Ile pływaka w triathloniście, ile triathlonisty w pływaku?

Osoby rozpoczynające swoją przygodę z triathlonem często zastanawiają się, jak bardzo powinny skupiać się na pływaniu. Nie raz dochodziły ich słuchy, że po założeniu pianki technika zmienia się o 180 stopni, a w jeziorze nic nie jest takie samo jak w basenie. Czy wobec tego warto uczestniczyć w regularnych treningach pływackich, podczas których trenerzy każą triathlonistom pływać żabą i grzbietem, robić nawroty koziołkowe czy wykonywać ćwiczenia na pracę nóg? - pisze Joanna Skutkiewicz z Warsaw Masters Team
Udowdodnię, że nie jest to sport dla snobów - Maciej Dowbor o triathlonie

Odpowiedź na wszystkie powyższe pytania nie ucieszy zawodników, którzy nie przepadają za spędzaniem wolnego czasu na przypatrywaniu się basenowym kafelkom. Triathloniści powinni radzić sobie nieźle na pływalni we wszystkich stylach. Już wyjaśniam dlaczego.

W pływackiej czołówce na próżno szukać zawodników, którzy specjalizując się w jednym stylu, kiepsko pływają pozostałymi. Powinno to dać do myślenia triathlonistom, którym docelowo potrzebny jest przecież tylko kraul. Pływanie innymi stylami przynosi bowiem wiele korzyści. Styl grzbietowy pomaga wydłużyć krok pływacki, klasyczny (żaba) uczy efektywnego chwytu wody i tzw. 'wysokiego łokcia', a pływanie delfinem wzmacnia mięśnie głębokie korpusu, których napięcie ma doskonały wpływ nie tylko na utrzymanie dobrej pozycji w wodzie, lecz także na komfortowe poradzenie sobie z częścią kolarską i biegową w triathlonie.

Inną sporną kwestią, dzielącą niekiedy triathlonistów i trenerów pływania, jest nacisk na pracę nóg w kraulu. Może wydawać się, że nogi, wynoszone dodatkowo przez piankę, w triathlonie nie przydają się prawie wcale. Do tego należy przecież oszczędzać je na rower i bieg. Poniekąd jest to prawda, ale spójrzmy na najlepszych triathlonistów: oni pracują nogami niemal tak mocno jak pływacy. Nawet jeśli nie mamy w planach wychodzić zawsze z wody w pierwszej trójce, powinniśmy mimo wszystko równać do najlepszych, a nie do najgorszych.

Podczas treningów absolutnie nie powinniśmy odpuszczać sobie trenowania nóg. Umiejętność pływania kraulem przy znacznym ich udziale pomaga utrzymać odpowiednią pozycję w wodzie, wyciągnąć sylwetkę, wydłużyć krok, poprawić balans ciała.

Kością niezgody bywa też ściana nawrotowa. W jeziorze nie ma przecież ścian, przy których trzeba robić nawroty koziołkowe, nie ma się od czego odbić czy wobec tego zasadne jest uczenie się takiego sposobu nawracania, a co więcej doskonaleniu techniki tegoż?

Jak skompletować sprzęt triathlonowy "po kosztach'?

W wodzie otwartej rzeczywiście nie robimy 'fikołków', ale również nie zatrzymujemy się co kilkadziesiąt sekund, żeby wynurzyć głowę z wody i wziąć głębszy oddech. Jeśli nie stosujemy nawrotów koziołkowych, chcąc nie chcąc po każdej długości przez chwilę odpoczywamy. W triathlonie nie mamy ku temu okazji, należy więc minimalizować czas 'postoju' przy ścianach. Zatem pamiętajmy: ściana parzy!

Jeśli podczas startu w triathlonie nieźle radzimy sobie na rowerze i w biegu, ale czujemy wyraźny deficyt w części pływackiej to znak, że należy przyjrzeć się swojemu treningowi w wodzie. Pływanie to dyscyplina szalenie techniczna i nikt nie jest w stanie nauczyć się dobrze pływać bez wskazówek trenera.

Jeśli komuś wydaje się, że zwiększenie udziału pływania w ogólnym dzienniczku obciążeń treningowych spowoduje spadek osiągów kolarskich i biegowych, to ma rację: tylko mu się wydaje. Zmniejszenie proporcji treningowych na rzecz częstszego pojawiania się na basenie może zadziałać wprost przeciwnie: będziemy jeździć i biegać lepiej, szybciej i efektywniej.

Progres w pływaniu przychodzi zazwyczaj powoli i jest okupiony ciężką, wielogodzinną pracą nad detalami. Nie spodziewajmy się, że po kilku miesiącach od zapisania się na zajęcia pływackie będziemy czuć się jakbyśmy pływali od zawsze. Jednak, jak to zwykle bywa, cierpliwość popłaca. Dobrym pływaniem nie da się wygrać całego triathlonu, ale kiepskim da się go przegrać. Znalezienie się w strefie zmian T1 przed rywalami, do których jeszcze niedawno traciliśmy cenne sekundy, da nam dodatkową motywację, aby dokręcić więcej watów na rowerze.

Więcej porad treningowych dla pływaków znajdziesz na stronie internetowej Warsaw Masters Team