9-latka biega szybciej niż dorośli. Fenomen. Ale trenerzy ostrzegają

Niespełna dziewięcioletnia Eliza regularnie startuje w biegach na 5 km, jej życiowy rekord to świetne 19 minut i 33 sekund. - Lubię biegać - mówi córka dwójki biegaczy. Czy to dobre, zdrowe, bezpieczne dla jej rozwoju?

Biegowe ciekawostki, porady i newsy. Śledź nas na Facebooku , Twitterze oraz Instagramie

Sobota, godz. 8.55. W Parku Skaryszewskim w Warszawie zbierają się biegacze. Za chwilę początek parkrunu, cotygodniowego, bezpłatnego biegu na 5 km.

Na linii startu, razem z tatą, ustawia się również drobniutka, niespełna 9-letnia Eliza. Wzrost: 130 cm, waga: 25 kg.

"Trzy, cztery! Start!". Blondwłosa dziewczynka w mgnieniu oka przemyka między nogami dorosłych biegaczy i momentalnie dołącza do czołówki, której przewodzi Tomasz Lipiec, były mistrz Europy w chodzie, były minister sportu. Po 300 metrach Eliza wyprzedza mnie o jakieś 30-40 metrów. Zerkam na aktualne tempo i niedowierzam - jest niezłe. Pół kilometra pokonuję w czasie minuty i 52 sekund, ale różnica między mną, a Elizą wcale nie maleje.

W połowie dystansu już wiem, że doścignięcie tej małej Pauli Radcliffe, brytyjskiej rekordzistki świata w maratonie, będzie tego dnia raczej niemożliwe. - Super, tak trzymaj! - dopinguje córkę tata, który biegnie tuż obok niej.

Na metę, solidnie zziajany, wbiegam w czasie 20 minut i trzech sekund. Wynik Elizy? Zdecydowanie lepszy - 19 minut i 36 sekund. Cały dystans przebiegła z prędkością 15,32 km/h. Na maratonie oznacza to wynik w granicach 2 godzin i 45 minut!

Tata: Po prostu biegamy

- Można zdjęcie z gwiazdą? - pytają dziewczynkę zdumieni biegacze. - Tak - odpowiada nieśmiało.

- Jak się czujesz? Jesteś bardzo zmęczona? - dopytują inni. - Dobrze. Lubię biegać - mówi speszona zainteresowaniem dorosłych.

Później oblegany jest Marek, ojciec dziewięciolatki. - Żeby była jasność, nie jestem żadnym katem. Nie zmuszam Elizy do biegania. Zaczęliśmy od krótkich, 400-metrowych odcinków. Polubiła to. Kiedy zabraliśmy ją na pierwszy parkrun, momentalnie spodobała jej się rywalizacja.

- Eliza często wyciąga mnie i żonę, bo chce pobiegać. Sami często startujemy w zawodach - tłumaczy pan Marek. - Czasem potrafimy przetruchtać 10 km i nie widać po Elizie większego zmęczenia. Nie zabieram jej na żadne specjalistyczne treningi tempowe czy szybkościowe. Po prostu biegamy. Zobaczymy, jak dalej będzie się rozwijała i co będzie chciała robić. Chcielibyśmy, żeby została biegaczką, ale do niczego nie będziemy jej zmuszać. Zdarzają się dni, kiedy mówi, że słabiej się czuje i wtedy odpuszczamy - mówi tata dziewczynki.

Niespełna 9-letnia Eliza na trasie parkrunu w Konstancinie Eliza podczas biegu na 5 km. Fot. parkrun.pl

Eliza rekordzistka

Eliza ma za sobą już 32 starty w biegach na 5 km. Pierwszy raz, jeszcze jako ośmiolatka, ścigała się 13 września ubiegłego roku w Konstancinie. Z czasem 22:43 zajęła 10. miejsce. Od tamtej pory zrobiła wielki postęp.

W kwietniu tego roku pobiegła 19:46, co dało jej drugie miejsce klasyfikacji ogólnej! Miesiąc później ustanowiła rekord życiowy - z czasem 19:33 znów była druga, a do zwycięzcy, swojego taty, straciła zaledwie dziewięć sekund. Trzeciego zawodnika w klasyfikacji wyprzedziła o minutę i 10 sekund!

Według Andrzeja Piotrowskiego, fizjoterapeuty z kliniki Ortoreh, mamy do czynienia z ogromnym talentem. - Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Ta dziewczynka ma wrodzony dar i przede wszystkim niesamowite predyspozycje wytrzymałościowo-szybkościowe. Choć nie wyolbrzymiałbym wyników, jakie do tej pory osiągnęła. Dla mojej pięcioletniej córki przebiegnięcie kilometra nie stanowi żadnego problemu - mówi.

Rodzicom brakuje wyobraźni?

Bardziej sceptyczna jest Weronika Zielińska, trenerka biegowa w klubie 12tri.pl. - Skoro to dziecko garnie się do ruchu, to przede wszystkim postawiłabym na zabawy ogólnorozwojowe, jak gimnastyka, jazda na rowerze, pływanie, które poprawiają wszystkie cechy motoryczne i doskonale rozwijają. Bieganie traktowałabym bardziej jako dodatek - twierdzi Zielińska. - Na miejscu rodziców tej dziewczynki zastanowiłabym się, czy nie warto trochę odpuścić. Rywalizacja na 5 km jest naprawdę wymagająca. To ciężki dystans. Nigdy nie słyszałam, żeby były organizowane osobne wyścigi na "piątkę" dla tak małych dzieci.

- Wydaje mi się, że jej rodzicom brakuje wyobraźni - mówi Jacek Chmiel, trener II klasy lekkiej atletyki i wychowawca wielu medalistów mistrzostw Polski. - Przecież za 20 lat może dojść do sytuacji, że na samą myśl o bieganiu lub innym sporcie dziewczyna będzie miała odruchy wymiotne.

Chmiel opowiada: - Przed majowym Biegiem Ulicą Piotrkowską na 10 km, którego byłem dyrektorem, napisał do nas pewien mężczyzna. Chciał, żebyśmy pomogli mu wypromować jego 3,5-letniego synka, który jest ponoć niesamowitym talentem i z pewnością wygrałby całą imprezę. W głowie się nie mieści, ale niestety dochodzi do takich sytuacji, że rodzice realizują jakieś niespełnione ambicje. Wracając do małej Elizy, to nigdy nie pozwoliłbym, żeby dziecko co tydzień startowało na dystansie 5 km - dodaje.

"Nic dobrego z tego nie wyjdzie"

W podobnym tonie wypowiada się Kamil Kruk, instruktor lekkiej atletyki, który prowadzi m.in. uzdolnione dzieci w Akademickim Klubie Lekkoatletycznym "Ursynów" w Warszawie. - Jaki miała czas? 19:33? O Boże Oby jak najszybciej przestała biegać tak długie dystanse. Z pewnością jest to utalentowana dziewczynka, ale powinna trafić do klubu lekkoatletycznego, bawić się sportem z rówieśnikami, a nie łupać co tydzień 5 km, bo nic dobrego z tego nie wyjdzie - mówi Kruk. - W naszym klubie z takimi dziećmi próbujemy różnych aktywności. Gramy m.in. w kosza, piłkę nożną. Owszem, też biegamy np. krótkie 30-metrowe odcinki pod górkę, ale wszystko w formie zabawy. Najwcześniej bardziej specjalistyczne treningi biegowe powinno się zaczynać w wieku 15-16 lat.

Jakub Fedorowicz, koordynator ogólnopolskiego cyklu parkrun: - W naszych biegach nie obowiązuje ograniczenie wieku, ale rodzicom startującym z dziećmi poniżej 11. roku życia sugerujemy, żeby szczególnie uważali i apelujemy, aby nie biegły z nimi całego dystansu. Można go pokonać szybszym spacerem lub marszobiegiem.

- Kiedyś podczas parkrunu w Gdyni byłem świadkiem sytuacji, w której mężczyzna biegł obok syna i zwrócił się do niego mówiąc: "Jak przebiegniesz jeszcze kawałek, w nagrodę pojedziemy do McDonald'sa". Osłupiałem. Później postanowiłem porozmawiać z tym panem, ale był z tych nieprzekonywalnych. Wychodził z założenia, że jego syn potrafi, ale zwyczajnie się leni. Widziałem też reakcję tego chłopca, który ewidentnie nie przyjechał na ten bieg z własnej woli. W takich sytuacjach staramy się interweniować i próbujemy przemówić rodzicom do rozumu. Niestety, czasami jesteśmy bezradni - kończy Fedorowicz.

Eliza z rodzicami na mecie parkrunu, biegu na 5 km, w Konstancinie Eliza z rodzicami na mecie parkrunu, biegu na 5 km, w Konstancinie

Mama: Wszystko w granicach rozsądku

Katarzyna, mama Elizy, uspokaja i tłumaczy. - Nie robimy nic na siłę. Do biegania córki podchodzimy na luzie. Dziecko uwielbia być w ruchu. Jest szczęśliwe, nie choruje. Póki co nie doznaje żadnych kontuzji. Poza tym jest pod stałą kontrolą lekarza-pediatry. Wszelkie podstawowe badania, które regularnie przechodzi nie wskazują na to, żeby nie mogła biegać. Naprawdę, wszystko robimy w granicach rozsądku - zapewnia. - Jeszcze raz powtórzę, ani ja ani mąż nie zmuszamy jej do biegania. Wiemy, że ma talent i go szlifujemy. Rozważamy możliwość zapisania jej do klubu, ale jeszcze nie w tym roku. Cały czas wyczuwamy, co sprawia jej największą przyjemność. Oprócz biegania uwielbia jeździć na rowerze górskim, więc zobaczymy jak się rozwinie. Na pewno nie chcemy jej niczego narzucać.

Rozmawiał Damian Bąbol

Śledź autora na: twitterze oraz instagramie

Jak oceniasz biegowy rozwój 9-letniej Elizy?