Sportowe Życie. Co wpływa na sukces w triathlonie?

Osiągnięcie sukcesu w triathlonie to długotrwały proces, który wymaga mnóstwa wyrzeczeń. To złożenie wielu elementów w jedną całość. Jeżeli wszystko się ze sobą zazębi, wtedy jesteś zawodnikiem kompletnym - pisze Paweł Miziarski*, triathlonista, autor bloga Sportowe Życie.
Więcej o triathlonie przeczytasz na blogu Pawła "Sportowe Życie"

Wielu z nas obecnie odpoczywa od sportu. Za nami długi sezon, ale już niedługo trzeba rozpocząć przygotowania do kolejnego. Rob Sleamaker, sławny trener sportów wytrzymałościowych mawiał: - Tak jak pole uprawne musi zimą poleżeć odłogiem- tak samo odpoczynku potrzebują: ludzkie ciało, umysł i duch, bo potrzeba im czasu, by mogły się zadumać, zregenerować i odzyskać siły. Wykorzystajmy ten okres i zaplanujmy, co możemy osiągnąć w nowym sezonie.

Swoje trzeba wytrenować

Podstawą do rywalizacji o czołowe lokaty w kategorii Open, czy to w kategoriach wiekowych, jest solidne wieloletnie przygotowanie wytrzymałościowe. Wielu debiutantów próbuje już w swoim pierwszym sezonie ciężkiego treningu. Niestety, nie ma żadnej drogi na skróty. Najczęściej kończy się to kontuzjami lub wypaleniem psychicznym. Obciążenia trzeba dodawać stopniowo, z roku na rok zwiększając roczny wymiar godzin treningu o nie więcej niż 10%.

Nie przypadkowo z powodzeniem w triathlonie rywalizują sportowcy, którzy kiedyś odnosili sukcesy w innych wytrzymałościowych dyscyplinach sportu. Przykładów daleko szukać nie trzeba. Jakub Czaja- olimpijczyk (Ateny 2004) na dystansie 3000m z przeszkodami- w tym roku zwyciężył w połówce Ironmana w Suszu. Mistrz olimijski w wioślarstwie (Pekin 2008) - Adam Korol, z powodzeniem przeszedł w tym sezonie do startów w triathlonie, zajmując wysokie lokaty w ćwiartkach IM w Ślesinie i w Przechlewie.

Mądre planowanie kluczem do sukcesu

Na początku, jeżeli nie posiadamy odpowiedniej wiedzy na temat procesu treningowego, warto skorzystać z porad fachowca. Kluczem do sukcesu jest znalezienie złotego środka dla nas. Jeden zawodnik potrzebuje większej ilości treningów, aby odnieść sukces, drugi przeciwnie- trening powinien ograniczyć. Każdy zawodnik ma inne parametry, doświadczenie, potrzeby. Każdy potrzebuje indywidualnego planu pracy. Przez lata przygotowań poznajemy swój organizm, widzimy jak reaguje w danych okolicznościach i zdobywamy bezcenną wiedzę.

Przed sezonem warto ułożyć plan, w którym postawimy sobie cele na cały rok. Zaplanujemy wszystkie starty, określimy, które z nich są dla nas najważniejsze i pod tym kątem będziemy mogli się przygotowywać. Bardzo ważna będzie konsekwencja w realizacji założeń treningowych. Musimy jednak pamiętać, że trzeba reagować na bieżąco i nie za wszelką cenę wszystko realizować. Są w życiu sytuacje, takie jak choroba, natłok obowiązków zawodowych, sprawy rodzinne. Nie możemy wtedy na siłę trenować kosztem innych rzeczy, bo da to efekt odwrotny do zamierzonego.

Trening trwa 24h na dobę

Jeżeli trenujemy sport wytrzymałościowy, jakim jest triathlon, musimy przestrzegać wielu rygorów. Tak naprawdę, nasz trening trwa bez przerwy. Bardzo ważny jest czas, który poświęcimy na pływanie, jazdę na rowerze i bieganie, ale równie ważna jest odpowiednia ilość snu, prawidłowe odżywianie, odpoczynek psychiczny, dobre relacje z najbliższymi osobami- które nas wspierają. Jeżeli jeden z elementów nam "nie gra", to odbija się to na wszystkim

W takim okresie jak teraz, gdy odpoczywamy od startów, warto szukać nowych rozwiązań. Można zagłębić swoją wiedzę na temat treningu mentalnego, szukać nowego sprzętu, pomyśleć o wykonaniu badań wydolnościowych. Wykorzystaj ten czas, aby na przyszły rok być przygotować się najlepiej jak potrafisz!

* Paweł Miziarski

Jest absolwentem dwóch uczelni: AWFiS w Gdańsku (wychowanie fizyczne) i Uniwersytetu Wrocławskiego (dziennikarstwo sportowe). Całą swoją wiedzę o triathlonie i treningu zdobył z własnych doświadczeń (metodą prób i błędów), z literatury i podczas studiów.

Triathlonem zafascynował się już w 2006 roku. Nie miał jeszcze wtedy odpowiedniego sprzętu, aby wystartować w zawodach. Postawił na aquathlon (pływanie + bieg), który od 2006 roku- co sezon odbywa się w Gdyni. Co roku brał w nim udział, ponadto startował w biegach ulicznych i zawodach pływackich w wodach otwartych. Solidne treningi zaczął w 2011 roku. Zadebiutował w Wińcu i zajął 6. miejsce w kategorii OPEN (mimo że jechał rowerem trekingowym).

W 2012 roku, na tydzień przed pierwszym w sezonie startem w triathlonie, jego przygotowania brutalnie przerwał wypadek. Podczas treningu kolarskiego potrącił go samochód. Miał pęknięte cztery kręgi, obrażenia całego ciała i sezon z głowy.

Okres, w którym nie mógł trenować przyniósł mu wiele korzyści- powiększył wiedzę teoretyczną o treningu i założył blog miziar-sport.blogspot.com.

Po zakończonej rehabilitacji od początku 2013roku zaczął stopniowo wracać do sportu. Praca od zera przyniosła efekt. Po pół roku był już mocny jak nigdy przedtem! W czerwcu zajął drugie miejsce w kategorii wiekowej w triathlonie w Suszu (sprint), a we wrześniu odniósł największy dotychczasowy sukces- 7. miejsce OPEN w Przechewie (1/4 IM). Ale to dopiero początek! Od grudnia rozpoczyna przygotowania do kolejnego sezonu. Cel główny to Herbalife Triathlon Gdynia!

Jak każdy utalentowany triathlonista szuka sponsora

Zaplanuj sezon 2014. Wszystkie imprezy triathlonowe w Polsce znajdziesz na triathlon.sport.pl