Po co samotnym długodystansowcom zorganizowane treningi i obozy biegowe

"Samotność długodystansowca" to nie tylko tytuł chyba najlepszego opowiadania Sillitoe, nie tylko opis codzienności wielu biegaczy, lecz także idea, z którą wielu z nas się utożsamia i do której dąży.

Jak pokazują uczestnicy Narodowego Spisu Biegaczy, aż 62% osób biega, by się odstresować. 85% uczestników ankiety biega przede wszystkim samotnie, pragnąc zapewne znaleźć czas dla siebie, dla oderwania się od kłopotów dnia codziennego lub spokojnego przemyślenia planów na przyszłość. Są jednak osoby, które lubią kontakty towarzyskie, wzajemną obecność w czasie biegania. Ok. 14% uczestników ankiety w miarę regularnie biega w grupie. Dla nich inni biegacze są serdecznymi znajomymi, przyjaciółmi, którzy dzielą ich pasję. Są też - liczne - osoby, które w bieganie traktują jako sposób na przekraczanie kolejnych barier swoich możliwości (np. 41% mężczyzn i 26% ankietowanych kobiet biega dla poprawy wyników). Tym trening w grupie, na zorganizowanym treningu, warto polecić - a dotychczas korzysta z niego tylko 17% uczestników ankiety!
Samo hasło "trening w grupie" nie jest do końca precyzyjne. Grupy biegowe funkcjonują na najróżniejszych zasadach. Trzy główne z nich to:

- "Wspólnota zainteresowań": To najstarsza i chyba nadal najbardziej popularna forma organizacji biegaczy-amatorów. Członkowie grupy nawiązują relacje towarzyskie, wspólnie wyjeżdżają, startują w barwach klubu. Natomiast grupa jako taka rzadko lub w ogóle wspólnie razem trenuje.

- "Treningi do...": To coraz popularniejsza forma zajęć grupowych.  Instytucja publiczna lub firma finansuje pracę trenera, który przygotowuje chętnych do określonych zawodów lub prowadzi określonego typu zajęcia. Uczestnicy nie tworzą jednak zwartej grupy - trenują w zespole przez określony czas, ale nie nawiązują bliższych relacji ani nie identyfikują się z całą ekipą np. poprzez starty w jej barwach.

- "Kluby biegowe": Paradoksalnie chyba najmniej jeszcze popularna forma organizacji biegaczy-amatorów, powszechna za to u triatlonistów (być może dlatego, że tylko "biegać każdy umie", a bieganie to "najprostsza forma ruchu"). Biegacze stanowią wspólnotę towarzyską, trenują pod okiem instruktorów, identyfikują się z klubem i pod jego szyldem startują. Uczestnictwo w zajęciach tego typu jest zazwyczaj odpłatne, chyba że jest to klub korporacyjny - organizowany i finansowany przez firmę dla swoich pracowników (a czasem także ich rodzin i partnerów).

Decyzja o udziale w treningach danego typu grupy zależy oczywiście od ich dostępności i możliwości czasowych biegacza. Ale w miastach, w których wybór jest duży - jak np. w Warszawie - warto kierować się także swoimi celami. Jak bowiem widać, różne typy grup pomagają osiągać nieco inne cele.
Warto dodać, że doświadczony trener może prowadzić zindywidualizowany trening dla ekipy liczącej 15-20 znanych mu osób. Jeżeli grupa trenuje razem od kilku tygodni, zwłaszcza gdy jest bardziej liczna, to można raczej mówić o treningu wg wskazówek trenera. Jednakże wtedy trudno o bardziej jednostkowe podejście czy obszerniejszą informację zwrotną od instruktora do zawodnika. Grupy zorganizowane na wzór klubów biegowych, pracujące cyklicznie przez cały rok pod opieką trenera lub trenerów, wydają się być najbardziej efektywną formą organizacji biegaczy - pozwalają zarówno na budowanie przyjaźni opartych o podobną pasję, jak i korzystać z wiedzy osoby o odpowiednim przygotowaniu i praktyce.

Warto wspomnieć o jeszcze jednej formie treningu grupowego - są nim obozy biegowe. Ten sposób doskonalenia formy jest szerzej dostępny amatorom od roku 2009. Co można dzięki nim osiągnąć? Trudno powiedzieć, bowiem przez 5 lat wyjazdy takie mocno wyewoluowały i dzisiaj przyjmują bardzo różnorodne formy. Od weekendowych po 11-14 dniowe. Od sprofilowanych pod biegi górskie, do stawiających na doskonalenie techniki i trening szybkościowy. Od prostych i często kameralnych wyjazdów z jednym trenerem na których głównie się biega, przez ok. dwudziesto- (najczęstsza liczba) po czterdziestoosobowe zgrupowania na których są trenerzy różnych specjalności - fizjoterapeuci, masażyści, dietetycy itp., a zajęcia biegowe w różnym stopniu obudowane są  ćwiczeniami uzupełniającymi. 
Do analizy dostępnej na rynku oferty i wyboru najbardziej odpowiadającego programowo obozu można zachęcać każdego biegacza, bez względu na poziom zaawansowania. Natomiast szczególnie warto, by pomyślały o nim osoby, które nie mają łatwego dostępu do trenera oraz chciałyby spędzić urlop w gronie podobnych sobie zapaleńców.

Komentarze (1)
Po co samotnym długodystansowcom zorganizowane treningi i obozy biegowe
Zaloguj się
  • jowkakotka

    0

    Ja ogólnie bardzo lubię sport od tenisa po siatkówkę i bieganie ale muszę mieć kogoś kto mnie motywuje żeby robić to regularnie, Długo myślałam żeby żeby zatrudnić trenera biegowego aż koleżanka poleciła mi pana Wojtka i Kingę Staszewskich. Dzięki nim zaczęłam trenować regularnie, poprawiło się moje samopoczucie i figura. Naprawdę warto!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX