwalanie się odpadającym paznokciem albo krwawiącymi sutkami

I to najczęściej robią panowie, a żeby było mało - w kuchni w pracy. Ej, inni ludzie naprawdę nie chcą słuchać o tym, że wam cyce krwawią. A jak już gadacie między sobą, to chociaż nie przy wspólnym posiłku.

a

Bieganie po zatłoczonym chodniku

Chodnik ma same wady. Jest nierówny, twardy i pałętają sie po nim ludzie. Po cholere wytyczać sobie trasy po chodnikach w centrum? Mało to fajnych miejsc? A jak już bardzo musisz, to pamiętaj, że na chodniku każdy ma prawo sobie iść swoim tempem. Nie ma potrzeby się krzywić, że ktoś cię blokuje. Rozumiem, że kawałek trasy może biec gdzieś po chodniku, ale z premedytacją biegać wśród tłumu? Przecież to nawet fajne nie jest.

a

Bieganie jest dla egoistów i samotników

Nie da się ukryć, że bieganie jest sportem samotniczym. Większość czasu na trasie pozostajesz sam na sam ze swoją muzyką (czy co tam w słuchawkach). Nawet w grupie, po jakimś czasie przestajesz zwracać uwagę na innych. Tak po prostu jest i tyle.

Medal dla każdego po wyścigu

Ej, to lekka dziecinada. Za samo ukończenie wyścigu dostaje się medal. Jak w przedszkolu. Pani daje nagrodę każdemu, żeby dzieci nie czuły sie smutne. Dzieci, czas chyba dorosnąć.

a

Męska dupa w legginsach

Panowie, wszystko ma swoje granice. Wiadomo, legginsy są fajne, bo otarcia, ciepło, odprowadzanie wilgoci. Ale czy ktoś wam broni jakieś szorty na te wasze rajty założyć? To naprawdę nie wygląda dobrze, jak facet świeci tyłkiem w legginsach.

Jeszcze pół biedy jak facet wysportowany. Gorzej, kiedy dupa w tych legginsach wisi albo wystaje. Panowie miejcie litość dla kobiet na trasie.

O dziwo dziewczyny potrafią trafnie stwierdzić, kiedy ich dupa nie nadaje się do pokazywania (przynajmniej tak wynika z moich prywatnych obserwacji).

Bieganie jest nudne

Co może być fajnego w jednostajnym pokonywaniu trasy (często tej samej) kilka razy w tygodniu. Ileż to razy można się zachwycać wschodem słońca, zachodem słońca, przyrodą (i innymi takimi pierdami). To musi być nudne. Nie ma szans, żeby nie było.

Żeby nie było aż tak źle, biegacze muszą sobie stwarzać sami jakieś atrakcje (woda, przeszkody, itp). Ale bez jaj. Ileż można?

Umów się z biegaczem na piwo

Weekend - jak nie wyścig, to trening do jakiegoś wyścigu. Jak nie bieganie to siłownia, bo coś tam trzeba poprawić (rozciągnąć, wzmocnić, czy cokolwiek). Jak nie siłownia, to coś innego. Zapomnij.

Jak już się uda typa namówić, to jedno piwko max, bo forma, bo kalorie, bo szkodzi. Godzina 20:00, on się musi już zbierać, bo o 22:00 spać. Zero fantazji i finezji. Gdzie jest ten dawny kolega, z którym się nocki na balangach zarywało przy morzu alkoholu?

Wyjście na pizzę - ten zamówi sałatkę, bo pizza to tłuszcz i proste węglowodany i w ogóle za ciężka dla takiego.

Biegacz zorganizuje coś w weekend? Najpewniej będzie to jakiś spacer po lesie. W najlepszym wypadku grill, ale poprzedzony godzinnym doczłapaniem się na miejsce i zakończony takim samym powrotem.

Jedyny pożytek z takiego, to można go zabrać jako kierowcę. O ile nie będzie zbyt późno w  nocy.

Chwalenie się wynikami

Czy naprawdę myślisz, że kogoś to obchodzi, jak szybko robisz 10km (5km, czy jakikolwiek inny dystans).

Nawet osoby, które biegają, mają głęboko poza zasięgiem światła słonecznego wszystkie Twoje super rekordy. Powaga. Biegacze to egoiści. Biegacza obchodzą jego własne czasy i tyle.

Myślisz, że Twoją żonę (Twojego męża) interesują Twoje wyniki? To weź zapytaj, jaki masz (mniej więcej) czas na km. Albo ile średnio biegasz w jednym treningu. I co?

Przykro mi. Tylko Ciebie to obchodzi.

a

Zaproś kibiców na trening

Nie ma nic lepszego. Zaproś żonę, dziewczynę, kolegów. Im więcej, tym lepiej. Niech siedzą i niech patrzą. Przecież jesteś takim interesującym obiektem. W najlepszym wypadku skończy się to na paru piwkach i komentowaniu wszystkiego, poza Tobą. Naprawdę myślisz, że kogoś to może interesować?

Zamykanie ulic z okazji biegów

Hej, to przecież spoko jest. Wszyscy jarają się bieganiem i na pewno nikomu nie przeszkadza zamknięte na kilka godzin pół miasta. Przecież i tak wszyscy śledzą z zapartym tchem wyścig i emocjonują się czasami poszczególnych etapów i ceremonią wręczania medali. Nie może być inaczej, nie?

Ciągłe gadanie na temat biegania

Przecież istnieje tylko jeden temat godny ciągłego wałkowania. Trasy biegowe, tempo, pogoda, przygody na trasie i cokolwiek jeszcze, ciągle tylko bieganie i bieganie. Nie da się z takim człowiekiem porozmawiać o niczym innym. Każdy temat sprowadzi do biegania. Nawet jeśli wydaje się to niemożliwe.

Dziewczyny -> sexi wygląd -> sport -> bieganie

Samochody -> wyścigi -> sport -> bieganie

Zimno -> rozgrzanie się -> ruch -> bieganie

Ubrania -> spodnie -> szorty -> bieganie

I tak można z każdym tematem.

I na koniec: Wiecznie uśmiechnięta twarz

Jak każdego Polaka, nic nie wkurwia bardziej niż szczęśliwi ludzie mijani na ulicy. Co prawda wielu spośród biegaczy biega z typową „polską mordą”. Jednak czasem można spotkać takich wyszczerzonych od ucha do ucha.

Do tego jeszcze sa w dobrej formie i szczupli.

No jak tu ich w ogóle lubić?

a

Więcej tekstów na blogu Skończony Idiota znajdziecie TUTAJ.

Komentarze (52)
Każdy biegacz to... dupek?
Zaloguj się
  • jo1952

    Oceniono 161 razy 129

    Tekst napisany jest w konwencji żartu.Prawdopodobnie stoi za tym niezły biegacz.Wypunktował różne śmiesznostki związane z osobami,dla których bieganie jest tylko modą a nie przyjemnością.Bo nic nie pisze o pokładach adrenaliny ,jaka wyzwala się w trakcie biegania,jeśli już opanujemy technikę biegu i zyskamy jako taką kondycję.

  • charlie1wilson

    Oceniono 88 razy 72

    Hehe. Myślę, że autor celowo przerysował kilka cech - nie zawsze też charakterystycznych dla ogółu biegaczy - by tekst był maksymalnie kontrowersyjny. Sam od kilku lat biegam i coraz częściej obserwuje, że jacyś biegacze nie odpowiadają na podniesienie ręki w geście pozdrowienia przy mijaniu się, co kiedyś było normą. Zdecydowanie wolę biegać po lesie, a gdy już muszę biegać po mieście, to wychodzę po 23, gdy ruch jest już znikomy i nikomu nie przeszkadzam. Ani nie narażam się na głupie zaczepki podpitych typków ;)
    Nie cierpię też legginsów, chyba, że na pupci zgrabnego dziewczęcia. Ma więc autor wiele racji, i w tym, że partner biegacza jak sam nie biega, to pasji męża-żony ma często po dziurki w nosie. Tak jest i biegacz nie może biegania stawiać na pierwszym miejscu.
    A z tą uśmiechniętą mordą to już zwykła prowokacja ze strony autora ;) Kij mu w oko ;)

  • robek680

    Oceniono 77 razy 37

    oby nikt w to nie uwierzył. Ja widzę że jedynym zajęciem ruchowym przeciętnego Polaka jest wyprowadzanie psa spacer z oczywistym pozostawieniem po nim szamba. A bez psa już wstyd wyjść samemu.

  • wald2013

    Oceniono 43 razy 31

    Stary, dobry tekst :) Ubawilem sie! Bardzo lubie biegac (ale nie lubie nazywac sie biegaczem i w ten sposob nie jestem dupkiem ;)), ale nigdy nie myslalem o tym, jak moge bys postrzegany, szczegolnie wtedy, gdy snuje moje monotoematyczne opowiescie. Wiele rzeczy z tego, co napisales, w moim przypadku sie sprawdza, poza leginsami. Wiem juz teraz, z czym przystopowac!

  • his_dudeness

    Oceniono 85 razy 29

    Jak to jest, że choć biegam regularnie po 20-25 km, latem zawsze w bezrękawniku, i nigdy nawet nie miałem podrażnienia sutków? Nie mogę sobie wyobrazić jakim cudem może dojść do takiej rany.
    A koszulki mam dwie, obydwie Nike seria Training, kupione 5 lat temu na wyprzedaży, za 60 dych razem.
    Z poliestru są. Jeżeli ubranie rani, to trzeba je wymienić.
    Są koszulki przylegające, które nie będą się ruszały podczas biegu i wcale nie są droższe od zwykłych rzeczy.

    A co do samego "biegacza-dupka", to niestety muszę przyznać rację.
    Większość tych, których spotykam w parku i podczas biegu, wyszła do niego by się pochwalić nowymi ciuchami czy innymi gadżetami.
    Ostatnio widziałem gościa całego obładowanego sprzętem błyszczącym, nowa kolekcja nike, okulary przeciwsłoneczne bajeranckie, słuchawki nauszne Sehnheiser, z tyłu nerka na smartphone, bidon i jeszcze jakieś buty z czipem. Obładowany jak muł w Andach i tak właśnie się ruszał.
    Żenujące, a najgorsze jest to, gdy cię taki będzie zaczepiał i chciał rozmawiać.
    Oczywiście o sobie i swoich "osiągnięciach".
    Jak na razie znalazłem jeden skuteczny sposób na takich ludzi, mianowicie wystarczy przyspieszyć.
    Niekiedy jednak starają się gonić, więc potrafi to wybić z rytmu.
    Zna ktoś inne metody?

  • jamnikidwa

    Oceniono 79 razy 25

    Stek bzdur. Nie biegam, ale biegacze mi nie przeszkadzaja, nawet jak czasami zamkną z powodu biegu pół miasta. TO PIKUŚ w porównaniu ze świetami piłki nożnej, czy Szanowny Autor tego nie widzi? A może sam jest kibicem i wyrzucane w błoto miliony, burdy i inne wątpliwe atrakcje to rzecz słuszna i w pełni uzasadniona?

  • plkibic

    Oceniono 56 razy 14

    "Umów się z biegaczem na piwo"
    Co za bzdura, ja biegam cztery razy w tygodniu, a piwa żłopię więcej pewnie niż autor tego artykułu, co ma jedno do drugiego, ja biegam właśnie dlatego, żeby na to piwo sobie pozwolić, a to, że autor jest zakompleksionym grubasem, który potrafi się tylko nad sobą użalać, jednoczenie szukając winy u innych, to już jego problem. Pozdrawiam cala biegającą Polskę, pamiętajcie każdy krok do przodu powstrzymuje Was przed krokami do tylu.

  • czoper62

    Oceniono 19 razy 13

    Eee, dobre to jest. Coraz trudniej o stylistów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX