Bieganie trzyma nas i nie popuści

Narodowy Spis Biegaczy wskazuje, że zaraza, którą próbowaliśmy rozpowszechnić nad Wisłą inicjując akcję Polska Biega zaatakowała znaczną część populacji i znajduje wciąż nowe ofiary. Może dojść do pandemii!

Ze Spisu można się dużo dowiedzieć, choć próba nie jest przecież reprezentatywna, bo z definicji została skrzywiona przez wszystkie możliwe filtry portali Agory, gdzie Spis był promowany ( sport.pl., gazeta.pl , wyborcza.pl, „Gazeta Wyborcza”). Dodatkowo, chęć uczestnictwa w żmudnej pracy ankietowanego wskazuje na specyficzną motywację, by „dać świadectwo”, a może znaleźć się w grupie aspiracyjnej. Zapewne biegacze mniej zadowoleni (np. kontuzjowani) mają mniejsza chęć na dzielenie się swoimi przemyśleniami. Jednym słowem, odpowiedziała grupa najaktywniejszych, najbardziej zadowolonych i świadomych tego, co robią użytkowników portali Agory. Z uogólnieniami trzeba zatem uważać, ale wartość materiału jest ogromna, no i można porównywać wyniki w różnych grupach. Ciekawie wyszły zwłaszcza różnice genderowe.

SPISALI SIĘ NA MEDAL. Grupa, która  się „spisała” jest wręcz olbrzymia. 60 tys. ankiet to dowód nie tylko na popularność naszego sportu, ale i pragnienia wyrażenia - poniekąd publicznego - swego biegackiego credo, podpisania się pod stylem życia, który łączy się z bieganiem.

W sondażu CBOS z 2013 roku aż 7 proc. badanych dorosłych deklarowało, że „systematycznie” uprawia „bieganie, jogging” . Oznaczałoby to 2,2 mln ludzi, ale ta liczba jest z pewnością znacznie zawyżona, skoro w najbardziej masowych biegach startuje w Polsce kilkanaście tysięcy osób.  Wśród „spisanych” aż 63 proc. mężczyzn i 49 proc. kobiet poinformowało nas, że startowało w zawodach, co oznacza grubo ponad 30 tys. osób. W maratonie udział brało 26 proc. „spisanych” czyli 15 tys. osób! To wszystko może oznaczać, że w Spisie wzięła udział znaczna część najbardziej „zakręconych” na bieganie ludzi. Może nawet połowa wszystkich maratończyków z kilku ostatnich lat?

BIEGAJĄ NA SERIO.  60 tys. uczestników/czek Spisu to w ogromnej większości ludzie biegający naprawdę serio. Aż 84 proc. robi to 2-3 razy w tygodniu lub częściej, co oznacza, że biegają minimum 11 razy w miesiącu. Zapewne trudno im wyobrazić sobie już życie bez treningu. Jedna czwarta badanych trenuje wręcz wyczynowo (4-7 razy w tygodniu), 13 proc. przekracza 40 km tygodniowo.

UZALEŻNIENI. Badanie potwierdza wielką siłę tego „najzdrowszego z nałogów”. Aż 80 proc. o tym wie, skoro twierdzi, że „bieganie uzależnia”, takich odpowiedzi było więcej niż „biegam, bo lubię”(66 proc.)! Aż 98 proc. zadeklarowało też, że bieganie „poprawia samopoczucie”, w tym 80 proc. tak twierdzi „zdecydowanie” ! W ogóle motywacje biegackie są mocne i wielorakie - spośród podanych ośmiu powodów biegania przeciętny biegacz/czka wybierał aż trzy i pół, niemal przy tym pomijając powierzchowną „modę” i „wpływ otoczenia” (choć zapewne w ten właśnie sposób „zaraził/a się bieganiem”). Spis potwierdza solidne „ugruntowanie” biegania w mentalności i wartościach Polaków i Polek  XXI wieku. Endorfiny królują nad Wisłą.

Jak każdy nałóg, bieganie wciąga i nie puszcza. To dlatego im starsi biegacze/czki, tym robią więcej kilometrów tygodniowo i tym częściej startują w zawodach. Bo tak to działa przez ładnych kilka, kilkanaście lat: biegacz/czka zwiększa zwykle dawkę treningu z roku na rok. Co może trochę niepokoić, bo każdy nadmiar i każda monokultura jest ryzykowna dla zdrowia (także psychicznego). Dlatego ucieszył mnie inny wynik Spisu: niemal połowa biegających łączy nasz sport z innym (rower, pływanie). „Spisani” zdają sobie też sprawę z zawodowego ryzyka - 65 proc. wie, że bieganie może być kontuzjogenne.

 

Piotr Pacewicz i Wojciech StaszewskiFot. Małgorzata Smolińska

 

KULTURA BIEGANIA. Wśród uczestników/czek Spisu jest aż 36 proc. ludzi z dużych miast (ponad 500 tys.) , w porównaniu z 13 proc. takich osób wśród internautów w ogóle. Ta kolosalna różnica dowodzi, że bieganie należy do stylu życia metropolii.  Jest to też kultura ludzi w wieku młodym i średnim  (67 proc. ma lat 25-44), ale nie bardzo młodym. Nadreprezentacja osób bezdzietnych (58 proc. bezdzietnych „spisanych” w porównaniu z 46 proc. bezdzietnych internautów, a przecież internauci są znacznie młodsi) wskazuje zapewne nie tylko na czynnik pragmatyczny (bezdzietni mają więcej czasu), ale także na głębszy mechanizm. Bieganie wpisuje się w wybór stylu życia, w którym skupiamy się na zaspokajaniu swych własnych potrzeb, aspiracji  i wartości widzianych  w perspektywie samorealizacji, niekoniecznie rodzinnych. Bieganie jest przy tym zajęciem ludzi zajętych i aktywnych - tylko 3 proc. ankietowanych określiło się jako „niepracujący”.

Ważnym elementem tej kultury jest dbanie o swoje zdrowie i samopoczucie. Aż 94 proc. „spisanych” twierdzi, że biega „dla zdrowia/kondycji”! Dwie trzecie twierdzi, że bieganie wpłynęło na ich nawyki żywieniowe, a 8 proc. zrezygnowało z jedzenia mięsa. Im kto więcej biega, tym częściej dba o to, co je i sprawdza skład produktów żywnościowych. Biegacze chcą być zdrowsi i w tej perspektywy widzą swój pasję.

SAMOTNOŚĆ DŁUGODYSTANSOWCA. Niestety, badanie potwierdza, że bieganie nie przełamuje polskiego indywidualizmu, nie pobudza odruchów współdziałania i otwartości na kontakt z innymi ludźmi. Wręcz odwrotnie. Aż 85 proc. biega w samotności, 12 proc. z jedną osobą, a tylko 5 proc. w grupie trzech i więcej osób. Wielka szkoda, bo wspólny trening może budować więzi, kontakty, przyjaźnie, miłości i w ogóle nic co ludzkie nie jest nam, biegaczom obce. Ale pod warunkiem, że ktoś obok ciebie przebiera nogami.

KOBIETY ROSNĄ. Kobiety stanowią 39 proc. badanych, czyli jest ich znacznie mniej niż w całej populacji internautów (51 proc.). Ta liczba może być bliska rzeczywistej proporcji, którą obserwujemy w parkach czy na ulicach (dokładnie tyle kobiet - 38 proc. - zgłosiło się np. do naszej najnowszej akcji Biegiem na Majdan). Bieganie pozostaje zatem wciąż raczej męskim zajęciem, ale - co wiemy skądinąd - ta genderowa dysproporcja szybko się wyrównuje. Co potwierdza znacząca przewaga kobiet (56 proc. do 38 proc. u mężczyzn) wśród biegających rok lub krócej. Oczywiście ten wynik Spisu mógłby też wskazywać na mniejszą wytrwałość kobiet, ale inne rezultaty sugerują coś wręcz odwrotnego - silniejszą motywację kobiet. Ponadto na listach startujących w zawodach, zwłaszcza w biegach krótszych z roku na rok systematycznie kobiet przybywa. Trend jest oczywisty.

BIEGANIE MA GENDER. Kobiety aż dwa razy częściej niż mężczyźni biegają w  parze z kimś innym, a półtora raza częściej w grupie. Charakterystyczne są też genderowe różnice w motywacji. Kobiety dużo rzadziej biegają dla wyniku (26 proc. wobec 41 proc. mężczyzn), za to częściej dla urody (chce schudnąć 56 proc pań, wobec 44 panów) i częściej, by się odstresować (69 proc. do 58 proc.).

Kobiety znacznie częściej (35 proc.) niż mężczyźni (25 proc.) jako powód biegania podają, że jest to „sport łatwo dostępny”. Prawdopodobnie wiąże się to ze znanym z wielu badań większym obciążeniem kobiet pracą (zawodową plus domową i opiekuńczą - różnica sięga kilkunastu godzin tygodniowo!).  Realia kobiecego życia zwiększają atrakcyjność naszego sportu, w którym można szybko, łatwo i relatywnie niedrogo solidnie dać sobie w kość.

Dla mężczyzn bieganie jest częściej sposobem rywalizacji a la sport wyczynowy, przy czym ta rywalizacja dotyczy nie tylko wyników, ale także gadżetów, które są dla panów ważniejsze niż dla pań. Dla kobiet bieganie jest częściej obszarem samorealizacji dającym szybki i łatwo dostępny łyk endorfinowego szczęścia (plus poprawę urody). Zapewne bieganie kobiet poprawia także ich pozycję w rodzinie i miejscu pracy (ale o to w Spisie nie zapytano).

Kobiety są bardziej świadome siły nałogu - częściej (85 proc.) niż mężczyźni ( 76 proc.) twierdzą, ze bieganie uzależnia.

Głębszą i bardziej wewnętrzną motywację kobiet potwierdzają pośrednio deklaracje, czego ludzie chcą się dowiedzieć o bieganiu. Mężczyźni częściej szukają w sieci informacji,  gdzie mogliby wystartować (66 proc. odpowiedzi wobec  53 proc. kobiet), a także częściej czytają o sprzęcie (57 proc. do 39 proc.) i o innych zawodnikach (23 proc. do 17 proc.). Kobiety znacząco częściej (54 do 38 proc.) szukają informacji „o motywacji” czyli o psychologicznej stronie biegania i tym, jaki bieganie ma sens.

Kobietom bieganie silniej wpisuje się w wyżej opisany wzorzec zdrowego i aktywnego trybu życia. Częściej kontrolują one to, co jedzą, częściej dostrzegają wpływ biegania na wybór diety. Wegetarianek jest dwuipółkrotnie więcej (12 proc.) niż wegetarian (5 proc.).

*

Spis pokazał siłę biegackiej pasji i wielkie rezerwy polskiego biegania, szczególnie wśród kobiet. Odkąd biegamy przybyło nam szczęścia, bilans frajdy się poprawił, to pewna wiadomość, a będzie pewnie dużo lepiej. Chciałoby się tylko, by mniej było w tym wszystkim tego naszego indywidualizmu i zacięcia, a więcej luzu i zespołowej zabawy, mniej ambicji a więcej życzliwości. I nie tylko w metropoliach, proszę!

Polska biega razem - to powinno być hasło na dziś. Tylko jako hasło jest drętwe, prawda? Może ktoś wymyśli lepsze sformułowanie?

 

spis biegaczypolskabiega