Maciek Więcek: maratony są za krótkie

W zeszłym roku zaliczył wszystkie krajowe zawody na 100 km. Poza tym - było kilka rajdów przygodowych, Mistrzostwa Czech w 24-godzinnym Rogainingu. Ma 37 lat, zaczynał jako piechur od Ekstremalnego Maratonu Pieszego na Orientację sześć lat temu. Zajęło mu to wówczas ponad 27 godzin. Przez kilka miesięcy leczył kolana. Dziś wie, że ma zdrowie do setek. Ma już na koncie wiele wygranych, a jego życie podporządkowane jest bieganiu. Maciek Więcek - Mistrz Polski w Maratonach Pieszych na Orientację, opowiedział nam o swoim życiu, treningu, planach na przyszłość.

Biega do pracy. Najkrótsza droga to 8 kilometrów, ale wybiera bardziej malowniczą, a przede wszystkim bardziej płynną, na której nie zatrzymują go światła. Wychodzi około 12 kilometrów. Rano jest łatwiej - bo z górki. Wieczorna droga powrotna jest bardziej wymagająca - pod górkę, poza tym jest zmęczony po całym dniu w pracy.

Piechur kończy setkę

Zaczęło się od przekomarzania z kolegą z pracy.
- Półmaratony biegasz? E tam! Co to za dystans?
Kolega podłapał temat.
- Półmaratony za krótkie? No to jest fajna impreza, coś dla Ciebie - po górach, na orientację. Na 100 kilometrów.
Maciek podjął wyzwanie. Sześć lat temu wystartował w Kieracie prosto zza biurka. Zjadł całą paczkę przeciwbólowców, ale skończył zawody - po ponad 27 godzinach. Kolana leczył jeszcze przez kilka miesięcy. Rehabilitował się, zaczął nieśmiało biegać - po 3 kilometry, żeby rozruszać stawy.

Od tamtej pory startuje w Kieracie co roku. To impreza, do której ma największy sentyment, chociaż już w dwa lata po tych pierwszych zawodach na stówę zaczął się rozglądać za innymi i dokładać je do swojego kalendarza. Dwa lata temu nastąpił przełom. Maciek wygrał II Rajd Dolnego Sanu - zdecydowaną większość trasy biegł.

Maciek Więcek - mistrz Polski w biegach na 100 km na orientację podczas górskiego treningu

Bez taryfy ulgowej

Rano, przed bieganiem nie je nic. Do pracy rusza na czczo i dopiero tam  je śniadanie. Głównie białka i tłuszcze, bardzo mało węglowodanów. Bierze prysznic, przebiera się. Jest informatykiem. W pracy mówią na niego Dziadek - przez przekorę, bo jest jednym z najstarszych pracowników w swojej grupie. Wszyscy mu kibicują i gdy wraca w poniedziałek po zawodach, już znają jego wyniki. Wiedzą też, że najprawdopodobniej się spóźni, bo w poniedziałek rano trochę więcej czasu zajmie mu krzątanie się po domu, "usuwanie skutków rajdu". Nawet wtedy, po zawodach na 100 kilometrów - biegnie do pracy. Nie odpuszcza sobie, chyba, że łapie go kontuzja. Ale to nie zmienia w jego życiu wiele. Po urazie pachwiny przyjął postanowienie, że nie przytyje. Dlatego chodził do pracy, z komunikacji miejskiej raczej nie korzysta.

Maciek robi około 150-190 km w tygodniu. W sezonie startuje prawie w każdy weekend. Nie w maratonach - na tych nie skupia się wcale, bo dla niego to za krótki dystans, żeby zdążył się "rozbujać". On lubi zacząć spokojnie, powoli, dając organizmowi wejść na odpowiednie obroty. Wie bardzo dobrze jak rozłożyć siły na 100 km.

Samotny długodystansowiec

Mieszka sam, prowadzi dom i gotuje. Jego życie podporządkowane jest bieganiu. Je dwa posiłki dziennie - po treningach. Ustala dietę biorąc pod uwagę możliwie najlepszą regenerację organizmu. Wieczorem czyta, odpowiada na maile, rzuci okiem na telewizję, bo interesuje się polityką. O 21 idzie spać. Od czasu do czasu wyskoczy ze znajomymi na piwo.

A w weekend znowu na zawody! Bo nawet jeśli nie czuje, że nie jest w super formie - to traktuje start jako naukę nawigacji. Zwłaszcza, że zaczęły już w świecie biegaczy ultra krążyć legendy na temat jego nawigacji. Znajomi śmieją się, że jeśli jest do zrobienia 100 km, to Maciek i tak zrobi ze 120 - szukając drogi. Teraz, gdy osiągnął już tak wiele samodzielnie, chce więcej startować w imprezach zespołowych. Ze swoim kolegą - Michałem Jędroszkowiakiem (również bardzo mocnym setkowiczem) i Sabiną Giełzak - Mistrzynią Polski w Maratonach Pieszych na Orientację stanowią trzon teamu inov-8. Zaczynają startować w rajdach przygodowych. Na razie mają jeszcze sporo do nauczenia się, ale bardzo szybko nabierają doświadczenia. Moc już mają. Jeszcze nie raz o nich usłyszymy.

Magdalena Ostrowska-Dołęgowska

Dołącz do nas na Facebooku.